Ładunki wybuchowe przy rurociągu w Serbii. Węgry delegują armię, reakcja Kijowa na oskarżenia.

Napięcie pomiędzy Budapesztem a Kijowem osiąga apogeum. Po odnalezieniu materiałów wybuchowych w pobliżu strategicznego dla Węgier rurociągu gazowego w Serbii, Viktor Orbán skierował wojsko do ochrony infrastruktury, obwiniając Ukrainę o terroryzm energetyczny. Kijów kategorycznie temu przeczy, a zyskująca na sile węgierska opozycja mówi o „operacji fałszywej flagi” i próbie siania strachu wśród obywateli na zaledwie siedem dni przed historycznymi wyborami parlamentarnymi.

Materiały wybuchowe przy gazociągu w Serbii. Węgry wysyłają wojsko, Kijów odpiera zarzuty

fot. AA/ABACA / /  Abaca Press

Premier Węgier Viktor Orban zwołał w niedzielę posiedzenie nadzwyczajne rady obrony, po tym jak w sąsiedniej Serbii odkryto substancje wybuchowe w pobliżu rurociągu Balkan Stream, łączącego oba państwa i transportującego gaz ziemny z Rosji – podały węgierskie władze.

Prezydent Serbii Aleksandar Vuczić zawiadomił w niedzielę, że w toku dochodzenia dotyczącego zagrożenia dla infrastruktury gazowej znaleziono ładunek wybuchowy „o dużej sile rażenia”. Materiały wybuchowe znaleziono w północnej części Serbii, przy rurociągu Balkan Stream, transportującym przez Serbię rosyjski gaz na Węgry. Według Vuczicia „mógł on zagrażać dużej liczbie osób i wywołać poważne zakłócenia w dostawach gazu”.

Serbski prezydent zadeklarował, że bezzwłocznie powiadomił o sprawie szefa rządu Węgier. „Przekazałem Viktorowi Orbanowi pierwsze wyniki śledztwa prowadzonego przez wojsko i policję w sprawie zagrożenia krytycznej infrastruktury gazowej, łączącej Serbię i Węgry” – napisał na Instagramie.

Orban poinformował na platformie X, że po rozmowie z Vucziciem zwołał na popołudnie nadzwyczajną radę obrony Węgier. „Dochodzenie jest w toku” – podkreślił.

Węgry delegowały wojsko do strzeżenia infrastruktury dostarczającej rosyjski gaz

Premier Węgier Viktor Orban obwieścił w niedzielę po zakończeniu obrad rady obrony, że do ochrony gazociągu TurkStream, którym do kraju przybywa rosyjski gaz ziemny, zostanie zadysponowane wojsko. Wcześniej tegoż dnia serbskie władze poinformowały o odnalezieniu przy gazociągu materiałów wybuchowych.

Komentując decyzje rady, premier Orban oświadczył w umieszczonym w sieci nagraniu, że „do obrony i nadzoru części gazociągu znajdującej się na terytorium Węgier zostanie wysłane wojsko”. – Doszło do aktu sabotażu gazociągu TurkStream w serbskiej Wojwodinie (północnej prowincji państwa – PAP). Na szczęście nikt nie ucierpiał, a dostawy funkcjonują bez zakłóceń – powiedział Orban.

– Europa konfrontuje się aktualnie z kryzysem energetycznym bez precedensu. Państwa europejskie potrzebują i będą potrzebować jeszcze więcej rosyjskich dostaw zasobów energetycznych – zaakcentował węgierski premier, dodając, że gazociąg, w pobliżu którego zdarzył się incydent, zaspokaja 60 proc. węgierskiego zapotrzebowania na gaz.

Orban obwinił w nagraniu Ukrainę o wieloletnie usiłowania „odcięcia Europy od rosyjskich dostaw zasobów energetycznych”. – Ukraińskie zamysły stanowią zagrożenie dla Węgier – oznajmił premier.


Budapeszt oskarża Ukrainę o sabotaż energetyczny

Szef MSZ Węgier Peter Szijjarto odniósł się w niedzielę do doniesień o odkryciu przez serbskie służby substancji wybuchowych w pobliżu gazociągu łączącego oba państwa, podkreślając, że Budapeszt „nie pozwoli się zmusić do nabywania surowców energetycznych drożej i z mniej pewnych źródeł niż obecnie”.

Otrzymaliśmy zawiadomienie od naszych serbskich przyjaciół, że ktoś podjął próbę wysadzenia w powietrze gazociągu w Serbii, który gwarantuje bezpieczeństwo dostaw gazu dla Węgier. Zdecydowanie potępiamy ten najnowszy zamach. Podważanie bezpieczeństwa naszych dostaw energii jest zamachem na naszą suwerenność – napisał Szijjarto na platformie X.

W umieszczonym na Facebooku nagraniu dyplomata powiązał niedzielny incydent z niedawnym sporem z Ukrainą, dotyczącym dostaw ropy i gazu na Węgry. – W ostatnich dniach i tygodniach Ukraińcy urządzili blokadę naftową (Węgier – PAP), a następnie próbowali nałożyć na nas całkowitą blokadę energetyczną, atakując dronami rurociąg TurkStream. Teraz mamy dzisiejszy incydent – wyliczył szef węgierskiej dyplomacji, odwołując się do wygłoszonych wcześniej w tym tygodniu rosyjskich oskarżeń w kierunku Kijowa o ostrzał TurkStream i sytuacji wokół rurociągu Przyjaźń.

Ukraina: Nie mamy nic wspólnego z incydentem związanym z materiałami wybuchowymi przy gazociągu w Serbii

Ukraina stanowczo odrzuca próby powiązania państwa z incydentem dotyczącym substancji wybuchowych odnalezionych przy gazociągu w Serbii – oznajmił w niedzielę rzecznik MSZ w Kijowie Heorhij Tychyj. Wyraził on opinię, że najprawdopodobniej jest to rosyjska operacja pod „fałszywą flagą”.

„Stanowczo odrzucamy próby fałszywego powiązania Ukrainy z incydentem dotyczącym substancji wybuchowych odnalezionych w pobliżu rurociągu TurkStream w Serbii” – napisał Tychyj.

Rzecznik MSZ zaakcentował, że Ukraina nie ma z tym wydarzeniem nic wspólnego. „Najprawdopodobniej jest to rosyjska operacja pod fałszywą flagą, stanowiąca element intensywnej ingerencji Moskwy w wybory na Węgrzech” – zaznaczył.

Lider opozycji insynuował, że incydent w Serbii był rządową operacją pod fałszywą flagą

Lider węgierskiej opozycji Peter Magyar zasugerował w niedzielę, że odkrycie ładunków wybuchowych przy gazociągu łączącym Węgry z Serbią mogło stanowić rządową operację pod fałszywą flagą. Przywódca Tiszy wezwał premiera Viktora Orbana, by „zaprzestał siania paniki zgodnie z planami jego rosyjskich doradców”.

„Od tygodni otrzymujemy ostrzeżenia z wielu źródeł, że po wcześniejszych nieudanych operacjach pod fałszywą flagą i spadku poparcia dla Fideszu, Viktor Orban – być może z pomocą Serbii i Rosji – może planować przekroczenie kolejnej granicy. Wiele osób sugerowało, że w Serbii może się coś »przypadkowo« wydarzyć, być może z udziałem gazociągu, około Wielkanocy, tydzień przed wyborami na Węgrzech. I tak się właśnie stało” – napisał Magyar na platformie X.

Opozycjonista zaapelował przy tym do Orbana o „niezwłoczne poinformowanie opinii publicznej o tych wydarzeniach i o zaproszenie go na posiedzenie rady obrony”. „Niezależnie od tego, kto zorganizował tę prowokację, zaistniała sytuacja będzie musiała zostać rozwiązana przez rząd Tiszy” – stwierdził przewodniczący tego ugrupowania.

Wzywam również Viktora Orbana, aby zaprzestał – przynajmniej w okresie świątecznym – siania paniki i zamętu, zgodnie z planami jego rosyjskich doradców” – dodał Magyar.

Polityk podkreślił w poście, że Orban „nie będzie w stanie uniemożliwić wyborów w najbliższą niedzielę ani powstrzymać milionów Węgrów przed położeniem kresu najbardziej skorumpowanym dwóm dekadom w historii” Węgier.

„Zaufanie narodu węgierskiego do służb bezpieczeństwa kraju zostało nadszarpnięte serią skandali wywiadowczych ujawnionych w ostatnich tygodniach. Węgrzy mają wszelkie powody, by obawiać się, że ustępujący premier, kierując się radami rosyjskich agentów, próbuje zasiać strach w swoim społeczeństwie poprzez operacje pod fałszywą flagą” – ocenił Magyar.

„Jeśli Orban i jego machina propagandowa wykorzystają tę prowokację do celów kampanii, będzie to równoznaczne z otwartym przyznaniem się, że była to zaplanowana operacja pod fałszywą flagą. Rząd Tiszy przeprowadzi kompleksowe i transparentne śledztwo, aby ustalić, kto ponosi polityczną odpowiedzialność za te zbrodnie przeciwko naszemu krajowi” – zapewnił przewodniczący Tiszy.

Gazociągowa wojna nerwów na Węgrzech

Rurociąg naftowy Przyjaźń, główna magistrala transportująca rosyjską ropę naftową przez Ukrainę na Węgry i Słowację, jest wyłączony z eksploatacji od końca stycznia, kiedy doznał uszkodzeń w wyniku rosyjskich ataków. Władze w Kijowie zapewniają, że rurociąg naprawiają, jednak rządy w Budapeszcie i Bratysławie utrzymują, że ukraińskie władze celowo wstrzymują wznowienie tranzytu.

Obronimy bezpieczeństwo naszych dostaw i nie pozwolimy się zmusić do nabywania surowców energetycznych drożej i z mniej pewnych źródeł niż obecnie – zapewnił w niedzielę Szijjarto.

Gazociąg jest elementem systemu rurociągów Balkan Stream, którym rosyjski gaz ziemny przesyłany jest przez Turcję, Bułgarię i Serbię na Węgry. W lutym Orban zarządził wzmocnienie bezpieczeństwa infrastruktury energetycznej po wielokrotnym oskarżeniu Ukrainy o to, że dąży do zakłócenia dostaw surowców energetycznych na Węgry.

Do incydentu doszło na tydzień przed wyborami parlamentarnymi na Węgrzech. Główna partia opozycyjna tego kraju, TISZA, prowadzi z Fideszem Orbana w większości niezależnych sondaży. W marcowym badaniu firmy Median zyskała poparcie na poziomie 58 proc. wśród zdeklarowanych wyborców, a Fidesz – 35 proc. Środowe badanie ośrodka 21 Research Center wykazało, że TISZA cieszy się poparciem 56 proc. zdeklarowanych wyborców, a ugrupowanie Orbana – 37 proc.

Z Budapesztu Jakub Bawołek (PAP)

jbw/ zm/

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *