Handlowa umowa między Unią Europejską a Indiami dowodzi, że da się zharmonizować swobodę w handlu z obroną rolnictwa – oświadczyła dla PAP specjalistka europejskiego stowarzyszenia rolniczego Copa-Cogeca, Ksenija Simović. Jest to istotna nauka dla wszystkich trwających oraz przyszłych pertraktacji handlowych – uzupełniła.

W trakcie szczytu UE-Indie w Delhi finalizowano rozmowy dotyczące umowy handlowej. Zgodnie z warunkami porozumienia, Indie będą stopniowo likwidować swoje restrykcyjne cła, w tym na pojazdy. Umowa zakłada również usunięcie lub zredukowanie przez Indie stawek celnych na wybrane produkty rolno-spożywcze z UE, w tym na europejskie napoje alkoholowe, np. cła na wódkę, wynoszące aktualnie do 150 procent, mają zostać obniżone do 40 procent.
Simović wspomniała w rozmowie z PAP, że sytuacji wynikającej z umowy z Indiami nie można bezpośrednio porównać z masowo krytykowanym przez rolników układem z południowoamerykańskimi krajami Mercosuru, który został zawarty 17 stycznia.
– Każde rokowania handlowe przebiegają w konkretnym kontekście ekonomicznym, rolniczym i geopolitycznym. W przypadku Indii, umowa odzwierciedla obopólne uznanie wysokiej wrażliwości sektora rolnego po obu stronach. W związku z tym, UE postanowiła także zabezpieczyć swoje najbardziej delikatne gałęzie rolnictwa, wyłączając niektóre towary i wprowadzając mechanizmy ochronne. Indie uczyniły podobnie, chroniąc na przykład swój rynek mleczarski, nawet w sytuacji posiadania ofensywnego interesu – podkreśliła.
Z zakresu liberalizacji wyłączone zostaną europejskie artykuły wrażliwe, takie jak mięso wołowe, drób, mleko w proszku, etanol, czosnek, ryż i cukier. UE otworzy swój rynek na niektóre artykuły z Indii, wprowadzając kontyngenty, będą to: mięso owcze i kozie, kukurydza cukrowa, winogrona, ogórki, suszona cebula, rum z melasy i skrobia.
Zdaniem Simović, porozumienie UE-Indie ukazuje, że możliwe jest połączenie otwartości handlowej i ochrony rolnictwa. Jak dodała ekspertka Copa-Cogeca, wymogiem jest jednak to, aby negocjacje były prowadzone z silnymi zabezpieczeniami.
– To istotna lekcja dla wszystkich bieżących i przyszłych negocjacji handlowych – podkreśliła.
Simović zaakcentowała, że w trakcie wdrażania umowy musi zostać zagwarantowana wzajemność standardów wytwarzania produktów rolno-spożywczych wprowadzanych na rynek europejski. – Import będzie musiał spełniać nie tylko unijne wymogi dotyczące bezpieczeństwa żywności, ale również kluczowe standardy produkcji, aby zagwarantować sprawiedliwą konkurencję europejskim rolnikom oraz utrzymać zaufanie konsumentów – oznajmiła.
Z Brukseli Magdalena Cedro (PAP)
mce/ adj/
