Rosnące oczekiwania na zacieśnienie polityki monetarnej przez Rezerwę Federalną wzmocniły amerykańską walutę w stosunku do euro. Osłabieniu uległ również polski złoty, co na krajowym rynku walutowym przełożyło się na najwyższe od końca marca notowania dolara amerykańskiego.

Rynek terminowy wycenia już blisko 90% szans na to, że Rezerwa Federalna dokona co najmniej 25-punktowego podniesienia stóp procentowych do końca 2026 roku. Dla porównania, jeszcze tydzień temu prawdopodobieństwo takiego ruchu było wyceniane na niespełna 60%. Co więcej, szanse na wzrost stopy funduszy federalnych o przynajmniej 50 pb. są wyceniane na ponad 50%.
Rynek długu zdaje się potwierdzać te oczekiwania, gdzie rentowność 2-letnich obligacji skarbowych USA wzrosła do 4,24%, w porównaniu do 3,4% odnotowanych przed atakiem na Iran. Tak znacząca zmiana na rynku stóp procentowych nie mogła pozostać bez wpływu na rynek walutowy. W poniedziałek rano kurs euro do dolara spadł poniżej 1,15 USD, osiągając najniższy poziom od połowy marca.


W efekcie, na polskim rynku za dolara płacono już 3,7270 zł, czyli o 1,2 grosza więcej niż przed weekendem. Są to jedne z najwyższych kursów pary dolar-złoty od 31 marca. Obecnie najbliższym celem dla kursu USD/PLN jest poziom 3,75 zł, wyznaczony przez lokalne maksima z marca.
Reklama
Zobacz także
Niskie prowizje i brak ukrytych opłat – otwórz rachunek w Saxo Banku (Link afiliacyjny – zarabiamy na prowizji)
– Perspektywa wyższych stóp procentowych w USA oraz umocnienie dolara nie osłabiły jednak apetytu na ryzyko (…) W tym kontekście kluczowe mogą okazać się dane o inflacji PCE w USA za maj, które poznamy w czwartek – napisali w poniedziałkowym raporcie analitycy PKO BP.
W ten sposób zerwana została korelacja między ceną ropy naftowej a kursem złotego, która przez poprzednie trzy miesiące kształtowała zachowanie polskiego rynku walutowego. Mimo że notowania ropy Brent spadły poniżej 80 USD za baryłkę, złoty zaczął tracić na wartości względem euro.
W poniedziałek rano kurs euro rósł o 0,3 grosza, osiągając wartość 4,2683 zł. Od ubiegłego wtorku wspólna waluta zdrożała już o trzy grosze. Niemniej jednak, kurs EUR/PLN pozostaje w średniookresowym trendzie bocznym, w przedziale 4,2250-4,3070 zł. O ile dwa tygodnie temu byliśmy blisko przetestowania jego dolnego ograniczenia, tak teraz możemy zmierzać w kierunku górnego limitu tego przedziału.
– Spodziewamy się, że poniedziałkowa seria solidnych danych z krajowej gospodarki wesprze złotego w pierwszej części tygodnia, a EURPLN utrzyma się w przedziale 4,24–4,26 co najmniej do czwartku, kiedy poznamy majowe odczyty inflacji PCE z USA – prognozują eksperci PKO BP.
Sytuacja na parze frank-złoty pozostała natomiast bez większych zmian. Szwajcarska waluta rano kosztowała 4,6112 zł, będąc o 0,8 grosza droższą niż przed weekendem. Od początku kwietnia kurs CHF/PLN oscyluje w przedziale 4,59-4,66 zł, a w ostatnich dniach zmienność na tym krzyżu praktycznie zamarła.
KK
