Do platformy Zondacrypto przynależy portfel z 4,5 tys. bitcoinów o wartości przekraczającej 300 mln dolarów, lecz dostęp do nich ma zaginiony Sylwester Suszek, twórca giełdy BitBay – oznajmił w czwartek szef Zondacrypto Przemysław Kral. Wyraził również swoje pragnienie, by Suszek został odnaleziony.

Sylwester Suszek to pomysłodawca i wieloletni prezes giełdy BitBay, której – jak donoszą media – Zondacrypto jest kontynuatorem. Suszek zniknął w 2022 r. Serwis money.pl poinformował w lany poniedziałek, że Zondacrypto – największa krajowa giełda kryptowalut, może mieć poważne kłopoty z dostępnością środków.
„Zdecydowałem się na ujawnienie adresu portfela zawierającego 4500 bitcoinów o wartości 330 milionów dolarów, aby ukrócić bezzasadne oskarżenia o domniemane zawłaszczenie środków” – obwieścił Przemysław Kral na platformie X.
W obliczu trwającej kampanii wymierzonej w @zondacrypto publikuję oświadczenie, w którym odnoszę się do kulis motywowanego politycznie ataku na naszą giełdę.
Podjąłem decyzję o upublicznieniu adresu portfela zawierającego 4500 bitcoinów o wartości 330 milionów dolarów, by uciąć… pic.twitter.com/iGel5749am
— Przemysław Kral (@przemyslaw_kral) April 16, 2026
W wystąpieniu opublikowanym na X szef Zondacrypto wspomniał, że posiada dokument, z którego wynika, że Suszek sprzedał obecnym właścicielom Zondacrypto aktywa – w tym portfel 4,5 tys. bitcoinów. Kral dodał również, że adres ten został zweryfikowany przez biegłych rewidentów.
– Kiedy Sylwester zgodnie z tymi papierami ma przekazać klucze prywatne do tego adresu, zamiast to uczynić, znika. Zatem dla tych wszystkich, którzy twierdzą, (…) że miałem jakikolwiek związek z zaginięciem Sylwestra, to jest kluczowy argument, że najbardziej mi zależy na tym, żeby Sylwester się odnalazł. Być może to ogląda, wzywam go, żeby wypełnił umowę i żeby przekazał klucze prywatne do tego adresu – rzekł Kral.
Prezes Zondacrypto zaznaczył, że publikacje na temat giełdy w mediach spowodowały raptowny wzrost liczby zleceń wypłat przez klientów tej giełdy. Jak podkreślił, „w normalnych okolicznościach” klienci Zondacrypto składali rocznie około 100 tys. wypłat, natomiast tylko w poniedziałek wielkanocny złożono ich 25 tys. – W ciągu kilkudziesięciu minut zlecono tyle wypłat, ile zazwyczaj zleca się w przeciągu trzech miesięcy. Żadna firma finansowa by tego nie udźwignęła – skonstatował Kral.
Dodał również, że Zondacrypto nigdy nie aplikowała o uzyskanie licencji w Polsce, natomiast takie wnioski złożyła w Estonii i na Cyprze.
Co ustalili reporterzy money.pl i Wirtualnej Polski?
Analiza, do której dotarły money.pl i Wirtualna Polska, odsłaniała bowiem redukcję rezerw bitcoinów giełdy Zondacrypto o 99 proc. Jak doniósł portal, użytkownicy raportują trudności z realizacją wypłat środków, a przynajmniej część klubów sportowych sponsorowanych przez giełdę od miesięcy nie otrzymuje należnych świadczeń pieniężnych. Serwis zauważył, że w tym samym czasie z „Zondy” wypłacono do innej giełdy ponad 76 mln zł.
Serwis money.pl oparł się w artykule na opiniach analityków firmy Recoveris, specjalizującej się m.in. w odzyskiwaniu skradzionych kryptowalut. „Wyniki analizy są zaskakujące i niepokojące. (…) Przelewy kryptowalut z Zondy, takich jak XRP czy Ethereum, były realizowane na bieżąco. Problemy dotyczyły przelewów bitcoinów (BTC) – najbardziej płynnej i najwyżej wycenianej kryptowaluty. Ale w niedzielę nie udało się już wypłacić pieniędzy również w Ethereum” – wskazał portal.
Po tych informacjach prezes giełdy Przemysław Kral oświadczył w oświadczeniu wysłanym do mediów, że „Zondacrypto jest stabilnym, wypłacalnym i bezpiecznym podmiotem”. Zawiadomił, że podejmie „stosowne kroki prawne” wobec wydawcy money.pl i Wirtualnej Polski oraz autorów poniedziałkowej publikacji. „Na dzień 1 kwietnia br. stan naszych rezerw w samym tylko Bitcoinie wynosił ponad 4,5 tysiąca BTC. Dysponujemy pełnym, ponad 100-procentowym pokryciem wszelkich zobowiązań względem naszych użytkowników” – podkreślił wtedy prezes Zondacrypto. W oświadczeniu załączył dane w formie wolumenu depozytów i wypłat BTC w 2025 oraz za rok 2026.
Premier Donald Tusk zwrócił się w ubiegłą środę do marszałka Sejmu, aby możliwie szybko odbyło się głosowanie nad wetem prezydenta do ustawy dotyczącej nadzoru nad rynkiem kryptoaktywów i zaapelował o odrzucenie weta. Oznajmił również, że z informacji przekazanych mu przez ABW wynika, iż na przełomie października i listopada 2025 r., miesiąc przed głosowaniem w Sejmie pierwszego weta prezydenta w sprawie regulacji rynku kryptowalut, prezes zarządu giełdy kryptowalut Zondacrypto, Przemysław Kral, dokonał wpłat na rzecz dwóch fundacji powiązanych z politykami prawicy.
Tego samego dnia, 8 kwietnia, Prokuratura Krajowa na portalu X zakomunikowała, że z inicjatywy Prokuratora Generalnego Waldemara Żurka prokuratorzy zbadają pojawiające się w mediach informacje dotyczące nieprawidłowości w działaniu giełdy kryptowalutowej Zondacrypto. Jak wynika z komunikatu PK, prokuratorzy zbadają również okoliczności wymienione w artykule money.pl. „Czynności te będą realizowane w ramach toczącego się przez śląski wydział PZ PK śledztwa dotyczącego zaginięcia Sylwestra Suszka, założyciela giełdy BitBay – poprzednika Zondacrypto” – dodała PK.
Prezydent Karol Nawrocki w lutym po raz drugi zawetował ustawę o rynku kryptoaktywów, która wprowadzała środki nadzorcze mające na celu przeciwdziałanie naruszeniom, m.in. umożliwiała Komisji Nadzoru Finansowego wstrzymanie oferty publicznej kryptowalut. Wcześniej ustawa o niemal identycznej treści została zawetowana przez prezydenta w grudniu ub.r.; Sejm nie był w stanie wówczas odrzucić weta. Zawetowana w lutym ustawa różniła się od tej wcześniejszej jedynie wysokością maksymalnej stawki opłaty za nadzór.
Wetem prezydenta Karola Nawrockiego do ustawy o rynku kryptoaktywów zajmuje się aktualnie Sejm. W środę sejmowe komisje finansów i gospodarki opowiedziały się za zatwierdzeniem ustawy o rynku kryptoaktywów w dotychczasowym kształcie. Tym samym nie poparły wniosku prezydenta Karola Nawrockiego o ponowne rozpatrzenie tej ustawy.
Sylwester Suszek, twórca giełdy kryptowalut BitBay, zaginął w marcu 2022 r. Miał wtedy 33 lata. Po raz ostatni widziano go w firmie paliwowej w Czeladzi, należącej do Mariana W. To tam po raz ostatni zalogował się jego telefon komórkowy. Jak relacjonowały media, w dniu jego zaginięcia na terenie bazy paliwowej na pewien czas przestały działać kamery monitoringu. Od czasu zaginięcia losy Suszka pozostają nieznane. W śledztwie dotyczącym zaginięcia Suszka, prowadzonym przez śląski wydział Prokuratury Krajowej, Marianowi W. postawiono zarzut bezprawnego pozbawienia wolności Sylwestra Suszka. (PAP)
gkc/ pad/ mhr/
