Starmer: Cztery myśliwce dla Kataru, bez ulegania naciskom

Brytyjski premier, Keir Starmer, ogłosił w czwartek o delegowaniu dodatkowych wojsk do strefy Zatoki Perskiej i wschodniej części Morza Śródziemnego, w tym czterech samolotów bojowych Typhoon do Kataru. Zapewnił jednakże, że nie podda się zewnętrznym naciskom w kwestii Iranu.

Starmer: Wyślemy cztery myśliwce do Kataru, ale nie ulegniemy presji

fot. Alexandros Michailidis / / Shutterstock

Podczas briefingu prasowego dotyczącego trwającej od 28 lutego wojny, Starmer zadeklarował, że podtrzymuje decyzję o braku udziału Wielkiej Brytanii w amerykańsko-izraelskich atakach na Iran. Wyjaśnił, że stanowisko rządu brytyjskiego od dawna opiera się na poszukiwaniu rozwiązania poprzez negocjacje, w wyniku którego Iran porzuciłby swoje aspiracje nuklearne.

– Dlatego postanowiłem, że Wielka Brytania nie dołączy do początkowych uderzeń USA i Izraela na Iran. To była starannie przemyślana decyzja. Leżała ona w interesie państwowym i obstaję przy niej – powiedział. Dodał także, że pozostanie wierny brytyjskim wartościom i zasadom „niezależnie od parcia, aby postąpić inaczej”, co stanowiło aluzję do krytyki ze strony prezydenta USA, Donalda Trumpa.

Starmer sprecyzował, że w związku z atakami Iranu na zaprzyjaźnione kraje Zatoki Perskiej oraz na brytyjską bazę powietrzną na Cyprze sytuacja uległa zmianie i dlatego podjął decyzję o skierowaniu w ten rejon dodatkowych sił – czterech myśliwców Typhoon do Kataru oraz helikopterów i zasobów do neutralizowania dronów na Cypr. Starmer już we wtorek zapowiedział wysłanie na Cypr niszczyciela HMS Duncan, lecz, jak się okazało, opuści on port dopiero w przyszłym tygodniu.

Premier zaznaczył, że priorytetem rządu w dalszym ciągu pozostaje bezpieczeństwo obywateli brytyjskich. Zawiadomił, że w czwartek po południu z Omanu wystartował pierwszy lot czarterowy zorganizowany przez rząd, a w kolejnych dniach będą następne, natomiast do tej pory ponad 4000 Brytyjczyków powróciło z Bliskiego Wschodu lotami komercyjnymi.

Starmer zaalarmował, że konflikt „może trwać przez dłuższy czas”, a spytany, czy Wielka Brytania może przejść do bardziej ofensywnych poczynań, nie dał jednoznacznej odpowiedzi.

Brytyjski premier został również zapytany o dezaprobatę ze strony prezydenta Trumpa, który wypowiedział się, że „Starmer nie jest Winstonem Churchillem”, a wyjątkowe relacje pomiędzy Wielką Brytanią i USA nie są już tak dobre, jak kiedyś.

– Nadzwyczajne stosunki funkcjonują aktualnie. Współdziałamy z Amerykanami w kontekście rozmieszczenia sił w naszych bazach. Współpracujemy w obszarze regionalnym, USA i Wielka Brytania współdziałają, aby chronić zarówno Amerykanów, jak i Brytyjczyków w naszych wspólnych bazach, w których wspólnie operujemy. Wymieniamy się danymi wywiadowczymi przez całą dobę, siedem dni w tygodniu, w normalny sposób. Na tym polegają wyjątkowe relacje – argumentował Starmer. Przyznał jednakże, że od czasu wspomnianego porównania z Churchillem nie rozmawiał z Trumpem. (PAP)

bjn/ ap/

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *