Słowacki premier Robert Fico oświadczył w poniedziałek, że Ukraina nie powinna uzyskać statusu członka stowarzyszonego z UE, czego proponował kanclerz Niemiec Friedrich Merz. Fico uważa, że najpierw należy rozstrzygnąć kwestie członkostwa w UE Albanii, Serbii i Czarnogóry.

– Ukraina nie może przeskoczyć tych lepiej przygotowanych – stwierdził premier Słowacji. Według niego, najpierw należy dać konkretną perspektywę członkostwa tym, którzy się przygotowali, a dopiero później możemy mówić o Ukrainie.
Fico oznajmił również, że jeśli „stowarzyszone członkostwo” ma oznaczać miejsce w UE, Komisji Europejskiej, Parlamencie Europejskim i wiązać się ze wspólnotowym budżetem, to należy oczekiwać czegoś w zamian od Ukrainy. – Powinno się oczekiwać, że podejmie jakieś pozytywne kroki w kierunku pokoju – powiedział. – Udzielenie takiego członkostwa bez prawa głosu powinno być powiązane z procesem pokojowym – doprecyzował.
Podczas wygłaszania oświadczeń dla prasy po spotkaniu z prezydentem Peterem Pellegrinim i przewodniczącym parlamentu Richardem Raszim, Fico poruszył także temat Grupy Wyszehradzkiej, której przewodnictwo Słowacja przejmuje od Węgier 1 lipca br. Zapowiedział, że jeśli do końca czerwca nowy premier Węgier Peter Magyar zorganizuje jakieś spotkanie V4, to on z pewnością weźmie w nim udział.
– Od 1 lipca 2026 r. prezydencję przejmie Słowacja. Mamy ambitne plany. Chcielibyśmy zorganizować tę prezydencję w formacie V4+ – zaznaczył. „Plus” oznacza, że na spotkania w ramach różnych formatów V4 – prezydenckim, rządowym, ministerialnym – zapraszani byliby, oprócz przedstawicieli krajów członkowskich Grupy: Polski, Czech, Węgier i Słowacji, również reprezentanci innych państw, na przykład Niemiec, Włoch czy Francji. – V4 jest ważnym podmiotem, zwłaszcza w kwestiach, które są niezwykle istotne dla Słowacji. Wysokie ceny energii, przemysł motoryzacyjny, program jądrowy – powiedział Fico. Zapowiedział także wielki koncert, który odbędzie się 1 lipca na inaugurację słowackiej prezydencji.
Piotr Górecki (PAP)
ptg/ kj/
