W południowo-wschodniej Kolumbii, w miejscowości Puerto Leguizamo, w poniedziałek runął na ziemię kolumbijski wojskowy statek powietrzny transportowy Hercules C-130, w którym przebywało 125 osób; ośmiu pasażerów poniosło śmierć, a 15 jest w stanie ciężkim – oznajmiły kolumbijskie media.

Gubernator prowincji Putumayo, Jhon Gabriel Molina, ogłosił, iż co najmniej osiem osób straciło życie, z kolei prezydent Kolumbii, Gustavo Pedro, podał informację o jednym zgonie i 77 rannych.
Molina dodał, iż stan zdrowotny 15 pokrzywdzonych oceniany jest jako krytyczny.
Dowódca kolumbijskich sił powietrznych, Carlos Fernando Silva, zakomunikował, iż na pokładzie samolotu znajdowało się 114 pasażerów i 11 członków personelu pokładowego.
Do wypadku doszło niedługo po starcie samolotu z portu lotniczego w Puerto Leguizamo, około 3 km od centrum miasta, w pobliżu granicy z Peru.
Minister obrony Kolumbii, Pedro Sanchez, wcześniej napisał na platformie X, iż liczba ofiar nie jest jeszcze znana, a powody wypadku nie zostały jak dotąd ustalone. Dodał, iż „jest to niezmiernie dotkliwe zdarzenie dla kraju”.
Według danych medialnych, samolotem podróżowały dwa plutony Armii Narodowej Kolumbii.
Gustavo Pedro w obwieszczeniu na X wskazał na biurokratyczne bariery, hamujące modernizację armii, jako przyczynę katastrofy. Pierwsze amerykańskie samoloty Hercules C-130 zostały wyprodukowane w latach 50. XX wieku, a Kolumbia nabyła te maszyny w końcówce lat 60. Niedawno zmodernizowano niektóre starsze C-130, wymieniając je na nowsze modele, sprowadzonymi ze Stanów Zjednoczonych na mocy ustawy zezwalającej na transfer używanego albo nadwyżkowego wyposażenia wojskowego.
Pod koniec lutego samolot Hercules C-130, przynależący do boliwijskich sił powietrznych, rozbił się w mieście El Alto. Zginęły wtedy 24 osoby, a ponad 40 doznało obrażeń. (PAP)
mgp/ rtt/
