Wyprzedaż na Wall Street się pogłębia. Trzeci dzień z rzędu na minusie.

Czwartek stanowił trzeci kolejny dzień, w którym inwestorzypozbywali się udziałów w firmach technologicznych i z branży IT. W otoczeniu obszaru AI narasta fala niepewności. Analitycy zastanawiają się, czy tak wysokieceny są racjonalne w kontekście realnych do osiągnięcia dochodów.

Spadki na Wall Street nabierają rozpędu. Trzecia spadkowa sesja z rzędu

fot. Bridgeman Images – RDA / / FORUM

Indeks S&P500 zakończył czwartkową sesję na poziomie 6 798,10punktów, co odzwierciedlało zniżkę o 1,23%. Była to trzecia sesja spadkowa zrzędu dla tego wskaźnika, co oznacza, że S&P500 napotkał barierę obronnąokreśloną przez najniższy pułap ze stycznia.

Nasdaq Composite, tracąc 1,59%, ustalił się na poziomie22 540,59 pkt., osiągając tym samym najniższą wartość od listopada. Średniaindustrialna Dow Jonesa, zniżkując o 1,20%, zeszła poniżej progu 49 000 punktów.

Kolejny raz spadek cen akcji był najbardziej widoczny wprzypadku gigantycznych firm technologicznych, które w minionych trzech latachbyły faworytami Wall Street. W tym czasie ich wartości rynkowe wzrosły do tegostopnia, że inwestorzy coraz częściej rozważają, czy nie mamy do czynienia zkolejną bańką spekulacyjną. Dziś akcje Microsoftu zostały wycenione o niemal 5% niżej, a Amazona o 4,4%. Nie ustaje również nerwowość w branży IT, gdzie notowania Palantira zmalały o prawie 7%, Oracle o 7%, a Salesforce o około 5%.

– Po raz pierwszy obserwujemy, jak duże firmy technologiczne – takie jakMicrosoft, Alphabet i Amazon – przechodzą przez naprawdę rozległy cykl inwestycyjny.Widzimy też niepewność co do tego, czy te inwestycje przełożą się w końcu nawyniki finansowe – wyjaśnił Tom Hainlin, strateg inwestycyjny z U.S. Bank WealthManagement, cytowany przez agencję Reuters.

O ile w kontekście bigtechów przeważają obawy, czy rewolucja związana z AIpozwoli im generować zyski, o tyle w odniesieniu do tradycyjnych spółekinformatycznych dominuje lęk, że algorytmy wyprą programistów, umożliwiając każdemunapisanie własnego oprogramowania. To z powodu tych obaw na gwałt spadają kursy ServiceNow,Salesforce oraz innych dostawców w zasadzie mało skomplikowanych systemówinformatycznych.

Nie brakowało też burzliwych reakcji rynku na raportykwar talne firm giełdowych. Akcje Estee Lauder straciły blisko 20% wartości, gdydystrybutor kosmetyków zawiódł wynikami. Notowania Snapa tąpnęły o ponad 13%, pomimo że firma przekroczyła oczekiwania w zakresie przychodów.

Otrzymaliśmy również dane wskazujące na dalszą degradacjęsytuacji na amerykańskim rynku pracy. W grudniu liczba wolnych etatów skurczyła sięo prawie pół miliona, do 6,54 mln – jak wynika z badania JOLTS. Spodziewano sięniewielkiego wzrostu liczby nieobsadzonych stanowisk, do 7,2 mln. Z kolei wstyczniu amerykańskie przedsiębiorstwa zadeklarowały redukcję aż 108,44 tys. miejsc pracy – wynika z Raportu Challengera. Jest to trzykrotnie więcej niż miesiąc wcześniej i stanowi jeden z najwyższych wyników w ostatnich latach.

Negatywne zmiany dały się zauważyć również w ostatnio wręczniespodziewanie silnych cotygodniowych danych dotyczących liczby wniosków ozasiłek dla bezrobotnych. O wsparcie finansowe ubiegało się 231 tys. obywateliUSA, podczas gdy tydzień wcześniej było to 209 tys., a prognozy rynkowe wskazywały na 213 tys. Co prawda Wall Street od wielu miesięcy ignoruje coraz gorsze sygnały z rynkupracy, jednak na dłuższą metę cała gospodarka Stanów Zjednoczonych (oraz znaczna część dochodówspółek giełdowych) jest zależna od kondycji amerykańskiego konsumenta. Ten zaśnie będzie zwiększał wydatków, jeśli masowo zacznie tracić pracę.

KK

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *