Prezydent Stanów Zjednoczonych, Donald Trump, obwieścił w niedzielę, że kraje należące do Rady Pokoju zobowiązały się przeznaczyć 5 mld dolarów na wsparcie humanitarne i rekonstrukcję obszaru Strefy Gazy. Ponadto, państwa te mają wyasygnować tysiące żołnierzy do zadań stabilizacyjnych.

Trump zawiadomił o tym fakcie za pośrednictwem wpisu na Truth Social, informując o rezultatach zapowiedzianego na czwartek posiedzenia Rady Pokoju w Waszyngtonie.
„19 lutego 2026 roku spotkam się ponownie z Członkami Rady Pokoju w Instytucie Pokoju Donalda J. Trumpa w Waszyngtonie, gdzie zakomunikujemy, że Państwa Członkowskie zobowiązały się do wydatkowania kwoty ponad 5 MILIARDÓW DOLARÓW na pomoc humanitarną oraz odbudowę terytorium Strefy Gazy, a także zaangażowały tysiące osób do Międzynarodowych Sił Stabilizacyjnych oraz Lokalnej Policji w celu zagwarantowania bezpieczeństwa i pokoju dla mieszkańców Strefy Gazy” – zredagował Trump. Jednocześnie podkreślił, że palestyński Hamas musi spełnić swoje obietnice i dokonać rozbrojenia.
Prezydent USA ogłosił, że potencjał powołanej w styczniu nowej organizacji jest „niezmierzony” i że przeobrazi się ona w „najbardziej znaczącą instytucję międzynarodową w dziejach”.
Czwartkowe zebranie Rady Pokoju, na którym państwa mają zadeklarować swój wkład w rekonstrukcję Strefy Gazy, będzie jednym z pierwszych oficjalnych działań tej organizacji. Jak dotąd nie jest jednak wiadome, kto weźmie udział w spotkaniu. Przywódca Białorusi, Aleksandr Łukaszenka, ogłosił, że jego kraj będzie reprezentowany przez szefa Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Pomimo, że większość państw europejskich nie dołączyła jeszcze do organizacji – wyjątki stanowią m.in. Węgry, Albania i Bułgaria – w ostatnich dniach swój udział w charakterze obserwatora zapowiedzieli liderzy Rumunii, Włoch i Cypru.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)
osk/ ap/
