Wtorkowa sesja na giełdach w Nowym Jorku przyniosła jedynie niewielkie spadki kluczowych indeksów, pomimo że otwarcie sesji charakteryzowało się dość znacznym cofnięciem. Inwestorzy mogli odczuć ulgę dzięki deklaracji prezydenta USA, który zadeklarował chęć eskortowania statków przepływających przez Cieśninę Ormuz.

Indeks S&P500 zakończył dzień na poziomie 6 816,63 pkt., co oznaczało spadek o 0,94%. Nie było to tak złe, jak oczekiwano na samym początku handlu na rynku kasowym. W najmniej korzystnym momencie dnia S&P500 tracił prawie 2,5%, a giełdy w Europie obniżały się o 3-4%. W takim ujęciu strata poniżej 1% wydaje się niemal sesją wzrostową.


Nasdaq Composite spadł o 1,02%, mimo że chwilami zniżkował o prawie 3%. Dow Jones po utracie 0,83% zatrzymał się na poziomie 48 401,27 punktów, odrabiając niemal tysiąc punktów straty w porównaniu do wtorkowego minimum.
Reklama
Zobacz także
Niskie prowizje i brak ukrytych opłat – otwórz rachunek w Saxo Banku (Link afiliacyjny – zarabiamy na prowizji)
W centrum uwagi rynków bez wątpienia były ekonomiczne konsekwencje ataku amerykańsko-izraelskiego na Iran. Obawiano się przede wszystkim, czy tankowce transportujące ropę naftową z państw Zatoki Perskiej będą mogły bezpiecznie przepłynąć przez Cieśninę Ormuz. Władze Iranu obwieściły blokadę tego obszaru wodnego i zaatakowały tankowiec Athe Nova. Dlatego też obserwowano panikę na rynkach paliw, gdzie w pewnych momentach olej napędowy podrożał o 15%, a benzyna o ponad 6%.
Jednak później napięcie na rynku nieco opadło. Być może przyczyniła się do tego deklaracja prezydenta Donalda Trumpa. Przywódca USA na swoim profilu społecznościowym poinformował, że rząd USA zapewni ubezpieczenie dla statków zamierzających przepłynąć Cieśninę Ormuz. I że w razie potrzeby marynarka wojenna Stanów Zjednoczonych będzie ochraniać tankowce, aby zagwarantować „swobodny przepływ energii dla świata”. Brzmiało to tak, jakbyśmy przenieśli się na północny Atlantyk wiosną ’42.
– Ze skutkiem NATYCHMIASTOWYM nakazałem amerykańskiej Korporacji Finansowania Rozwoju (DFC) udostępnienie po bardzo korzystnej cenie ubezpieczenia od ryzyka politycznego oraz gwarancji na rzecz finansowego bezpieczeństwa dla CAŁEGO handlu morskiego, a zwłaszcza tego dotyczącego energii, który odbywa się przez Cieśninę. Będzie to dostępne dla wszystkich firm żeglugowych – napisał Trump w serwisie Truth Social.
– Pomimo że od wczoraj pod względem fundamentalnym niewiele się zmieniło, to inwestorzy są coraz bardziej zaniepokojeni okresem trwania tej wojny i jej wpływem na ceny energii – powiedział Resutersowi Joseph Tanious, główny strateg inwestycyjny z Northern Trust Asset Management.
Analizując rynek sektorowo, najbardziej ucierpiały dwa sektory. Po pierwsze, taniały akcje producentów półprzewodników. Wartość akcji AMD spadła o 3,9%, Intela o 5,3%, a SanDisku aż o 8,7%. Dla uzupełnienia dodajmy, że koreański indeks KOSPI, w którym dominują spółki technologiczne, spadł aż o 7,2% po wiadomości o planach przeniesienia części amerykańskiej obrony przeciwlotniczej na Bliski Wschód. Drugą ofiarą były spółki z sektora przemysłowego. Wartość akcji Caterpillara spadła o 3,9%, kurs Applied Materials obniżył się o 5,6%, a akcje Eaton Corp. zostały przecenione o 5,8%.
Na rynku walutowym doszło do znacznego osłabienia euro w stosunku do dolara. Nie jest tajemnicą, że to właśnie Europa, która jest zależna od zagranicznych dostaw energii, jest najbardziej podatna na skutki wojny na Bliskim Wschodzie. Dość zaskakujące może być mocne przecenienie złota. Notowania tego kruszcu spadły o 3,5% po tym, jak w poniedziałek osiągnęły najwyższy poziom od styczniowego załamania. O kilka procent spadły także wyceny srebra, palladu i platyny.
KK
