Język: Polski Trzy osoby zostały zatrzymane w związku z fałszywymi zgłoszeniami, które spowodowały interwencje służb w miejscach zamieszkania m.in. polityków; wobec jednej z zatrzymanych osób zastosowano środek zapobiegawczy w postaci aresztu – poinformował w środę w TVN24 minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński.

Minister Kierwiński przekazał, że postępowanie dotyczące fałszywych alarmów, które spowodowały interwencje służb w lokalach m.in. polityków, jest w toku.
Obecnie zatrzymane są trzy osoby. Względem jednej osoby zastosowano areszt, wobec drugiej skierowano wniosek o areszt. Trzecia osoba to niedawne zatrzymanie. Przewidziane są kolejne zatrzymania i przeszukania – informował.
Szef MSWiA dodał, że zatrzymani to dwudziestolatkowie, którzy już wcześniej mieli problemy z prawem. Podkreślił, że zatrzymani działali w zmowie.
Dodał, że zatrzymani złożyli wyjaśnienia, w których przedstawili m.in. swoje motywacje. Według ministra celem zatrzymanych było między innymi „zaistnienie w internecie” oraz zdobycie rozpoznawalności. Jednocześnie Kierwiński przyznał, że osoby te posiadają „pewne sympatie polityczne”.
Prokuratura: Dwie osoby usłyszały zarzuty udziału i kierowania grupą odpowiedzialną za fałszywe alarmy
Dwie osoby zostały zatrzymane z powodu podejrzeń o udział w zorganizowanej grupie przestępczej specjalizującej się w wywoływaniu fałszywych alarmów – poinformowała rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga, prokurator Karolina Staros. Jedna z tych osób usłyszała zarzut udziału w grupie, a druga – zarzut kierowania nią.
Według informacji przekazanych w środę przez rzeczniczkę praskiej prokuratury okręgowej, śledczy ustalili, że za pomocą komunikatorów internetowych i platform online powstała grupa nastawiona na działalność przestępczą.
„Uczestnicy grupy zazwyczaj komunikowali się przez internet i nie mieli ze sobą osobistych kontaktów. Grupa szybko wykształciła swoją hierarchię, która motywowała do awansu w jej strukturach, a także umożliwiała nadzór nad realizacją poleceń pochodzących z kierownictwa” – przekazała w komunikacie prokurator Staros.
Dodała, że członkowie grupy byli również powiązani ze zdarzeniami z maja bieżącego roku, które wzbudziły zainteresowanie publiczne.
Pierwszy z mężczyzn został zatrzymany 20 maja. Postawiono mu zarzut udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. Podejrzany nie przyznał się do stawianych mu zarzutów i przedstawił swoje wyjaśnienia. Sąd zdecydował o zastosowaniu wobec niego środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy.
Kolejny mężczyzna został zatrzymany 24 maja 2026 r. Miał on kierować grupą i brać udział w wywołaniu ponad dziesięciu fałszywych alarmów. Podejrzany częściowo przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów i złożył wyjaśnienia. Prokurator wystąpił z wnioskiem o zastosowanie środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania wobec podejrzanego. Rozprawa sądowa w tej sprawie została zaplanowana na środę.(
Minister Kierwiński przedstawia szczegóły akcji
Minister Kierwiński odniósł się również do interwencji w mieszkaniu należącym do matki prezesa IPN, Karola Nawrockiego, do którego służby wkroczyły w sobotni wieczór po fałszywym alarmie.
– Mogę z dużym prawdopodobieństwem stwierdzić, że osoba odpowiedzialna za ten fałszywy alarm, dotyczący matki pana prezesa, zostanie zidentyfikowana. Intensywnie nad tym pracujemy, ponieważ traktujemy tę sprawę bardzo poważnie od samych początków pojawienia się tych fałszywych alarmów – zapowiedział.
Wyjaśnił, że zgłoszenie dotyczące matki prezesa IPN Karola Nawrockiego wymagało zalogowania się do systemu internetowego, który jest dostępny do zakupu dla każdego.
– Służby krok po kroku ustalają, kto kupił ten system i kto wysłał SMS-a – mówił Kierwiński.
Według szefa MSWiA, incydent z wejściem służb do domu matki prezesa IPN stał się „wdzięcznym tematem” dla polityków prawicy. Kierwiński zapewnił, że strażacy, którzy interweniowali w tym mieszkaniu, „po prostu wykonywali swoje obowiązki”.
– W odniesieniu do rodziny pana prezesa, wszystkie osoby, które powinny być objęte ochroną, są nią objęte – zapewnił. Dodał, że do tej pory rodzice żadnego z prezydentów Polski nie byli objęci ochroną. – Chcę jasno zaznaczyć, że nie są oni chronieni na mocy ustawy, nie istnieje tutaj żaden obowiązek – podkreślił.
Rząd zapowiada surowe sankcje, KPRP zarzuca władzy „brak nadzoru”
Premier Donald Tusk, w środę przed odlotem do Londynu, odniósł się do sprawy zatrzymań. Zapewnił, że rządowi zależy na jak najszybszym ustaleniu sprawców.
– Jest to sprawa poważna ze względu na bardzo dotkliwe konsekwencje tego typu działań. Sprawcy są bardzo młodzi, prace trwają, można spodziewać się kolejnych zatrzymań – poinformował szef rządu.
– Wszystko wskazuje na to, że mamy do czynienia z dobrze zorganizowanymi grupami młodych ludzi, którzy czy to dla zdobycia popularności w sieci, czy dla osobistej satysfakcji, a nie z pobudek ideologicznych lub partyjnych, popełniali podobne czyny w przeszłości – dodał Tusk.
Z kolei szef Kancelarii Premiera RP, Zbigniew Bogucki, na antenie wPolsce24 stwierdził, że „dobrze, że takie działania mają miejsce, jednakże źle, że dzieje się to dopiero teraz”. – Nie mówię teraz o sprawie pana prezydenta, lecz o tym, co dotykało dziennikarzy stacji Republika. Pytanie brzmi: gdzie były wtedy służby? Gdzie było państwo Donalda Tuska? Gdzie byli jego ministrowie przez wszystkie te dni, kiedy wyśmiewali się, żartowali i nic nie robili – pytał Bogucki.
Odnosząc się do wejścia służb do mieszkania matki prezesa IPN Karola Nawrockiego, Bogucki podkreślił, że „nikt nie obwinia za to konkretnych służb, funkcjonariuszy ani strażaków, którzy podjęli interwencję”. – Jest to odpowiedzialność wynikająca z braku nadzoru, kontroli, koordynacji i procedur ze strony osób odpowiedzialnych za służby. Czyli premiera i ministra – stwierdził.
Służby tropią osoby odpowiedzialne za fałszywe alarmy
18 maja Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji poinformowało, że między 10 a 15 maja doszło do 12 interwencji funkcjonariuszy służb policyjnych w związku ze zgłoszeniami dotyczącymi „podłożenia ładunków wybuchowych lub zagrożenia życia i zdrowia”.
W sobotę wieczorem służby, po otrzymaniu fałszywego alarmu, siłowo wkroczyły do mieszkania w Gdańsku, które należy do matki prezesa IPN Karola Nawrockiego. Późnym wieczorem w MSWiA odbyła się pilna narada służb pod przewodnictwem ministra spraw wewnętrznych i administracji Marcina Kierwińskiego, a w niedzielę rano premier Donald Tusk zwołał odprawę z udziałem ministrów i przedstawicieli służb.
Prokuratura Okręgowa w Gdańsku wszczęła w poniedziałek postępowanie w sprawie fałszywego zawiadomienia. Jak przekazał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, prokurator Mariusz Duszyński, zgromadzony do tej pory materiał dowodowy wskazuje, że w sobotę nieustalona osoba, korzystając z aplikacji „Alarm 112”, dokonała zgłoszenia z ustalonego numeru telefonu.
Policja podjęła działania m.in. w mieszkaniu redaktora naczelnego TV Republika po otrzymaniu zgłoszenia dotyczącego rzekomego zagrożenia życia osoby nieletniej. Interwencja okazała się bezzasadna; uznano ją za próbę wprowadzenia służb w błąd.
Policja interweniowała również przy posesji Jarosława Kaczyńskiego w Warszawie. Sprawę nagłośnił w poniedziałek rzecznik PiS, Rafał Bochenek. Według jego relacji, zgłoszenie miało dotyczyć rzekomego podłożenia ładunków wybuchowych w ogrodzie na terenie posiadłości prezesa PiS.
W środę wiceszef MSWiA, Wiesław Szczepański, poinformował, że w związku z fałszywymi alarmami resort powołał specjalny zespół, w skład którego wchodzą specjaliści ds. cyberbezpieczeństwa, eksperci NASK oraz Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
– Żaden sprawca, który dopuszcza się takiego przestępstwa, nie pozostanie bezkarny – zapewnił. (PAP)
iżu/ pak/ jj/ hkdw/ kcz/
