Urzednicy SKOK Wołomin bez ścigania? Zaskakujący zwrot w śledztwie.

Prokurator w postępowaniu dotyczącym byłych dyrektorów KNF w kwestii nadzoru nad SKOK Wołomin poprosił siedmiu oskarżonych o wyrażenie zgody na wycofanie przeciwko nim oskarżenia – przekazała PAP rzeczniczka Prokuratora Generalnego, Anna Adamiak. Wyjaśniła, iż taka decyzja była „następstwem wydania dyspozycji przez PG”.

Koniec polowania na urzędników? Sensacyjna decyzja prokuratury ws. SKOK Wołomin

fot. Billion Photos / / Shutterstock

– Podczas posiedzenia przed Sądem Okręgowym w Warszawie w czwartek, prokurator pełniący rolę oskarżyciela zwrócił się do oskarżonych o sporządzenie pisemnych deklaracji, w których wyrażą zgodę na oddalenie aktu oskarżenia w zakresie stawianych im zarzutów – oznajmiła PAP prok. Adamiak. Dodała ona, że podczas czwartkowego posiedzenia prokurator uzyskał do protokołu zgodę dwóch oskarżonych, natomiast pozostałych pięciu ma wyrazić swoje stanowisko pisemnie w przeciągu siedmiu dni.

Adamiak podkreśliła, że „postępowanie prokuratora było rezultatem wydania nakazu przez Prokuratora Generalnego, który korzystając z przysługującego mu z mocy prawa uprawnienia, zarządził, by prokurator wnoszący oskarżenie podczas posiedzenia zwrócił się o takie pisemne oświadczenia, gdyż taka zgoda jest niezbędna, aby prokurator mógł podjąć kolejne kroki – konkretnie w celu oddalenia aktu oskarżenia w części odnoszącej się do tych osób”.

– Jest to etap początkowy przed potencjalną możliwością złożenia przez prokuratora deklaracji o wycofaniu aktu oskarżenia w części dotyczącej tychże osób – uszczegółowiła prok. Adamiak.

Rzeczniczka PG zaznaczyła również, iż w sprawie występują także oskarżyciele posiłkowi, oraz osoby posiadające status pokrzywdzonych. – Złożenie oświadczenia o cofnięciu oskarżenia przez prokuratora nie odbiera tym osobom prawa do brania udziału w postępowaniu, ponieważ osoby pełniące rolę oskarżycieli posiłkowych zachowują to prawo, a pokrzywdzeni, którzy nie korzystali wcześniej z takiej pozycji procesowej, otrzymają 14 dni na podjęcie decyzji, czy chcą dołączyć do postępowania w charakterze oskarżyciela posiłkowego – objaśniła.

– W żadnym wypadku wycofanie oskarżenia nie pozbawia osób pokrzywdzonych możliwości dochodzenia swoich praw w tym postępowaniu – zaakcentowała prok. Adamiak.

W trwającym od września 2023 r. postępowaniu przed Sądem Okręgowym w Warszawie, oskarżeni są między innymi byli dyrektorzy i pracownicy Komisji Nadzoru Finansowego, którym zarzuca się niewywiązanie się z obowiązków służbowych w kwestii nadzoru nad SKOK Wołomin.

Ogółem na ławie oskarżonych zasiada 11 osób, w tym wspomniane wcześniej 7 osób z ówczesnego kierownictwa KNF. Oprócz przewodniczącego KNF z lat 2011-2016, Andrzeja Jakubiaka, znajduje się tam m.in. Wojciech Kwaśniak – jego ówczesny zastępca.

– To istotny symptom refleksji, która nastąpiła w prokuraturze po analizach i weryfikacji informacji uzyskanych również w trakcie dotychczasowego przewodu sądowego – skomentował dla PAP w czwartek decyzję prokuratora Kwaśniak.

Postępowanie dotyczące byłego kierownictwa KNF odbiło się głośnym echem kilka lat temu, w czasie rządów PiS. Jak donosiła wówczas prokuratura, oskarżeni urzędnicy, nadzorujący SKOK Wołomin w okresie 2013-2014, mieli dopuścić się zaniedbań, które umożliwiły kontynuację przestępczej działalności tej kasy.

– Dbałem o zachowanie najwyższej staranności i profesjonalizmu w działaniach w odniesieniu do SKOK Wołomin. Jestem przekonany, że w toku tego procesu ja oraz moi współpracownicy zostaniemy uwolnieni od stawianych nam zarzutów – mówił Jakubiak na początku procesu.

Na początku bieżącego roku warszawski sąd w ramach tego postępowania rozpoczął przesłuchiwania – w charakterze świadków – osób powiązanych z zarządem Kasy Krajowej SKOK w czasie funkcjonowania SKOK Wołomin. W połowie lutego zeznawał współtwórca społecznych kas oszczędnościowo-kredytowych i wieloletni prezes Krajowej Kasy, senator PiS Grzegorz Bierecki.

W związku z tą sprawą – jeszcze na etapie dochodzenia w grudniu 2018 r. – CBA zatrzymało kilku urzędników KNF, w tym Kwaśniaka. Zostali oni wówczas przetransportowani do Szczecina. W 2019 r. sąd szczeciński uznał jednak, że zatrzymanie to było nieuzasadnione i odwołał wszystkie środki zapobiegawcze zastosowane wobec zatrzymanych. Sąd Apelacyjny w Warszawie przyznał następnie Kwaśniakowi od Skarbu Państwa kwotę 20 tys. zł tytułem zadośćuczynienia za bezzasadne zatrzymanie.

Temu postępowaniu poświęcono blisko 30 stron w opublikowanej pod koniec kwietnia zeszłego roku, drugiej części raportu z audytu dotyczącego spraw z lat 2016-2023, czyli z okresu rządów PiS. Sprawa ta rozpoczynała rozdział zatytułowany: „Postępowania dotyczące wszczynania postępowań karnych w celu osiągnięcia zamierzeń politycznych”. „W odniesieniu do obecnej w przestrzeni medialnej koncepcji dotyczącej możliwości cofnięcia aktu oskarżenia, należy zaznaczyć, iż taka decyzja – na obecnym etapie – wymagałaby zgody oskarżonych” – zapisano w raporcie.

Co prawda, w raporcie tym wskazano, że – biorąc pod uwagę ówczesny stan postępowania i przepisy prawne – wycofanie „skargi publicznej jest bezzasadne zarówno pod względem procesowym, jak i merytorycznym”, to jednocześnie sformułowano sugestię dotyczącą zmiany prokuratora działającego w sprawie. Miesiąc później – pod koniec maja zeszłego roku – poinformowano, że obowiązki oskarżycielskie w tym postępowaniu przejął prokurator z Prokuratury Regionalnej w Warszawie. Wcześniej oskarżający prokurator ze Szczecina został wyłączony ze sprawy.

Kwaśniak w 2014 r. został ofiarą ataku, a brutalne pobicie wiceprzewodniczącego KNF to jeden z najszerzej komentowanych aspektów afery powiązanej ze SKOK Wołomin. W marcu zeszłego roku Sąd Okręgowy w Warszawie podtrzymał wyrok skazujący w sprawie tego ataku, prawomocnie skazując zasiadającego w radzie nadzorczej wołomińskiego SKOK Piotra Polaszczyka – któremu prokuratura zarzuciła podżeganie do pobicia wiceprzewodniczącego KNF – na 8 lat pozbawienia wolności. Obrona złożyła kasację, którą Sąd Najwyższy odrzucił na początku marca bieżącego roku jako „oczywiście bezzasadną”.

Z kolei pod koniec grudnia zeszłego roku Sąd Okręgowy Warszawa-Praga orzekł (nieprawomocnie) wobec Polaszczyka karę 14 lat pozbawienia wolności w postępowaniu dotyczącym „prania” około 350 mln zł. Obrona zapowiedziała już wniesienie apelacji.

Natomiast od początku grudnia zeszłego roku przed tym samym sądem okręgowym trwa główny proces w sprawie afery SKOK Wołomin. Na ławie oskarżonych w tym głównym procesie zasiada ponad 60 osób, a sam akt oskarżenia liczy 29 tomów, zawierających łącznie ponad 5,5 tys. stron.

Jeżeli prokuratura nie znajduje dowodów winy, nie mam obaw

Jeśli dostaję informację, że prokuratura nie dostrzega dowodów winy, to nie mam obawy, by podjąć decyzję o cofnięciu aktu oskarżenia – oznajmił w piątek prokurator generalny Waldemar Żurek, odpowiadając na pytanie o proces byłych szefów KNF dotyczący nadzoru nad SKOK Wołomin.

W piątek o ten proces został zapytany przez dziennikarzy Żurek, który przyznał, że rozmawiał z prokuratorami prowadzącymi to postępowanie i posiadającymi wiedzę na temat całego materiału dowodowego.

– Jeżeli dostaję informację, że prokuratura (…) nie znajduje tutaj dowodów potwierdzających winę tych osób, a postępowania toczą się bardzo długo, to nie obawiam się podjąć (…) decyzji o cofnięciu oskarżenia – podkreślił prokurator generalny. Dodał, że chodzi o osoby, które zostały „powiązane z innymi osobami popełniającymi jakieś przestępstwa, powiązane w celach politycznych”.

(PAP)

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *