Dalszy wzrost cen surowca naftowego negatywnie wpłynął na kondycję polskiej waluty, w rezultacie czego wartość euro wzrosła powyżej progu 4,25 zł. Jednakże na krótki okres, zaskakująco, wyższa niż przewidywano inflacja konsumencka w Polsce okazała się korzystna dla złotego.

Od początku marca relacja kursu euro względem złotego dość ściśle odzwierciedla zmiany cen ropy naftowej. Mechanizm jest tutaj prosty: wzrost cen ropy skutkuje osłabieniem złotego i wzrostem wartości euro. Spadek cen ropy prowadzi do obniżenia wartości euro i umocnienia złotego. Taka zależność ma fundamentalne uzasadnienie, głównie ze względu na fakt, że Polska jest importerem zarówno ropy naftowej, jak i gazu ziemnego.
W międzyczasie, w czwartek rano, cena ropy Brent na azjatyckich rynkach sięgnęła nawet 126 dolarów za baryłkę, a w Europie jej ceny zbliżyły się do 115 USD/bbl. Jest to konsekwencja doniesień o planowanych kolejnych akcjach militarnych USA przeciwko Iranowi, co zakończyłoby zawieszenie broni i oddaliło perspektywę otwarcia Cieśniny Ormuz.


Wzrost cen ropy powodował, że w ciągu ostatnich dwóch tygodni kurs euro systematycznie wzrastał, osiągając dziś rano poziom 4,2650 zł. Były to najwyższe od trzech tygodni notowania pary euro-złoty. Niemniej jednak, kurs EUR/PLN nadal oscyluje w lokalnym trendzie bocznym, w przedziale 4,2250-4,3070 zł. Taka sytuacja utrzymuje się od początku konfliktu izraelsko-amerykańskiego z Iranem.
Reklama
Zobacz także
Niskie prowizje i brak ukrytych opłat – otwórz rachunek w Saxo Banku (Link afiliacyjny – zarabiamy na prowizji)
– Spodziewamy się utrzymania zwiększonej zmienności na rynku walutowym (EURPLN 4,2550–4,27; USDPLN 3,6450–3,68), natomiast na rynku dłużnych instrumentów finansowych kierunek zmian nadal będzie w dużym stopniu determinowany przez sytuację na rynku ropy, gdzie na razie nie widać oznak słabnięcia tendencji wzrostowej – tak obecną sytuację ocenili analitycy PKO BP.
Co zaskakujące, złotemu mógł sprzyjać znacznie wyższy od prognoz ekonomistów kwietniowy odczyt wskaźnika CPI. Rosnąca inflacja w zasadzie wyklucza możliwość obniżek stóp procentowych przez NBP i może nakłonić niektórych członków Rady Polityki Pieniężnej do rozważenia podniesienia kosztów kredytu.
Naszej walucie nie sprzyja natomiast siła dolara amerykańskiego, który po środowym komunikacie z Rezerwy Federalnej wzmocnił się w stosunku do euro. W konsekwencji, notowania dolara na polskim rynku wzrosły do 3,6560 zł – co stanowi najwyższy poziom od trzech tygodni. W czwartek rano jednakże „zielony” potaniał o 0,8 grosza i kosztował 3,6430 zł.
Frank szwajcarski był wyceniany na 4,6158 zł, czyli praktycznie bez zmian w porównaniu do środowego kursu odniesienia i blisko najniższych poziomów od lutego. Kurs funta brytyjskiego obniżył się o niemal pół grosza, spadając do poziomu 4,9170 zł.
KK
