Ajatollah Chamenei, w obawie przed uderzeniem Stanów Zjednoczonych, znalazł schronienie w głębokim bunkrze.

Najwyższy duchowny Iranu, Ali Chamenei, wprowadził się do podziemnego bunkra w Teheranie, który został dla niego specjalnie przygotowany, po tym jak wysocy rangą przedstawiciele wojska i służb bezpieczeństwa ocenili prawdopodobieństwo potencjalnego uderzenia ze strony USA jako bardzo wysokie – przekazał opozycyjny portal Iran International, odwołując się do dwóch źródeł bliskich władzy.

Ajatollah Chamenei boi się ataku USA. Zamieszkał w głębokim schronie

fot. Ahmad Halabisaz / / Xinhua

Źródła podały, że schron jest silnie umocnionym obiektem, połączonym rozległą siecią tuneli z budynkami na powierzchni, które mają kluczowe znaczenie dla sprawowania władzy i przetrwania reżimu. Podczas nieobecności ukrywającego się ajatollaha, jego trzeci syn, Masud Chamenei, przejął bieżące kierowanie biurem ojca i stał się głównym łącznikiem pomiędzy nim a irańskimi władzami.

Sama decyzja irańskiego lidera o zejściu do podziemia świadczy o tym, że wywiad wojskowy Iranu uznał potencjalny atak ze strony Stanów Zjednoczonych, które nadal zwiększają swoją obecność na Bliskim Wschodzie kolejnymi okrętami, samolotami, czołgami, dronami bojowymi i żołnierzami, za bardzo prawdopodobny.

Przemieszczenia wojsk USA w rejonie Iranu

W sobotę najważniejsza część tych sił – grupa uderzeniowa lotniskowca Abraham Lincoln, przenosząca około 90 maszyn, znajdowała się nad Zatoką Bengalską na Oceanie Indyjskim, kierując się na zachód, w stronę Morza Arabskiego. Lotniskowcowi towarzyszą trzy niszczyciele rakietowe typu Arleigh Burke, zdolne do przenoszenia rakiet Tomahawk i samolotów bojowych F-35C.

Do amerykańskich baz na Bliskim Wschodzie już 18 stycznia przybyło dodatkowe 5,7 tys. żołnierzy oraz samoloty myśliwskie F-15E Strike Eagle – zakomunikowało Centralne Dowództwo USA (CENTCOM) w poście na X. „Co najmniej 132 tys. ton sprzętu militarnego płynie w kierunku Bliskiego Wschodu” – podsumował w piątek działania amerykańskich sił zbrojnych dziennik „New York Post”.

Zwiększenie obecności wojskowej Stanów Zjednoczonych na Bliskim Wschodzie stanowi odpowiedź na represje irańskiego reżimu wobec uczestników trwających od kilku tygodni protestów. Demonstrują oni sprzeciw wobec trudnych warunków ekonomicznych. Według ekspertów ONZ ds. praw człowieka w ich trakcie śmierć poniosło już nawet 20 tys. protestujących. (PAP)

tebe/ mal/

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *