Trybunał jeszcze bardziej umocnił moją władzę. Trump zapowiada nowe, ogólnoświatowe taryfy.

Prezydent USA, Donald Trump, w piątek oskarżył Najwyższy Sąd o poddawanie się zewnętrznym wpływom, oraz obwieścił wprowadzenie nowych, tymczasowych, 10-procentowych opłat celnych na dobra z globalnego rynku. To reakcja głowy państwa na odrzucenie przez Sąd większości wdrożonych przez niego ceł.

Sąd tylko wzmocnił moje uprawnienia. Trump ogłasza nową globalną stawkę ceł

fot. Nathan Howard – Pool via CNP / Zuma Press / Forum / / FORUM

Podczas briefingu prasowego w Białym Domu, Trump w bardzo dobitnych słowach potępił sześciu sędziów, którzy opowiedzieli się za odrzuceniem ceł wprowadzonych w oparciu o ustawę IEEPA.

– Decyzja Sądu Najwyższego w kwestii ceł jest głęboko rozczarowująca, a ja jestem zawstydzony za niektórych członków sądu, absolutnie zawstydzony, że nie posiadali odwagi, aby uczynić to, co właściwe dla naszego narodu – oznajmił Trump. Dodał, że choć oczekiwał głosowania sędziów o poglądach liberalnych – których nazwał „kompromitacją dla narodu” – przeciwko cłom, to głęboko rozczarowała go postawa trzech konserwatystów, którzy do nich dołączyli.

– Są oni wysoce niepatriotyczni oraz nielojalni względem naszej konstytucji. Moim zdaniem Sąd Najwyższy uległ wpływom zewnętrznych interesów oraz ruchu politycznego, który jest dużo mniejszy, niż ludzie mogliby przypuszczać – argumentował Trump. Jednocześnie wychwalał „patriotyczną” trójkę sędziów o konserwatywnych poglądach, którzy znaleźli się w mniejszości. Składał też podziękowania autorowi zdania odrębnego, Brettowi Kavanaughowi, za zwrócenie uwagi na to, że dysponuje alternatywnymi uprawnieniami do wprowadzenia ceł.

– Jego notowania mocno poszybowały w górę, jestem z niego niezmiernie dumny – mówił Trump.

Prezydent zaznaczył, że w obliczu wyroku Sądu Najwyższego, użyje innych niż IEEPA uprawnień odnoszących się do nakładania ceł i jeszcze w piątek zatwierdzi rozporządzenie wprowadzające globalne 10-procentowe cło w oparciu o sekcję 122 ustawy o handlu. Przepisy te pozwalają na wdrożenie czasowych, ogólnoświatowych ceł na okres 150 dni w wysokości do 15 proc. Równocześnie prezydent oznajmił, że ministerstwo handlu rozpocznie postępowania na mocy pozostałych przepisów prawa (m.in. pod kątem nieuczciwych praktyk handlowych), które potrwają dłużej, lecz dadzą podobny efekt. Trump wyraził wiarę, że finalnie wysokość ceł może okazać się wyższa niż przed werdyktem Sądu.

Prezydent utrzymywał także, że orzeczenie Sądu – wbrew intencji sędziów – w praktyce daje mu jeszcze szersze kompetencje w obszarze polityki handlowej, potwierdzając m.in. uprawnienie do samodzielnego nakładania embarga.

– Innymi słowy, mam możliwość zniszczenia handlu. Mam możliwość niszczenia państw. Mam nawet prawo nałożyć embarga niszczące państwa. Mam możliwość robienia, co chcę, jednak nie mogę pobierać choćby jednego dolara – skonkludował Trump.

Mimo że cła wprowadzone na mocy IEEPA stanowiły fundament negocjacji wielu ogólnych umów handlowych z największymi gospodarkami świata, Trump sugerował, że nie przewiduje, aby wyrok wpłynął na wolę renegocjacji tych porozumień.

– Państwa, które traktowały nas niewłaściwie, będą zmuszone ponieść konsekwencje za złe traktowanie, natomiast kraje, które były dla nas dobre, będą traktowane bardzo dobrze. Właśnie wyszła ode mnie najważniejsza osoba z miejsca zwanego Wietnamem. Przed chwilą wyszedł z biura. Wspaniały dżentelmen, silny i mądry. Powiedział: „Wiecie co, chyba to oznacza, że możecie nam naliczyć wyższe stawki niż dotychczas” – opowiadał Trump.

Prezydent krytykował także Sąd za wolne tempo podjęcia decyzji, twierdząc, że dla niego – a zapewniał, że „dobrze rozumie” paragrafy prawa – sprawa była bardzo prosta. Krytykował także brak wskazówek Sądu co do tego, co powinno się zrobić z pobranymi z tytułu ceł środkami pieniężnymi, których wartość jest szacowana na 130-175 mld dolarów. Ocenił, że ich przyszłość zostanie ustalona w toku następnych procesów sądowych.

Sąd Najwyższy USA zadecydował w piątek, że prezydent USA, Donald Trump, nie posiadał uprawnień do nakładania ceł na mocy ustawy IEEPA. Ustawa ta, używana dotychczas przede wszystkim do wprowadzania sankcji, stanowiła podstawę prawną większości ceł nałożonych przez Trumpa, w tym 10-procentowych taryf na dobra z niemal wszystkich krajów świata.

Sąd orzekł w wydanym w piątek wyroku, sporządzonym przez prezesa Johna Robertsa, że prezydent – nakładając cła w oparciu o IEEPA (International Emergency Economic Powers Act) – przekroczył przysługujące mu uprawnienia.

„Prezydent powołuje się na wyjątkowe uprawnienia do jednostronnego nakładania ceł o nieograniczonej wysokości, czasie trwania oraz zasięgu” – napisał Roberts. „Odnosząc się do zakresu, historii i konstytucyjnego kontekstu owego rzekomego uprawnienia, (głowa państwa) musi jasno określić upoważnienie Kongresu do jego wykonania” – podkreślił Sąd Najwyższy, oceniając, że przywołana ustawa nie przyznaje takich jasnych upoważnień.

Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)

osk/ rtt/

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *