Rzeczniczka NATO, Allison Hart, zakomunikowała w sobotę, że Pakt Północnoatlantycki kooperuje ze Stanami Zjednoczonymi w celu dogłębnego zrozumienia szczegółów werdyktu administracji w Waszyngtonie dotyczącego planowanego uszczuplenia kontyngentu wojsk amerykańskich w Niemczech. „Największe niebezpieczeństwo dla wspólnoty transatlantyckiej stanowią nie jej wrogowie zewnętrzni, lecz postępujący proces erozji naszego przymierza” – przestrzega premier Donald Tusk.

„Współpracujemy ze Stanami Zjednoczonymi, aby zrozumieć niuanse ich decyzji odnośnie (redukcji – PAP) obecności (ich) oddziałów w Niemczech. Owa modyfikacja demonstruje potrzebę dalszego inwestowania przez Europę w defensywę oraz przyjęcia na siebie istotniejszej części odpowiedzialności za nasze wspólne bezpieczeństwo” – oznajmiła Hart na platformie X.
Jak dodała, w tym zakresie „dostrzegamy już progres, odkąd alianci przyznali się do inwestowania 2 proc. PKB (w obronność – PAP) na zeszłorocznym szczycie NATO w Hadze”.
Żywimy przekonanie o naszej zdolności do zagwarantowania odstraszania i obrony w miarę progresu procesu budowania silniejszej Europy w ramach mocniejszego NATO – podkreśliła rzeczniczka.
Pentagon zakomunikował w piątek, że szef resortu Pete Hegseth orzekł o wycofaniu z Niemiec około 5 tys. amerykańskich żołnierzy. Zasygnalizował, że ta operacja dobiegnie końca w perspektywie najbliższych 6-12 miesięcy.
Według stacji telewizyjnej CBS, która powołała się na anonimowych urzędników ministerstwa, część sił zbrojnych, które mają zostać usunięte z Europy, może powrócić do Stanów Zjednoczonych, a następnie być oddelegowana w inne miejsce, najprawdopodobniej w region Indo-Pacyfiku.
Aktualnie w Niemczech bazuje około 36 tys. amerykańskich żołnierzy (stan na grudzień 2025 roku). Prezydent USA Donald Trump już w 2020 r. zapowiedział redukcję o 9,5 tys. z nich, oskarżając Berlin o niewywiązywanie się z powinności wobec NATO. Część oddziałów miała przemieścić się do Polski, lecz te zamiary nie zostały wówczas zrealizowane.
Tusk: Zagrożeniem dla wspólnoty transatlantyckiej nie są jej zewnętrzni wrogowie, a trwający rozpad sojuszu
Największe niebezpieczeństwo dla wspólnoty transatlantyckiej to nie jej wrogowie zewnętrzni, lecz postępujący rozkład naszego sojuszu – podkreślił w sobotę premier Donald Tusk. Zwierzchnik rządu zaapelował o podjęcie wszelkich działań, aby odwrócić ten trend.
„Największe zagrożenie dla wspólnoty transatlantyckiej stanowią nie jej zewnętrzni wrogowie, a nieustający rozpad naszego sojuszu. Musimy podjąć wszelkie możliwe kroki, aby powstrzymać ten zgubny kierunek” – napisał (w języku angielskim) w sobotę na platformie X premier Tusk.
Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz w sobotnim wpisie na X zaakcentował, że „moc sojuszu wynika nie tylko ze zdolności operacyjnych, ale z jedności, współpracy, wspólnych ustaleń i wzajemnej odpowiedzialności państw członkowskich”.
„Dziś ta solidarność domaga się wzmocnienia i Polska, my możemy odegrać kluczową rolę we wzmacnianiu jedności NATO. Najistotniejsze jest jedno – wiarygodność. Sojusz działa dobrze tylko jako jedność, dlatego musi pozostać silny, spójny i gotowy do reakcji wtedy, kiedy to będzie potrzebne” – zaznaczył szef MON.
Dodał, że utrzymuje stały kontakt ze stroną amerykańską oraz sojusznikami z grupy E5. Do grupy E5 należą: Francja, Niemcy, Włochy, Wielka Brytania i Polska.
Z kolei pełnomocniczka rządu ds. SAFE Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, zapytana w TVN24 o oficjalne ogłoszenie wycofania z Niemiec 5 tys. amerykańskich żołnierzy, odparła, że w sobotę prowadziła rozmowy na ten temat z wicepremierem Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem, który – jak relacjonowała pozostaje w stałej łączności zarówno z Waszyngtonem, jak i z sojusznikami m.in. w Berlinie.
– Obecnie kluczowe jest zachowanie jedności w gronie NATO. Sądzę, że Polska ma do odegrania bardzo istotną rolę, jako pomost pomiędzy Waszyngtonem a Europą – mówiła. Dodała, że aktualne wydarzenia ukazują, że Polska postąpiła słusznie, stając się największym beneficjentem mechanizmu SAFE.
– Aktualnie realizujemy dokładnie to, o czym wspomina Pete Hegseth (szef Pentagonu – PAP) i wcześniej (prezydent USA – PAP) Donald Trump. Europa musi wziąć odpowiedzialność za swoje własne bezpieczeństwo – zaakcentowała.
Podkreśliła, że Stany Zjednoczone w dalszym ciągu stanowią najważniejszego sojusznika Polski.
Zapytana o pojawiające się domysły, iż wycofani z Niemiec amerykańscy żołnierze mogą przenieść się do Polski, zaznaczyła, że „bez wątpienia Polska w dalszym ciągu jest najwierniejszym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych i z całą pewnością zarówno Biały Dom, jak i pozostała część sprzymierzeńców z Unii Europejskiej są świadomi tego, jak fundamentalną rolę geopolityczną obecnie odgrywamy, mając na względzie wojnę, która toczy się tuż za naszą granicą”.
Jak dodała, obecność amerykańskich żołnierzy na polskiej ziemi, „to już dłuższa historia”.
ek/ akl/
