Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański poinformował, że nigdy nie gościł w Szpitalu Południowym w Warszawie. Podkreślił, że rozważa kroki prawne w związku z – jak to ujął – fałszywymi wiadomościami rozpowszechnianymi przez Prawo i Sprawiedliwość na ten temat.

Według ustaleń portalu Zero.pl, lekarz Dawid Kacprzyk, który pełnił funkcję koordynatora SOR-u w Szpitalu Południowym oraz był radnym KO z warszawskiej dzielnicy Ursus, miał rzekomo w ubiegłym roku zarobić 1,6 mln zł podczas specjalizacji z anestezjologii, a jego oddział miał priorytetowo traktować polityków Koalicji Obywatelskiej, przyjmując ich poza kolejnością. O rozliczenie tej sytuacji domaga się opozycja, zwłaszcza Prawo i Sprawiedliwość. Klub PiS w Sejmie, obok swoich pomieszczeń, umieścił tablicę z wizerunkami m.in. polityków KO, którzy według PiS mieli korzystać z pomocy medycznej w Szpitalu Południowym.
Minister finansów potwierdził w sobotę w TVN24, że „nigdy nie był w tej placówce medycznej”. – Chcę bardzo wyraźnie zaznaczyć, że fałszywe grafiki lub informacje, które PiS publikuje w mediach społecznościowych, wskazujące na warszawskich parlamentarzystów, w tym także na mnie, stanowią kampanię nienawiści ze strony PiS-u – stwierdził.
Dodał, że obecnie analizuje dostępne ścieżki prawne w tej sprawie. – Nie dopuszczę do tego, aby takie fałszywe przekazy były szerzone – zadeklarował.
W czwartek posłanka KO Katarzyna Piekarska sprzeciwiła się rozpowszechnianiu informacji o jej leczeniu w tym szpitalu. – To kłamstwo, które jest powielane na X. Jestem poddawana leczeniu onkologicznemu w Olsztynie – poinformowała. Piekarska, poruszona całą sytuacją, zasłabła na sali plenarnej Sejmu.
Również marszałek Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska oświadczyła w czwartek, że nigdy nie korzystała z leczenia w warszawskim Szpitalu Południowym. Podkreśliła potrzebę rzetelnego wyjaśnienia sprawy szpitala w oparciu o fakty, a nie oszczerstwa, nawiązując do doniesień medialnych.
Sprawą nieprawidłowości w Szpitalu Południowym w Warszawie, opisywanych w mediach, zajmuje się prokuratura, a także trwa postępowanie prowadzone przez Naczelną Izbę Lekarską. Dawid Kacprzyk w poniedziałek zrzekł się członkostwa w KO, a w czwartek zrezygnował z mandatu radnego dzielnicy Ursus; lekarz zwrócił również szpitalowi część otrzymanych środków finansowych – 0,5 mln zł.
W szpitalu trwa inspekcja urzędu miasta oraz Narodowego Funduszu Zdrowia. Analizą objęto również szpitalne oddziały ratunkowe we wszystkich placówkach miejskich. W piątek prezydent Rafał Trzaskowski poinformował o odwołaniu rady nadzorczej Szpitala Południowego, a dzień wcześniej odwołano zarząd tej instytucji. Prokurator generalny zapowiedział, że prokuratura zbada, czy Rafał Trzaskowski miał świadomość nieprawidłowości w szpitalu. Oprócz przedstawicieli władz miasta, prokuratorów i urzędników NFZ, placówkę skontroluje także Państwowa Inspekcja Pracy. (PAP)
ksi/ agzi/
