Morgan McSweeney ustąpił w niedzielę ze stanowiska szefa gabinetu Downing Street, co oznacza kluczowego doradcę premiera Zjednoczonego Królestwa, Keira Starmera. Zadeklarował, że przejmuje odpowiedzialność za wyznaczenie Petera Mandelsona na ambasadora w USA, który utrzymywał relacje z Jeffreyem Epsteinem.

„Decyzja o wyznaczeniu Petera Mandelsona była mylna. Dopuścił się on szkody wobec naszej partii, naszego państwa oraz zaufania do polityki w ogóle. Gdy zwrócono się do mnie o sugestie, zarekomendowałem premierowi, aby przekazał tę nominację, i przyjmuję pełną odpowiedzialność za tę sugestię. W życiu publicznym należy ponosić konsekwencje, gdy ma to największe znaczenie, a nie tylko wtedy, kiedy jest to najdogodniejsze. W tej sytuacji jedynym uczciwym rozwiązaniem jest rezygnacja” – zrelacjonował w ogłoszonym komunikacie McSweeney.
Od paru dni, wraz z ujawnianiem kolejnych detali relacji Mandelsona z Epsteinem, nieżyjącym już amerykańskim finansistą i prawomocnie skazanym przestępcą seksualnym, brytyjskie media, jak również niektórzy parlamentarzyści sprawującej władzę Partii Pracy wnioskowali, że jeśli Starmer zamierza ocalić swoją pozycję, będzie zmuszony poświęcić McSweeneya.
Mandelson to jeden z najistotniejszych działaczy Partii Pracy w minionych trzech dekadach. Pełnił funkcje ministerialne w gabinetach Tony'ego Blaira i Gordona Browna, a także był komisarzem UE ds. handlu. Kilka miesięcy po powrocie Partii Pracy do władzy w 2024 roku nowy premier Starmer mianował go ambasadorem w USA.
Z tej funkcji został usunięty we wrześniu zeszłego roku, po zaledwie siedmiu miesiącach, gdy wyszło na jaw, że jego kontakty z Epsteinem trwały dłużej, niż dotychczas wiedziano. Upublicznione w minionym tygodniu w USA dokumenty z dochodzenia w sprawie Epsteina sugerują ponadto, że Mandelson przyjmował od niego środki pieniężne, a także przekazywał mu tajne informacje rządowe.
„Współpraca z Morganem McSweeneyem przez wiele lat była dla mnie zaszczytem. To on odwrócił niepomyślny obrót spraw naszej partii po jednej z najdotkliwszych klęsk w jej historii i odegrał zasadniczą rolę w kierowaniu naszą kampanią wyborczą. To w dużej mierze dzięki jego poświęceniu, wierności i kompetencjom przywódczym osiągnęliśmy zdecydowaną przewagę głosów i mamy okazję odmienić państwo” – oznajmił Starmer w odpowiedzi na rezygnację McSweeneya.(PAP)
bjn/ akl/
