Wpływowy senator z ramienia Republikanów, Lindsey Graham, zasugerował redukcję liczebności amerykańskich wojsk stacjonujących w Europie, argumentując to brakiem wsparcia ze strony europejskich sojuszników dla USA w obliczu konfliktu z Iranem.

– Po pierwsze, jakiego pożytku z sojusznika, który nie dostrzega, że reżim religijny o charakterze nazistowskim, posiadający broń nuklearną, stanowi zagrożenie? Usłyszałem: to nie nasza batalia, to nas nie dotyczy. To świadczy o braku zrozumienia, jak funkcjonuje świat. Nie rozumieją ryzyka ze strony Iranu – mówił Graham w stacji Fox News po środowym wystąpieniu prezydenta USA Donalda Trumpa do narodu.
Oznajmił również, że pragnąłby apelować do Trumpa o dokonanie ponownej analizy obecności wojskowej Stanów Zjednoczonych na Starym Kontynencie.
– Zlikwidowałbym nasze bazy z Hiszpanii, ponieważ jest to kraj niewiarygodny. Rozważyłbym redukcję liczby naszych żołnierzy w Europie. Zastanowiłbym się nad przeniesieniem tych żołnierzy do państw, które są bardziej przyjazne Stanom Zjednoczonym – wyliczał Republikanin, który już wcześniej nawoływał Trumpa do likwidacji baz w Hiszpanii.
– Nigdy nie sądziłem, że wypowiem podobne słowa. Ale mówię to, ponieważ zostali wystawieni na próbę. W momencie, kiedy najbardziej ich potrzebowaliśmy i kiedy świat najbardziej ich potrzebował, (…) zawiedli – kontynuował senator.
– Nie tylko zawiedli. Wyrazili opinie, które będą dla mnie obrazą do końca życia. Że to nie ich zmartwienie, że to kłopot Trumpa. A Iran wyposażony w broń atomową to problem globalny i dotyczy całej ludzkości – obwieścił Graham, który, jak podają amerykańskie media, odegrał istotną rolę w nakłonieniu Trumpa do konfrontacji z Iranem.
– Kiedy odmawiacie nam możliwości przeprowadzania operacji z baz, które posiadamy na waszym terytorium, aby mierzyć się z największym wyzwaniem, niebezpieczeństwem na świecie, ajatollahem dysponującym bronią nuklearną, to musimy ponownie przeanalizować, gdzie te bazy się znajdują i musimy dokonać relokacji naszych sił. Część z nich wycofałbym z Europy do kraju i sprawiłbym, by (Europejczycy) byli zmuszeni do większego zaangażowania – dodał bliski współpracownik Trumpa. Zaznaczył, że Europa powinna podjąć się udrożnienia cieśniny Ormuz i wyraził przeświadczenie, że NATO będzie teraz wyglądać inaczej.
– Po tym, co nam uczynili… Utrudnili nam zadanie. Narażali naszych ludzi na niebezpieczeństwo. Sprawili, że nasi piloci musieli odbywać dłuższe loty. (…) Już nigdy nie będę postrzegał Europy w ten sam sposób – oznajmił Graham.
Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska (PAP)
ndz/ rtt/
