Prokurator Generalny Waldemar Żurek we wtorek przekazał do Parlamentu Europejskiego wniosek o pozbawienie immunitetu Mariusza Kamińskiego (PiS). Powodem są jego działania z lat 2007-2009, kiedy piastował funkcję szefa CBA, związane z „przyjętą hipotezą”, jakoby Jolanta i Aleksander Kwaśniewscy nabyli nieruchomość w Kazimierzu poprzez osobę trzecią.

W odpowiedzi Kamiński stwierdził, że w odniesieniu do sprawy „willi w Kazimierzu” w 2014 r. Sejm odrzucił wniosek o odebranie mu immunitetu, co w jego opinii „winno zamknąć temat”, lecz, jak uważa, obecnie sprawujący władzę „tracą obiektywizm z powodu nienawiści”.
Dochodzenie w sprawie nadużycia uprawnień w latach 2007–2009 przez Kamińskiego, podczas pełnienia funkcji szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego poprzez realizację działań operacyjno-rozpoznawczych bez realnych i formalnych podstaw, prowadzi Prokuratura Regionalna w Lublinie. Postępowanie stanowi kolejną odsłonę szeroko komentowanej przed laty afery „willi w Kazimierzu” i początków CBA, działającego od 2006 r. Mariusz Kamiński był pierwszym zwierzchnikiem Biura.
Jak swego czasu donosiły media, w kontekście willi w Kazimierzu Dolnym CBA przeprowadziło akcję pod przykryciem, w której uczestniczył znany agent o pseudonimie Tomasz Małecki (to późniejszy poseł PiS w VII kadencji Tomasz Kaczmarek, określany mianem "agenta Tomka"). Miał on zdobyć zaufanie rodziny J., zarządzającej willą, której właścicielem był bliski znajomy rodziny Kwaśniewskich, Marek M. CBA żywiło przekonanie, że faktycznym właścicielem domu jest były prezydent; w celu udowodnienia tego, agent, poprzez rodzinę J., nakłonił M. do sprzedaży posiadłości.
Za nieruchomość o wartości 1,6 mln zł agent rzekomo miał oferować dwukrotnie większą sumę, zakładając, że pieniądze trafią do Kwaśniewskich. Lecz – jak informowały media – 29 lipca 2009 r., w kluczowym momencie operacja została przerwana, ponieważ osoba pośrednicząca w transakcji wyjęła część należności (1,5 mln zł) z torby, w której znajdował się nadajnik mający zlokalizować miejsce, do którego pieniądze zostaną przetransportowane.
Latem 2022 r. Prokuratura Regionalna w Katowicach zakończyła umorzeniem – z powodu „braku danych w wystarczającym stopniu uzasadniających przypuszczenie popełnienia przestępstwa” – prowadzone od 2016 r. śledztwo w kwestii majątku Kwaśniewskiego i jego małżonki, w ramach którego analizowano m.in. okoliczności nabycia rzeczonej willi. Było to ponowne umorzenie, ponieważ dochodzenie dotyczące majątku Kwaśniewskich, zakończone umorzeniem już wcześniej w 2010 r., zostało wznowione w grudniu 2016 r. za czasów rządów PiS.
W tym samym czasie rozpatrywano również wątki dotyczące przekroczenia uprawnień przez ówczesne kierownictwo CBA. We wtorek rzecznik Prokuratury Krajowej prok. Przemysław Nowak, informując o przekazaniu przez PG do europarlamentu wniosku o pozbawienie immunitetu Kamińskiego, przypomniał, że dochodzenie zainicjowano jeszcze 26 kwietnia 2010 r. w oparciu o pisemne doniesienie o przestępstwie złożone przez kolejnego szefa CBA, Pawła Wojtunika.
Już w 2014 r. Sejm nie zniósł immunitetu poselskiego Mariuszowi Kamińskiemu, a przeciwko wnioskowi prokuratury głosowało m.in. 9 posłów ówczesnej koalicji rządzącej PO-PSL. Dwa lata temu portal oko.press podał informację, że prokuratura ponownie zajęła się tą sprawą.
Prok. Nowak, informując we wtorek o podstawach wniosku o odebranie immunitetu Kamińskiego, oznajmił, że działania podjęte przez ówczesnego szefa CBA „od samego początku były nastawione na udowodnienie, że nieruchomość należy do małżeństwa Kwaśniewskich” i wbrew przepisom ustawy nie miały na celu „wykrycia sprawców dokonanego przestępstwa, lecz prowadziły w rzeczywistości do stworzenia nowego zdarzenia przestępnego”.
Pierwszy z zarzutów, które prokuratura zamierza przedstawić Kamińskiemu, obejmuje okres od czerwca 2007 r. do 13 października 2009 r. i dotyczy „inicjowania i akceptowania” bezzasadnych kontroli operacyjnych.
Konkretnie chodzi o zlecanie funkcjonariuszom CBA przeprowadzania czynności operacyjno-rozpoznawczych pod kryptonimem „Krystyna”, wydawanie w trybie pilnym zarządzeń o kontroli operacyjnej oraz kierowanie do ówczesnego PG wniosków o wyrażenie zgody na zarządzenie kontroli operacyjnej. Celem tych działań – przekazał rzecznik PK – było urzeczywistnienie „z góry ustalonego zamiaru skierowania postępowania karnego przeciwko Jolancie i Aleksandrowi Kwaśniewskim”.
Zarzut dotyczy łącznie 32 wniosków lub zarządzeń dotyczących kontroli operacyjnej, z czego w 20 przypadkach kontrolę zrealizowano, w 11 przypadkach Prokurator Generalny odmówił zgody, natomiast w jednym przypadku – pomimo uzyskania zgody – kontrola ostatecznie nie została zarządzona z przyczyn formalnych.
Rzecznik PK zaznaczył, że czynności operacyjne koncentrowały się przede wszystkim na Marii J. i jej rodzinie. Była ona – jak czytamy – znajomą Jolanty Kwaśniewskiej i do września 2007 r. właścicielką domu w Kazimierzu Dolnym, w którym bywali państwo Kwaśniewscy. Łącznie dotyczyło jej 20 z 32 wniosków lub zarządzeń o zastosowanie kontroli operacyjnej, a czynności były prowadzone wobec niej „niemal bez przerwy” od października 2007 r. do 22 sierpnia 2009 roku. Według prokuratury, obejmowały one m.in. monitorowanie rozmów telefonicznych, korespondencji faksowej, komunikacji internetowej, ruchu sieciowego oraz zawartości komputerów, a także obserwację i podsłuch pomieszczeń.
„CBA kierowane przez Mariusza Kamińskiego przyjęło hipotezę, że w rzeczywistości właścicielami tego domu byli państwo Kwaśniewscy, przy czym hipoteza ta nigdy nie została w żadnym stopniu potwierdzona” – podkreślił prok. Nowak.
Pozostałe wnioski lub zarządzenia dotyczące kontroli operacyjnej dotyczyły – jak czytamy – syna Marii J. oraz Marka M., nabywcy nieruchomości w Kazimierzu Dolnym. Skierowano także jeden wniosek w sprawie kontroli operacyjnej wobec Jolanty Kwaśniewskiej, który nie otrzymał zgody PG ze względu na brak podstaw faktycznych do zastosowania kontroli.
Według informacji prokuratury, we wszystkich wnioskach o przeprowadzenie kontroli operacyjnej podawano te same okoliczności faktyczne i prawne, w tym wskazywano na „nieprawdziwe ustalenia, jakoby istniało uzasadnione podejrzenie przestępstwa prania pieniędzy oraz przestępstw o charakterze karnoskarbowym – w szczególności unikania opodatkowania”.
„Wnioski te były składane pomimo braku rezultatów wcześniejszych kontroli oraz licznych odmów udzielenia zgody przez Prokuratora Generalnego” – czytamy.
Drugi zarzut przekroczenia uprawnień dotyczy – jak przekazał rzecznik PK – zainicjowania i zarządzenia w lipcu 2009 r. czynności operacyjnych, polegających na niejawnym nabyciu nieruchomości w Kazimierzu Dolnym, mimo braku przesłanek do przeprowadzenia tych czynności. Jak wskazał, celem tej operacji miało być potwierdzenie założonej przez CBA hipotezy, że „rzeczywistymi właścicielami tego domu są państwo Kwaśniewscy”. W tym celu Kamiński zatwierdził i wdrożył operację, w ramach której funkcjonariusz CBA działający pod przykryciem zakupił ten dom od Marka M za kwotę 1 mln 600 tys. zł. Prok. Nowak zaznaczył, że „cel operacji, polegający na uzyskaniu dowodów, że rzeczywistymi właścicielami domu są Kwaśniewscy”, nie został zrealizowany.
Z wnioskiem o dokonanie w sposób niejawny nabycia domu w Kazimierzu do Prokuratora Generalnego Kamiński wystąpił w lipcu 2009 r. Według prokuratury, b. szef CBA zawarł w nim „nieprawdziwe informacje, jakoby zaistniało uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa określonego w art. 299 k.k. oraz przestępstw karnoskarbowych”. Wspomniany artykuł dotyczy legalizacji środków pochodzących z przestępstwa.
Prok. Nowak podkreślił, że zgodnie z ustawą o CBA czynności operacyjno-rozpoznawcze mogą polegać na dokonaniu w sposób niejawny nabycia przedmiotów pochodzących z przestępstwa, o ile zmierzają do „zweryfikowania uzyskanych wcześniej wiarygodnych informacji o przestępstwie oraz wykrycia sprawców i uzyskania dowodów”. W tej sprawie – jak zaznaczył – żadna z tych przesłanek nie została spełniona i „brak było wiarygodnych informacji o przestępstwie, a czynności podejmowano wyłącznie na podstawie domysłów i plotek. Podał także, że sama nieruchomość „nie była przedmiotem pochodzącym z przestępstwa”.
Rzecznik PK przekazał, że zarzucane Kamińskiemu czyny podlegają karze do 5 lat pozbawienia wolności.
Kamiński, który w wyborach w 2024 r. został europosłem, odniósł się do informacji o wniosku ws. odebrania mu immunitetu w poście na platformie X. „Ależ ten Żurek mnie ceni. Właśnie skierował do Parlamentu Europejskiego kolejny wniosek o pozbawienie mnie immunitetu. Odkrył straszliwe przestępstwo. Niemal 20 lat temu, jako szef CBA, zaleciłem zbadanie majątku Kwaśniewskich i wyjaśnienie kwestii willi w Kazimierzu. Brzmi znajomo? Przypomnę, że w 2014 roku Sejm, w którym dominowały PO i PSL, nie zgodził się na odebranie mi immunitetu w tej sprawie. To powinno zakończyć temat, ale nienawiść ich zaślepia i pozbawia rozsądku” – napisał Kamiński.
W latach 2015-2023 – w czasie rządów Zjednoczonej Prawicy – Kamiński był koordynatorem służb specjalnych; w gabinecie Mateusza Morawieckiego od 2019 r. pełnił również funkcję szefa MSWiA. W grudniu 2023 r. Sąd Okręgowy w Warszawie orzekł prawomocnie kary po dwa lata pozbawienia wolności dla Kamińskiego i Macieja Wąsika, jako byłych szefów CBA, za działania operacyjne podczas "afery gruntowej" z 2007 r. Wobec skazanych orzeczono także pięcioletnie zakazy zajmowania stanowisk publicznych. W styczniu 2024 r. prezydent Andrzej Duda podjął decyzje o zastosowaniu prawa łaski wobec Kamińskiego i Wąsika. W czerwcu Kamiński 2024 r. zdobył mandat w wyborach do PE.
Całe postępowanie wokół nieruchomości w Kazimierzu Dolnym i domniemanego powiązania z nią Aleksandra i Jolanty Kwaśniewskich było zaś efektem tzw. taśm Oleksego, nagranych jesienią 2006 r. przez ochronę znanego przedsiębiorcy Aleksandra Gudzowatego (Gudzowaty zmarł w 2013 r., a Józef Oleksy w 2015 r.). Były premier Józef Oleksy podczas rozmowy z właścicielem Bartimpeksu wspominał o nabyciu nieruchomości w Kazimierzu Dolnym i wyrażał wątpliwości, czy Kwaśniewski zdoła usprawiedliwić swój majątek.(PAP)
nl/ mja/ mok/
