Google czeka wielka batalia. USA zarzucają gigantowi nieczystą grę z konkurencją

We wtorek (12 września) rozpocznie się proces, w którym Google będzie bronił się przed zarzutami antymonopolowymi. Cywilny pozew przeciwko gigantowi wszczął m.in. Departament Sprawiedliwości USA. Reuters pisze, że to proces, który trafia się „raz na pokolenie”.

Joe Biden ws. Google kontynuuję działania administracji Donalda Trumpa (PAP, PAP/EPA/LUONG THAI LINH / POOL)

Dwa lata temu Departament Sprawiedliwości USA złożył pozew przeciwko Google’owi, oskarżając giganta o monopolizację wyszukiwarek i reklam w nich umieszczanych. Następnie skargę złożyli prokuratorzy generalni 35 stanów.

Proces ruszy we wtorek, 12 września. Jego celem, jak informuje serwis „All Things Windows”, jest „zbadanie umów dotyczących wyłączności Google’a z firmami takimi jak Apple i Samsung oraz stosowanej przez niego praktyki wstępnego instalowania usług na urządzeniach z Androidem„.

Biały Dom uważa, że gigant technologiczny bezprawnie ustanowił swoją dominację wśród wyszukiwarek internetowych, bo zawarł tak dużo umów na wyłączność m.in. z producentami smartfonów czy operatorami komórkowymi, że zostawił niewiele miejsca dla konkurencji.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Dom w kilka miesięcy, czyli nowoczesne prefabrykaty pod lupą

Argumenty USA przeciwko Google’owi

Agencja Reutera, pisząc o procesie, powtarza słowa republikańskiego senatora Josha Halweya, nazywając sprawę sądową „jedyną na pokolenie”. Przypomina, że podobne zarzuty stawiano wcześniej m.in. firmie Billa Gatesa.

„Wcześniejsze procesy antymonopolowe o podobnej wadze obejmują sprawę Microsoft wszczętą w 1998 r. i AT&T wszczętą w 1974 r. Rozpad AT&T w 1982 r. przypisuje się utorowaniu drogi nowoczesnemu przemysłowi telefonii komórkowej, podczas gdy walka z Microsoftem otworzyła przestrzeń w internecie dla Google’a i innych” – pisze Reuters.

Proces będzie toczył się przed Sądem Okręgowym Stanów Zjednoczonych dla Dystryktu Kolumbii (Washington D.C.). Media zaznaczają, że pozew złożyła administracja Donalda Trumpa, ale Joe Biden postanowił kontynuować sprawę i rozszerzył go kwestię reklam.

„Najsilniejszymi argumentami rządu są te przeciwko umowom Google’a o podziale przychodów z twórcami Androida, które wymagają, aby Google było jedyną wyszukiwarką na smartfonie w zamian za procent przychodów z reklam w wyszukiwarkach” – podaje Reuters.

Źródło

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *