Wzrost zniżki podatkowej na nowojorskich parkietach. Amerykański entuzjazm słabszy niż w Europie.

Środowa sesja na Wall Street zakończyła się silnym wzrostem indeksów giełdowych. Niemniej jednak, zakres podwyżek był zauważalnie skromniejszy niż w Europie i Azji, gdzie konflikt z Iranem powodował daleko większe szkody niż w Stanach Zjednoczonych.

Zwyżka ulgi na nowojorskich giełdach. Optymizm za Atlantykiem jednak mniejszy niż w Europie

fot. Lucky-photographer / / Shutterstock

Ekstaza opanowała rynki finansowe po tym, jak w nocy osiągnięto porozumienie o przerwaniu działań wojennych w rejonie Zatoki Perskiej i przyrzeczenia otwarcia Cieśniny Ormuz dla transportu morskiego, pomimo tego, że zaledwie kilka godzin wcześniej prezydent USA groził unicestwieniem irańskiej cywilizacji. Notowania ropy naftowej spadły o 12%, dając perspektywę na zażegnanie kryzysu paliwowego.

Parkiety w Azji – to jest obszarze świata najbardziej zależnym od dostaw ropy i gazu z rejonu Zatoki Perskiej – wzrosły nawet o 5-7%. W Europie niemiecki DAX poszybował w górę o przeszło 5%, francuski CAC40 zyskał 4,5%, a indeksy w Mediolanie i Madrycie podskoczyły o blisko 4%. W tym kontekście zwyżka na Wall Street była znacznie bardziej powściągliwa. Trzeba jednak też pamiętać, że w marcu to Europa i Azja „ucierpiały” dużo bardziej niż obfitująca w zasoby energetyczne Ameryka.

Wzrost zniżki podatkowej na nowojorskich parkietach. Amerykański entuzjazm słabszy niż w Europie. 3

Wzrost zniżki podatkowej na nowojorskich parkietach. Amerykański entuzjazm słabszy niż w Europie. 4

I tak średnia przemysłowa Dow Jonesa podniosła się o 2,85% i osiągnęła poziom 47 909,92 pkt. Indeks S&P500 po wzroście o 2,51% zafiksował się na poziomie 6 782,81 pkt. Nasdaq Composite po zyskaniu 2,80% zakończył sesję z rezultatem 22 635 pkt. Była to już szósta z rzędu sesja wzrostowa na Wall Street. Niewątpliwie było widać, że rynek od końcówki marca oczekiwał jakiejś formy zakończenia konfliktu z Iranem i wznowienia dostaw ropy i gazu z rejonu Zatoki Perskiej.

Reklama

Zobacz także

Niskie prowizje i brak ukrytych opłat – otwórz rachunek w Saxo Banku (Link afiliacyjny – zarabiamy na prowizji)

Po środowej sesji S&P500 i Nasdaq mają otwartą drogę ku niedawnym rekordom wszech czasów i podobnie jak w poprzednim roku wkrótce mogą zacząć ustanawiać nowe maksima hossy. Pomimo całego tego szumu w tej pro-wzrostowej narracji można zauważyć kilka mankamentów. Po pierwsze, aktualnie mamy jedynie 14-dniowy rozejm i w zasadzie nic ponad to. Po drugie, nie obejmuje on Libanu, co dla Teheranu stanowi stosowny pretekst do zerwania pertraktacji. Po trzecie, nie wiadomo, kiedy i na jakich zasadach odnowiona zostanie legalna żegluga przez Cieśninę Ormuz. Agencja Reuters doniosła, że jeszcze w środę Iran zamknął cieśninę Ormuz w reakcji na kontynuowane przez Izrael ataki na Liban.

– To znaczna zwyżka bazująca na aktywowaniu trybu risk-on i to jest coś, czego w taki dzień można było oczekiwać. Zwłaszcza po tym, jak przez poprzednie sześć tygodni nastrój systematycznie się pogarszał – tak środową sesję podsumował Ross Mayfield, analityk strategii inwestycyjnych w Baird cytowany przez agencję Reuters. – Kiedy mamy taki impuls, to jest więcej przestrzeni do ruchu w górę – dodał Mayfield.

Cały ten optymizm opiera się o założenie, że „nic się nie stało”. To znaczy, że szok naftowy zostanie prędko rozwiązany i że nie zmienił on tegorocznych planów zarówno konsumentów, jak i producentów. Obydwie te kalkulacje mogą jeszcze okazać się mylne. Powściągliwość na temat perspektyw makroekonomicznych była również widoczna podczas marcowego posiedzenia FOMC. Z protokołu z ostatniego spotkania władz monetarnych USA wynikało, że decydenci obawiali się zarówno wzrostu inflacji, jak i osłabienia wzrostu gospodarczego.

Nawet po zawarciu rozejmu z Iranem rynek terminowy w zasadzie nie uwzględnia jakichkolwiek istotnych szans na obniżkę stopy funduszy federalnych w 2026 roku. O tyle dobrze dla rynków kapitałowych, że nie są wyceniane już podwyżki, które jeszcze dwa tygodnie temu zdawały się być scenariuszem bazowym. Ale tylko nieznacznie w dół powędrowały rentowności obligacji rządu USA. Rentowność 10-letnich Treasuries pozostała praktycznie bez zmian na poziomie 4,29%. Amerykańskie 2-latki płaciły dziś niemal 3,8% – a więc nieco powyżej bieżącego środka przedziału stopy w Fedzie (3,50-3,75%).

W perspektywie sektorowej wzrosty objęły zasadniczo wszystkie segmenty rynku. Wyjątki były w sumie trzy. Po pierwsze, mocno zdyskontowano akcje koncernów naftowych, co jest zrozumiałe przy dwucyfrowej obniżce notowań ropy. Akcje ExxonMobil spadły o blisko 5%, a Chevrona o 4,3%. Po drugie, z równie oczywistych powodów pozbywano się defensywnych akcji spółek telekomunikacyjnych. I wreszcie po trzecie, ponad 6-procentowej zniżki doznały papiery Palantiru – firmy dostarczającej technologie podwójnego zastosowania.

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *