Pracownicy mogą odzyskać nawet po kilka tysięcy złotych z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Jak podaje „Dziennik Gazeta Prawna” zatrudnieni na etatach, którzy dorabiali w swoich firmach na zleceniach i byli na chorobowym, mogą złożyć wniosek o dopłatę zasiłku.

Nawet kilkaset tysięcy Polaków może otrzymać dodatkowe pieniądze z ZUS-u (Agencja Wyborcza.pl, Fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Wyborcza.pl)




Zakład Ubezpieczeń Społecznych po wyrokach Sądu Najwyższego zmienił interpretację przepisów. Jak tłumaczy „DGP”, chodzi o sytuację, w której etatowy pracownik zawierał ze swoim pracodawcą dodatkowe umowy zlecenia.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Zobacz także: „Nie wszystkim równo”. Zapytaliśmy emerytów, co sądzą o 14. emeryturze

Składki od dodatkowego zlecenia
„Są one tak samo oskładkowane jak etat, ale w myśl wcześniejszej interpretacji przepisów stosowanej przez ZUS, jeśli taka umowa zakończyła się przed zwolnieniem lekarskim lub w jego trakcie, to od tego momentu zakład nie uwzględniał zarobków ze zlecenia przy wyliczaniu zasiłku przysługującego takiej osobie” – wskazano w artykule.

Zobacz także:
1,3 mln emerytów zaraz otrzyma przelewy. ZUS informuje
Od sierpnia zakład bierze już pod uwagę przychody ze zleceń w wysokości zasiłków. Jest to korzystna interpretacja dla zatrudnionych.

Zmiana interpretacji przepisów stosowanej przez ZUS oznacza, że pracownicy, którzy znaleźli się w sytuacji opisanej w komentarzu, mają prawo do wyższych zasiłków. Nie tylko w przyszłości, lecz także za poprzednie okresy. Mogą się więc domagać wyrównania wstecz zaniżonych świadczeń wypłacanych w ciągu ostatnich trzech lat, które nie uległy przedawnieniu – komentuje w rozmowie z „Dziennikiem Gazetą Prawną” Andrzej Radzisław, radca prawny w kancelarii Goźlińska Petryk i Wspólnicy.
Nie wiadomo, jak duża jest grupa uprawnionych, gazeta szacuje, że może to dotyczyć nawet kilkuset tysięcy osób. W zależności od zarobków mowa o kwotach od kilkuset złotych do kilku tysięcy.

Zobacz także:
