Nowy zwierzchnik Iranu zachowa nazwisko Chamenei – ogłosił w niedzielę Hosejnali Eszkawari, członek Zgromadzenia Ekspertów, relacjonowany przez agencję Reutera. Agencja dodaje, że implikuje to wybór syna zmarłego Alego Chameneia – Modżtaby.

Wybrano zdecydowaną większością osobę, która będzie podążać ścieżką imama (Ruhollaha) Chomeiniego (pierwszego lidera Iranu) oraz męczennika imama (Alego) Chameneia. Nazwisko Chamenei pozostanie to samo. Głosowanie dobiegło końca, a jego rezultaty zostaną wkrótce podane do wiadomości – oznajmił Eszkawari.
To sugeruje, iż sukcesorem przywódcy Iranu, który zginął w ataku amerykańsko-izraelskim, zostanie jego potomek, Modżtaba Chamenei, który był postrzegany jako jeden z kluczowych pretendentów do tej funkcji.
Irańskie Zgromadzenie Ekspertów dokonało w niedzielę wyboru nowego lidera kraju, lecz jego imię wciąż nie zostało ujawnione – donosili już wcześniej przedstawiciele tego ciała.
Mohsen Hejdari, reprezentant prowincji Chuzestan w 88-osobowym Zgromadzeniu Ekspertów, zadeklarował, że wybór odbył się zgodnie z rekomendacją Alego Chameneia, który stwierdził, że jego następca powinien być „znienawidzony przez wroga”, a nie przez niego wychwalany.
Trump: Przyszły lider Iranu nie utrzyma się długo bez mojego wsparcia
Kolejny przywódca Iranu nie przetrwa zbyt długo, jeśli nie będzie miał mojego aprobaty – oznajmił prezydent USA Donald Trump w niedzielę w rozmowie z telewizją ABC. Prezydent nie wykluczył także użycia wojsk lądowych w celu zdobycia irańskich zasobów wzbogaconego uranu.
Zapytany o wybór następcy zwierzchnika Iranu Alego Chameneia, Trump powiedział ABC, że ktokolwiek nim będzie, „musi pozyskać akceptację” USA. Prezydent argumentował, że chce uniknąć sytuacji, w której konieczne będzie wznowienie działań wojennych za pięć czy dziesięć lat, a przede wszystkim zapobiec wejściu Iranu w posiadanie broni atomowej.
– Jeżeli nie uzyska (poparcia USA), nie utrzyma się zbyt długo. Chcemy mieć pewność, że nie będziemy musieli powracać do tego co 10 lat, kiedy nie będziecie mieli takiego prezydenta jak ja, który by to zrobił – dodał.
Prezydent nie odrzucił opcji poparcia dla lidera związanego z obecnym reżimem w Teheranie, pod warunkiem, że byłby to wartościowy przywódca.
Trump zaprezentował również następne uzasadnienie dla obecnej operacji militarnej. Twierdził, że Iran planował przejęcie kontroli nad całym Bliskim Wschodem, a Stany Zjednoczone temu przeszkodziły.
Nazwał Iran „papierowym tygrysem”, dodając, że jeszcze tydzień temu nim nie był.
– Oni planowali atak na cały Bliski Wschód, przejęcie całego Bliskiego Wschodu – utrzymywał Trump.
Prezydent zapewnił, że „wszystkie warianty są możliwe” w kwestii irańskiego wzbogaconego uranu, w tym zastosowanie sił specjalnych do jego fizycznego zajęcia. Zasoby te mają być zlokalizowane m.in. w głęboko ukrytych tunelach w Isfahanie, które znajdują się poza zasięgiem bomb głębinowych. Jak przekazał „New York Times”, amerykański wywiad uważa, że Iran ma dostęp do tych materiałów. Wzbogacenie uranu z obecnych 60 proc. do 90 proc. wymaganych do skonstruowania bomby atomowej zajmuje według amerykańskich urzędników około 7-10 dni.
Zgodnie z informacjami portalu Axios oraz innych mediów, taka możliwość jest omawiana w Białym Domu, a spytany o nią wprost w sobotę Trump przyznał, że jest to realne, choć podkreślił, że konieczne byłoby do tego odpowiednie otoczenie na miejscu. Jak doniósł „Washington Post”, znana jednostka spadochroniarzy, 82. dywizja powietrznodesantowa, odwołała planowane wcześniej ćwiczenia, co wzbudziło przypuszczenia o ewentualnym wysłaniu jej do Iranu.
Odnosząc się do sobotniej uroczystości powitania zwłok żołnierzy poległych w trakcie wojny, Trump oznajmił, że to wydarzenie nie wpłynęło na jego nastawienie do wojny. Rodzice ofiar prosili mnie, abym wygrał dla ich synów – dodał.
Irańskie władze odrzuciły oświadczenia Trumpa. Minister spraw zagranicznych Abbas Araghchi orzekł w niedzielnym wywiadzie dla NBC, że wybór nowego lidera to wyłącznie kwestia narodu irańskiego.
mrf/ adj/
