Prezydent Stanów Zjednoczonych, Donald Trump, w poniedziałkowej konwersacji z CBS News, dał do zrozumienia, że konflikt z Iranem może wkrótce dobiec końca. Nie odrzucił również opcji zajęcia cieśniny Ormuz.

– Sądzę, że potyczka w zasadzie jest zakończona. Nie dysponują marynarką wojenną, komunikacją, ani siłami powietrznymi – oznajmił Trump w kolejnej pogawędce telefonicznej z mediami, odbytej tego dnia.
Wyraził opinię, że wojska amerykańskie są „znacznie przed czasem” w odniesieniu do wstępnie planowanego harmonogramu działań, który obejmował 4–5 tygodni.
Zapytany o nowego naczelnego przywódcę Iranu, Modżtabę Chameneia, odpowiedział: – Nie mam mu nic do powiedzenia. Absolutnie nic.
Wcześniej Trump manifestował swoje rozczarowanie jego wyborem, a wedle gazety „Wall Street Journal” miał rzec doradcom, że mógłby udzielić wsparcia zabiciu Chameneia, jeśli ten nie zamanifestuje gotowości do ustąpienia wobec amerykańskich wymagań, takich jak zakończenie programu nuklearnego.
Prezydent powiadomił CBS, że posiada pewien koncept, kto mógłby zastąpić Chameneia, aczkolwiek nie wspomniał o szczegółach.
Trump wspomniał także, że przez cieśninę Ormuz przepływają statki, ale rozważa, żeby ją zająć. Także w poniedziałek, w dialogu z telewizją Fox News, Trump wezwał kapitanów tankowców, by bez przeszkód przepływali przez cieśninę Ormuz i „okazali trochę męstwa”. Trump zagwarantował, że „nie ma się czego obawiać”.
– Wykorzystali już wszystko, co mieli do wykorzystania, i lepiej, żeby nie próbowali niczego sprytnego, ponieważ to będzie kres ich państwa – zagroził Trump Iranowi w CBS News.
Trump, który aktualnie przebywa na Florydzie, zwołał konferencję prasową na późne popołudnie w poniedziałek.
Doradca Chameneia dla CNN: jesteśmy gotowi na długą wojnę
Iran jest uszykowany na długotrwałą batalię ze Stanami Zjednoczonymi, a jedyną metodą na jej zakończenie jest narastająca presja ekonomiczna, która przymusi USA do porzucenia interwencji – oznajmił w poniedziałek CNN Kamal Charazi, doradca ds. polityki zagranicznej w gabinecie najwyższego przywódcy Iranu.
czytaj dalej…
Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska (PAP)
ndz/ mal/
