Polska Grupa Górnicza odwołała umowy dotyczące robót na uciążliwym dla ludności składowisku odpadów kopalni Marcel w Radlinie – zakomunikowała w środę spółka. Składowisko jest objęte pożarem: od dawna uwalnia gazy i pyły, ponadto obfite emisje są związane z powtarzającymi się ruchami mas ziemi.

Jak zaakcentowała w środowym komunikacie PGG, przyczyną rozwiązania umowy są adresowane do podwykonawcy zarzuty niewłaściwego realizowania umowy, niespełniania wytycznych wynikających z ekspertyzy Głównego Instytutu Górnictwa oraz prowadzenia czynności w sposób zagrażający bezpieczeństwu i zdrowiu załogi i służb kopalni, jak również majątkowi.
Hałda kopalni Marcel w Radlinie była nasypywana od ponad wieku. We wrześniu 2023 r. na jej północnej ścianie nastąpiło zsunięcie się fragmentu surowca i uniesienie w górę obszernej chmury pyłu, która opadła w obrębie kilku kilometrów. Po tym incydencie PGG wprowadziła całościowy program naprawczy i prewencyjny, pracując nad jej zabezpieczeniem oraz przeobrażeniem jej w przyszłości w obszar zieleni.
Jak donosiła wcześniej PGG, w tym celu firma nawiązała kooperację m.in. z GIG. W rezultacie m.in. zredukowano nachylenie zboczy, jest wdrażany system osłon ochronnych, rowów, a pod koniec maja bieżącego roku przetestowano przesłonę wodną, która zwilżając hałdę, ma pomniejszać wtórne zapylenie.
Metody prac na wysypisku zostały uaktualnione, by formowana od nowa tzw. masa rekultywacyjna hałdy była efektywnie chroniona przed szerzeniem się skupisk pożarów.
Pomimo tego w połowie listopada 2025 r. zaistniała następna – według mieszkańców i lokalnego samorządu większa niż zwykle – emisja pyłów ze składowiska. Poparzeń doznał pracownik firmy Barosz Gwimet, wykonującej rekultywację na zwałowisku.
W środę PGG oznajmiła, że umowa wykonawcza została odwołana decyzją zarządu firmy 22 stycznia br. (z trzymiesięcznym terminem przewidującym prowadzenie robót do 1 maja br.) w następstwie długotrwałych i ponawiających się uchybień w realizacji robót, które godziły w ustaloną technologię, reguły bezpieczeństwa jak również zalecenia instytucji specjalistycznych.
Jak oświadczył cytowany w notyfikacji prezes PGG Łukasz Deja, bezpieczeństwo mieszkańców jest kwestią bezwzględnie pierwszorzędną. „Nie możemy przyzwalać na sytuacje, w których prace prowadzone są w sposób sprzeczny z technologią i zasadami bhp, szczególnie gdy ich następstwa odczuwają okoliczni lokatorzy” – nadmienił.
Ocenił, że postanowienie o odwołaniu umów było ciężkie, ale niezbędne. Jako cel PGG wskazała teraz pełne zabezpieczenie obiektu oraz uporządkowanie procesu rekultywacji w oparciu o niezależne badania i jasne zasady odpowiedzialności.
Równocześnie z decyzją o odwołaniu umów PGG prowadzi dalej czynności zabezpieczające, których celem jest ograniczenie dolegliwości dla ludności i zapewnienie kontroli nad obiektem. Zawierają one m.in. nieustanny monitoring pyłów zawieszonych (PM10 i PM2,5) oraz gazów, rozbudowę sieci czujników pomiarowych oraz posterunków meteorologicznych, bieżący nadzór termiczny i aerologiczny – w tym badania wgłębne jak również periodyczne loty inspekcyjne z użyciem dronów.
Oprócz tego PGG zleciła już Politechnice Śląskiej przygotowanie niezależnej ekspertyzy oceniającej stan masy rekultywacyjnej wraz z nakreśleniem dalszych działań technicznych. Jej rezultaty będą podstawą do reorganizacji prac na składowisku.
Po zakończeniu robót przez dotychczasowego podwykonawcę PGG zamierza wyselekcjonować podwykonawcę prac doraźnych, zabezpieczających masę rekultywacyjną do czasu wyboru podwykonawcy docelowego.
Równolegle spółka przygotuje procedurę wyboru docelowego podwykonawcy dalszych robót na składowisku. Ze względu na konieczność oparcia ich technologii o rezultaty niezależnej ekspertyzy oraz wymogi formalne rozstrzygnięcie tej procedury może nastąpić najwcześniej w przeciągu sześciu miesięcy, licząc od kwietnia br.
Wobec dotychczasowych trudności z rekultywacją hałdy w Radlinie PGG zobowiązywała wykonawcę do przestrzegania przyjętych w projekcie technologii.
Obowiązywał zaostrzony dozór nad pracami – monitoring wizyjny, cotygodniowe inspekcje inspektora PGG oraz pomiary termiczne, aerologiczne i jakości powietrza. PGG zapewniała o dostępności rezultatów pomiarów w tym obszarze, danych archiwalnych i prognoz w internecie. Uruchomiono również specjalne infolinie.
PGG deklarowała prowadzenie prac ziemnych w godzinach od 6. do 20., a w soboty do 14. Wyjątkiem był odbiór odpadów skalnych z bieżącego wydobycia kopalni – pory w ciągu doby zależały od cykli produkcyjnych zakładu górniczego. W niedziele oraz święta prace były wstrzymywane.
Pomimo tego – zdaniem mieszkańców oraz lokalnych władz – wzmożone emisje ze składowiska są bardzo regularne. Jest to przedmiot sporów między mieszkańcami, urzędem miasta Radlina, starostwem powiatowym, Polską Grupą Górniczą oraz wykonawcą prac. Mieszkańcy oczekują poprawy sytuacji, zmniejszenia zapylenia.
Pod tym kątem m.in. w sierpniu 2025 r. rozpoczął się projekt badawczy REZAH – Instytutu Techniki Górniczej KOMAG o wartości 4,8 mln zł, współfinansowany przez NFOŚiGW (ponad 2,6 mln zł). W jego wyniku do połowy 2028 r. założono zniwelowanie uciążliwości wynikających z pożaru i pylenia składowiska.
W lipcu ub. roku na szczyt składowiska weszli (mimo zakazu) dwaj chłopcy w wieku 12 i 13 lat. Kiedy grunt zaczął się osuwać, zaczęli uciekać w dół. Jeden z nich stracił wówczas obuwie i oparzył stopy. 12-latek przeniósł kolegę do podnóża i zawiadomił służby. 13-latek z oparzeniem II stopnia obu stóp został przetransportowany do szpitala. (PAP)
mtb/ mmu/
