Centralny obszar Cieśniny Ormuz jest zablokowany przez około 80 min; konieczne jest ich usunięcie przed przywróceniem normalnego ruchu żeglugowego – podał w piątek dziennik „Guardian”, powołując się na opinię niezależnego stowarzyszenia właścicieli tankowców Intertanko.

– Kluczowy szlak żeglugowy przez środek cieśniny Ormuz jest niedostępny i ryzykowny – powiedział dziennikowi Phil Belcher, dyrektor ds. operacji morskich w Intertanko. – Według naszych najnowszych danych, na dnie cieśniny znajduje się 80 min. Jest to znacząca ilość, a ich usunięcie pochłonie sporo czasu.
Kiedy Iran zaminował cieśninę, w regionie Zatoki Perskiej, po obu stronach tego strategicznego przesmyku, ugrzęzło około 20 tys. marynarzy. Mimo że niektórym jednostkom udało się przemknąć nocą w pobliżu wybrzeży Omanu, z wyłączonymi transponderami i z pomocą amerykańską, inne statki musiały zapłacić Iranowi za możliwość przejścia przez jego wody terytorialne – zaznaczył dziennik.
Przed konfliktem, przez Cieśninę Ormuz przepływało średnio 130 jednostek dziennie, transportując m.in. 20 proc. światowego wydobycia ropy naftowej.
– Cieśnina Ormuz jest teraz niczym autostrada, gdzie zablokowano środkowe pasy, a ruch kierowany jest na pobocze – porównał Belcher. – Musimy odblokować tę „autostradę”, aby umożliwić bezpieczny przepływ całego ruchu. Jednym z istotnych problemów, z którymi się obecnie zmagamy, jest ryzyko wejścia na mieliznę na tak zwanej trasie omańskiej, biegnącej wzdłuż jej południowego wybrzeża.
Światowa branża żeglugowa sygnalizuje również zagrożenie kolizjami wynikające z dużej koncentracji statków próbujących pokonać wąskie fragmenty cieśniny. Potencjalna kolizja, osadzenie na mieliźnie lub zatonięcie statku może dodatkowo zakłócić globalny handel. Firmy transportowe wciąż mają w pamięci zakłócenia spowodowane zablokowaniem Kanału Sueskiego przez kontenerowiec Ever Given w 2021 roku, które trwało tydzień.
Szacuje się, że w Zatoce uwięzionych pozostaje niemal 600 jednostek. „Guardian” zauważa, że rozładowanie tego zatoru zajmie pewien czas. Richard Meade z firmy Lloyd’s List, specjalizującej się w danych dotyczących ruchu morskiego, wyraził wątpliwość, czy ruch przez Cieśninę Ormuz powróci do normy przed końcem bieżącego roku.
Dodatkowo, jak podał dziennik, po upływie 60 dni przewidzianych na amerykańsko-irańskie rozmowy techniczne, Iran zamierza wprowadzić opłaty za przepływ statków przez cieśninę. Podkreślono, że takie opłaty są sprzeczne z prawem międzynarodowym – zaznaczył „Guardian”.
Według rzecznika niemieckiej firmy przewozowej Hapag-Lloyd, pobieranie opłat za tranzyt przez wody międzynarodowe byłoby „fundamentalnie niewłaściwe”.
– Opłaty za korzystanie z infrastruktury, takiej jak Kanał Sueski czy Panamski, mają inne uzasadnienie, ponieważ odzwierciedlają znaczące inwestycje infrastrukturalne. Sytuacja w Cieśninie Ormuz jest inna.
Światowa branża żeglugowa wyraża obawy, że irańskie opłaty mogą stworzyć niebezpieczny precedens dla innych kluczowych szlaków morskich, które przecinają wody terytorialne kilku państw. Dotyczy to m.in. Cieśniny Malakka, wąskiego przesmyku wodnego między Singapurem, Malezją i Indonezją, oraz Cieśniny Tajwańskiej, oddzielającej wyspę Tajwan od kontynentalnych Chin.
Media: Rząd podjął decyzję o wysłaniu fregaty
Rząd Holandii podjął w piątek decyzję o skierowaniu fregaty Zr. Ms. De Ruyter w rejon Cieśniny Ormuz – poinformował holenderski nadawca publiczny NOS. Jednostka ta może dołączyć do międzynarodowej misji ochrony żeglugi na tym strategicznym szlaku wodnym, która jest obecnie w fazie przygotowań.
Fregata znajduje się obecnie w rejonie Indo-Pacyfiku i jej dotarcie w okolice Cieśniny Ormuz zajmie kilka tygodni.
Wcześniej Holandia wysłała na Morze Śródziemne niszczyciel min Zr. Ms. Willemstad. Ta jednostka pozostaje w stanie gotowości do potencjalnego udziału w misji mającej na celu zapewnienie bezpieczeństwa żeglugi dla statków handlowych, w tym tankowców, przepływających przez Cieśninę Ormuz.
Spotkanie USA w Szwajcarii zostało przełożone o kilka dni
Ministerstwo Spraw Zagranicznych Iranu ogłosiło w piątkowe popołudnie, że zaplanowane na ten dzień spotkanie irańskiej delegacji z amerykańskimi negocjatorami w Szwajcarii zostało opóźnione. Podkreślono jednak, że podjęto kroki w celu jego realizacji w ciągu najbliższych kilku dni. Resort ocenił, że spotkanie nie jest już kwestią pilną, z uwagi na podpisanie przez strony porozumienia wstępnego.
Rzecznik irańskiego MSZ, Esmail Baghaei, sprecyzował później, że negocjacje dotyczące ostatecznego porozumienia uzależnione są od realizacji określonych warunków zawartych w porozumieniu wstępnym (memorandum of understanding).
(PAP)
