„Ataki Iranu na Katar były wymierzone w cele cywilne, w tym lotnisko”

Eksplozje w Tel Awiwie, chmury dymu nad ambasadą USA w Kuwejcie i uderzenie w brytyjską bazę na Cyprze – to zestawienie dramatycznych wydarzeń na Bliskim Wschodzie. Iran oraz wspierane przez niego milicje zainicjowały zakrojoną na szeroką skalę operację odwetową, zakłócając funkcjonowanie ludności cywilnej w licznych państwach regionu Zatoki Perskiej. W kontekście wzrastającej liczby poszkodowanych i ataków na obiekty nuklearne, region znalazł się na progu wojny na pełną skalę, której nie są w stanie powstrzymać apele dyplomatyczne ze strony UE i USA.

"Ataki Iranu na Katar były wymierzone w cele cywilne, w tym lotnisko"

fot. AA/ABACA / /  Abaca Press

Seria potężnych eksplozji, poprzedzona dźwiękiem syren alarmowych, wstrząsnęła Jerozolimą i Tel Awiwem w poniedziałkowy poranek – przekazała AFP. Detonacje nastąpiły chwilę po tym, jak izraelskie siły obronne poinformowały o identyfikacji pocisków rakietowych wystrzelonych z obszaru Iranu.

„Wojska obronne właśnie zidentyfikowały rakiety odpalone z Iranu w kierunku terytorium państwa Izrael” – ogłosiła armia w oficjalnym oświadczeniu. Wojskowi dodali, że niezwłocznie uruchomiono systemy obrony powietrznej w celu neutralizacji nadciągających rakiet.

Relacje świadków i korespondentów AFP potwierdziły, że liczne odgłosy detonacji były słyszalne nie tylko w samej Jerozolimie, lecz także w gęsto zaludnionej aglomeracji Tel Awiwu, w centralnej części Izraela. Władze zarządziły natychmiastowe schronienie się ludności cywilnej i oczekiwanie na dalsze dyspozycje, alarmując przed bezpośrednim niebezpieczeństwem.

Przeczytaj także

Przedstawiciel Iranu przy MAEA: trafiony został obiekt jądrowy w Natanz

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Kataru: powstrzymane ataki Iranu miały za cel obiekty cywilne, w tym port lotniczy

Ataki Iranu, które zostały powstrzymane przez Katar, były ukierunkowane na katarskie obiekty cywilne, włączając w to międzynarodowy port lotniczy – oznajmił w poniedziałek rzecznik ministerstwa spraw zagranicznych w Dosze, Madżid al-Ansari, w wywiadzie dla CNN.

Rzecznik podkreślił, że irańskie ataki nie mogą pozostać bez odpowiedzi, a Iran musi ponieść konsekwencje za uderzenie w obywateli Kataru. Dodał, że aktualnie Doha nie uczestniczy w rozmowach z Teheranem, choć „ostatecznie ten kryzys zostanie rozwiązany przy stole negocjacyjnym”.

W poniedziałkowy ranek w stolicy Kataru odnotowano serię głośnych wybuchów – donosiły agencje Reuters i AFP.

Przeczytaj także

Ataki na Iran potrwają 4 tygodnie? Wzrasta niepokój na rynku ropy

Na obszarze ambasady USA w Kuwejcie widoczny dym i pożar

W następstwie irańskiego ataku, na terenie amerykańskiej ambasady w Kuwejcie zauważalny jest dym i ogień – przekazała w poniedziałek rano agencja AP, powołując się na relacje naocznych świadków. W bliskim otoczeniu placówki dyplomatycznej USA dostrzeżono ambulanse oraz pojazdy straży pożarnej.

Saudyjski serwis informacyjny Asharq doniósł, że ambasada wydała ostrzeżenie dla obywateli USA, wzywając ich do „szukania schronienia i pozostania w domach”, podkreślając, że zagrożenie ze strony irańskich rakiet i dronów wciąż się utrzymuje. Zalecano unikanie wizyt w ambasadzie.

Prezydent Cypru: brytyjska baza została zaatakowana za pomocą drona

Prezydent Cypru, Nikos Christodulidis, potwierdził w poniedziałek, że baza brytyjskich sił powietrznych na wyspie padła ofiarą ataku dronu w nocy, co spowodowało nieznaczne uszkodzenia materialne. Wcześniejsze raporty wskazywały, że w ataku na bazę Akrotiri brały udział dwa bezzałogowe aparaty, z których jeden został zestrzelony.

– Chcę jasno zaznaczyć, że nasz kraj nie bierze i nie ma zamiaru brać udziału w jakichkolwiek działaniach zbrojnych – zapewnił Christodulidis w swoim komunikacie. Dodał, że pozostaje w nieustannym kontakcie z europejskimi liderami.

Agencja AP podkreśliła, że atak Shaheda na bazę RAF na Cyprze nastąpił niedługo po oświadczeniu premiera Wielkiej Brytanii, Keira Starmera, który poinformował w niedzielę, że na prośbę Stanów Zjednoczonych wyraził zgodę na wykorzystanie brytyjskich baz do ataków na magazyny lub wyrzutnie irańskich rakiet w „celu defensywnym”. Zaznaczył przy tym, że siły brytyjskie nie są zaangażowane w ataki ofensywne na Iran.

Przeczytaj także

Liczba ofiar w Iranie gwałtownie wzrasta. "Ciągłe ataki powietrzne wroga"

USA, prowadzące razem z Izraelem naloty na Iran, nie wnioskowały do nas o wykorzystanie brytyjskiej bazy wojskowej na Cyprze – oświadczyła w poniedziałek szefowa MSZ Wielkiej Brytanii, Yvette Cooper, po nocnym ataku dronów na bazę RAF na wyspie. Potwierdziła, że w incydencie nikt nie ucierpiał.

– W obrębie bazy wdrażane są wszelkie środki ostrożności – powiedziała Cooper w rozmowie z brytyjską stacją Sky News. Dodała, że baza funkcjonuje, a personel został ewakuowany do pobliskich kwater na Cyprze.

Szefowa dyplomacji przekazała, że nie jest jeszcze w stanie podać dodatkowych szczegółów dotyczących ataku bezzałogowca, który uderzył w pas startowy bazy lotniczej na Cyprze.

Leyen po ataku dronów na Cypr: UE popiera państwa członkowskie w obliczu każdego zagrożenia

UE stoi za państwami członkowskimi w obliczu każdego niebezpieczeństwa – oświadczyła w poniedziałkowy poranek przewodnicząca Komisji Europejskiej, Ursula von der Leyen, w reakcji na nocny atak dronów na bazę Królewskich Sił Powietrznych Wielkiej Brytanii na Cyprze.

„Pomimo faktu, że Republika Cypryjska nie była celem, pragnę wyraźnie zaznaczyć: wspólnie, zdecydowanie i bezdyskusyjnie wspieramy nasze państwa członkowskie w obliczu każdego zagrożenia” – napisała von der Leyen na platformie X.

Grupa zbrojna SAD: dokonaliśmy ataku na bazę USA w Bagdadzie jako odwet za śmierć Chameneia

Powiązana z Iranem grupa Saraja Aulija al-Dam (SAD) przyznała się w poniedziałek rano do przeprowadzenia ataku z użyciem dronów na bazę wojsk USA w pobliżu lotniska w Bagdadzie – podała agencja dpa. Uderzenie ma stanowić odpowiedź na śmierć ajatollaha Alego Chameneia. Waszyngton i Bagdad dotychczas nie potwierdziły tego incydentu.

W niedzielę media informowały o ataku przy użyciu dronów i rakiet balistycznych na bazę USA w Irbilu, w irackim Kurdystanie.

W opublikowanym komunikacie grupa podkreśliła, że operacja stanowi „zemstę za zabitego lidera Alego Chameneia” oraz wyraz „poparcia” dla Teheranu.

Saraja Aulija al-Dam to pomniejsza frakcja powiązana z rozległą siecią Sił Mobilizacji Ludowej (PMU), skupiającą szyickie formacje zbrojne wspierane przez Iran. Grupa ta ma na swoim koncie wcześniejsze ataki na amerykańskie konwoje logistyczne.

Do nasilenia napięcia doszło zaledwie dzień po wiadomościach o śmierci najwyższego przywódcy duchowo-politycznego Iranu. Już w niedzielę w stolicy Iraku wybuchły gwałtowne protesty. Setki demonstrantów zebrały się przy wejściu do silnie chronionej tzw. Zielonej Strefy, żądając likwidacji amerykańskiej placówki dyplomatycznej.

Według relacji świadków irackie służby porządkowe brutalnie stłumiły zgromadzenie, stosując pałki, gaz łzawiący, armatki wodne, a nawet ostrą amunicję.

W obliczu wzrastającego zagrożenia ambasada USA w Bagdadzie wydała komunikat ostrzegawczy dla swoich obywateli, apelując o zachowanie szczególnej czujności. Sytuacja w regionie pozostaje niestabilna, a analitycy obawiają się rozległej konfrontacji zbrojnej.

Ali Laridżani: Nie będziemy prowadzić rozmów ze Stanami Zjednoczonymi

Sekretarz Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Iranu, Ali Laridżani, oświadczył w poniedziałek, że Teheran nie ma zamiaru prowadzić negocjacji z Waszyngtonem. Polityk w mediach społecznościowych zdementował doniesienia medialne, jakoby usiłował wznowić rozmowy za pośrednictwem Omanu.

„Nie będziemy prowadzić rozmów ze Stanami Zjednoczonymi” – napisał Laridżani na platformie X.

To odpowiedź na informacje dziennika „Wall Street Journal”, który utrzymuje, że Laridżani miał wystąpić o wznowienie rozmów nuklearnych. Według gazety, powołującej się na amerykańskich i arabskich urzędników, ów wniosek miał paść zaledwie kilka godzin po przerwaniu wcześniejszych negocjacji w wyniku rozpoczęcia przez USA i Izrael zmasowanych ataków na Iran.

W odrębnym wpisie Laridżani stwierdził, że „Trump wprowadził do regionu chaos swoimi złudnymi nadziejami, a obecnie martwi się o dodatkowe straty amerykańskie. Swoimi działaniami zmienił hasło »America First« na »Israel First«, poświęcając amerykańskich żołnierzy dla dążenia Izraela do dominacji”.

Laridżani, były doradca nieżyjącego najwyższego przywódcy Alego Chameneia, aktualnie nadzoruje irańskie działania związane z bezpieczeństwem. Polityk nie jest członkiem tymczasowego tria przywódczego. Po śmierci Chameneia władzę sprawują kolektywnie ajatollah Ali Reza Arafi, prezydent Masud Pezeszkian oraz szef władzy sądowniczej Gholam-Hosejn Mohseni-Edżei.

ZEA przechwyciły 506 dronów i 152 pocisków irańskich

Zjednoczone Emiraty Arabskie poinformowały, że przechwyciły dotychczas 506 dronów i 152 pociski wystrzelone w kraj przez Iran, natomiast Bahrajn udaremnił 95 irańskich ataków powietrznych – poinformowały w nocy z niedzieli na poniedziałek władze obu państw.

Ministerstwo obrony ZEA podało informację o identyfikacji 541 dronów, spośród których 506 zostało zestrzelonych, a 35 upadło na obszar kraju. Dodano, że namierzono również 165 irańskich pocisków balistycznych, z czego 152 zostały przechwycone, a 13 spadło do morza.

Siły zbrojne Bahrajnu natomiast podały, że ich systemy obrony powietrznej z powodzeniem odparły 61 pocisków i 34 drony wymierzone w to państwo.

Ambasada Estonii zaatakowana

Kompleks wieżowców w Abu Zabi, stolicy Zjednoczonych Emiratów Arabskich, gdzie znajduje się ambasada Estonii, został uszkodzony podczas weekendowych odwetowych ataków rakietowych i dronowych Iranu przeprowadzonych na Bliskim Wschodzie – poinformowało w niedzielę MSZ Estonii.

„Na szczęście nasz personel jest bezpieczny” – zapewnił szef estońskiej dyplomacji Margus Tsahkna. Minister potępił przy tym ataki Iranu na różne cele w Arabii Saudyjskiej, Bahrajnie, Izraelu, Jordanii, Katarze, Kuwejcie i Zjednoczonych Emiratach Arabskich) i podkreślił, że Tallinn „wyraża solidarność” z tymi krajami.

(PAP)

krp/ ap/

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *