Siły zbrojne Izraela ogłosiły dokonanie nalotów na „lokalizacje reżimu” w Teheranie w nocy z piątku na sobotę, podczas gdy Arabia Saudyjska, ZEA i Kuwejt powstrzymują masowe uderzenia dronów oraz rakiet odpalonych z Iranu. W Bejrucie nakazano niezwłoczną eksmisję.

Izraelskie Siły Obronne (IDF) ogłosiły w krótkim oświadczeniu, że ich lotnictwo „atakuje cele irańskiego rządu terrorystycznego w Teheranie”. Agencje informują o wybuchach słyszalnych w zachodnich rejonach irańskiej metropolii. Wcześniej izraelska obrona przechwyciła nad Morzem Martwym pociski balistyczne.
Konflikt nieustannie rozprzestrzenia się na arabskie kraje Zatoki Perskiej. Ministerstwo obrony Arabii Saudyjskiej zakomunikowało o zestrzeleniu przeszło 20 dronów, głównie we wschodniej części kraju. Władze Dubaju oświadczyły, że detonacje w mieście były rezultatem „sprawnych akcji przechwycenia” dronów przez systemy obronne. Ministerstwo obrony Kuwejtu także obwieściło, że odrzuca „wrogie ataki rakietowe i dronowe”.
Teheran w oświadczeniu przekazanym przez państwowego nadawcę zagroził uderzeniem „stanowczą siłą” w ZEA w związku ze sporem dotyczącym wysp Abu Musa i Większy Tunb w cieśninie Ormuz.
Równocześnie IDF wezwały do „niezwłocznej ewakuacji” mieszkańców siedmiu okręgów na południowych obrzeżach stolicy Libanu, Bejrutu, gdzie atakuje obiekty finansowanej przez Iran organizacji Hezbollah.
Z kolei popierająca Iran grupa Islamski Ruch Oporu w Iraku przyznała się do przeprowadzenia w ciągu ostatniej doby 27 operacji z użyciem statków powietrznych bezzałogowych oraz pocisków rakietowych skierowanych „przeciwko bazom wroga w Iraku i regionie”. Wcześniej media zawiadamiały o napaści na obiekt dyplomatyczny oraz logistyczny przy lotnisku w Bagdadzie, w którym rozlokowany jest personel wojskowy USA.
Walka USA i Izraela z Iranem trwa od 28 lutego, co spowodowało sparaliżowanie szlaków handlowych w cieśninie Ormuz i zachwianie stabilności rynków ropy naftowej.
Iran zrealizował nieudany atak rakietowy na bazę Diego Garcia
Iran odpalił dwa pociski balistyczne średniego zasięgu w kierunku bazy wojskowej USA i Wielkiej Brytanii na wyspie Diego Garcia na Oceanie Indyjskim – doniósł w piątek dziennik „Wall Street Journal”. Według źródeł w amerykańskiej administracji, żaden z pocisków nie osiągnął celu.
Jak obwieścił dziennik, jedna z rakiet doznała awarii technicznej jeszcze w czasie lotu. W kierunku drugiego pocisku amerykański okręt wojenny wystrzelił pocisk antybalistyczny SM-3. Nie wyszczególniono, czy doszło do udanego przechwycenia, czy też irański pocisk samoczynnie spudłował.
Stacja CNN, powołując się na amerykańskiego urzędnika, potwierdziła, że atak miał miejsce w piątek rano czasu lokalnego. „Żaden z nich nie uderzył w bazę” – zapewnił rozmówca stacji, dodając, że pociski pokonały dystans blisko 3,8 tys. km od irańskiego brzegu.
„WSJ” akcentuje, że próba Teheranu uderzenia w cele oddalone o około 4 tys. km od terytorium kraju ukazuje, że irańskie pociski mogą mieć nawet dwukrotnie większy zasięg, aniżeli do tej pory przyznawano. W zeszłym miesiącu szef MSZ Iranu Abbas Aragczi utrzymywał bowiem, że ich zasięg zredukowano do 2 tys. km.
Do tej pory Biały Dom oraz Pentagon nie wydały oficjalnego komunikatu w tej materii.
Atol Diego Garcia na Oceanie Indyjskim pełni rolę strategicznego zaplecza dla amerykańskiego lotnictwa bombowego. Próba ataku nastąpiła niedługo po tym, jak rząd w Londynie obwieścił, że dał zgodę na wykorzystanie przez USA swoich baz wojskowych do wykonania ataków na irańskie instalacje rakietowe, z których napadane są statki w cieśninie Ormuz.
krp/ san/
