USA i Iran w ogniu ropy. Kolany: Koniec ery spadku inflacji.

Olej napędowy po raz kolejny wywołuje globalny strach. Wystarczyła garść ataków, widmo zablokowania cieśniny Ormuz i rynek momentalnie przypomniał sobie, jak wygląda prawdziwy wstrząs cen ropy. W grze są już nie tylko kwotowania surowca, ale ceny benzyny, inflacja i stan całej ekonomii. Czy zagraża nam powtórka najpoważniejszych kryzysów energetycznych? Na ten temat w najnowszej odsłonie „Gospodarczego Punktu Widzenia" Aleksander Ogrodnik prowadzi rozmowę z Krzysztofem Kolanym, głównym analitykiem Bankier.pl.

Co wyniesiesz z tej rozmowy?

🌍 Czemu rynek ropy znowu spogląda z obawą na Bliski Wschód: W konwersacji ukazujemy, dlaczego napięcia wokół Iranu i cieśniny Ormuz wywołały tak silną reakcję giełdy i dlaczego ten obszar nadal stanowi jeden z najdelikatniejszych punktów globalnej gospodarki.

🛢️ Czy świat realnie jest przygotowany na naftowy kryzys: Strategiczne rezerwy, alternatywne możliwości dostaw, moce państw Zachodu — wydaje się uspokajające, ale tylko na pierwszy rzut oka. W podcaście analizujemy, ile w tym faktycznego zabezpieczenia, a ile rynkowej fikcji.

Co dany kryzys może oznaczać dla prowadzących pojazdy i firm: Ropa to nie tylko ceny na wykresie. To także pytanie o ceny paliw, wydatki na transport i to, jak szybko geopolityka potrafi przełożyć się na powszednie koszty gospodarstw domowych i przedsiębiorstw.

📈 Czemu w grze jest nie tylko paliwo, ale cała gospodarka: Droższy olej może na nowo wywołać efekt domina — od inflacji, przez nastroje nabywców, po oczekiwania w kierunku wysokości stóp procentowych. W konwersacji pojawiają się prognozy, które pokazują, że konsekwencje mogą być o wiele większe niż tylko same stacje benzynowe.

Bliski Wschód znowu stanął w ogniu. A wraz z nim cały sektor ropy

Rynek długo usiłował prowadzić grę pod scenariusz „kontrolowanej eskalacji”. Konflikt konfliktem, napięcie napięciem, ale inwestorzy wyraźnie przypuszczali, że wszystko zatrzyma się tuż przed granicą prawdziwego kryzysu. Ta granica została jednak szybko przestąpiona.

Iran nie tylko odpowiedział militarnie, ale też uderzył tam, gdzie świat odczuwa to najbardziej: w dostawy surowców. Kiedy pojawiła się blokada cieśniny Ormuz, rynek zrozumiał, że to nie jest gra pozorów, a realne ryzyko potężnego wstrząsu podażowego. Przez ten wąski przesmyk przepływa około jednej piątej globalnych dostaw ropy i gazu. Jeżeli ten kanał zostaje zatamowany, skutki odczuwa cały świat.

Reklama

Zobacz także

Cały świat na jednym rozrachunku. Inwestuj na 60 giełdach z całego świata (Link afiliacyjny – zarabiamy na prowizji)

– Na tak wrażliwym rynku, jakim jest ropa naftowa, to jest absolutnie newralgiczny poziom szoku podażowego, szoku naftowego – oznajmia Krzysztof Kolany.

Dlatego właśnie ceny ropy poszybowały gwałtownie w górę, a inwestorzy zaczęli gorączkowo przeliczać nie tylko skalę sporu, ale też długość ewentualnego paraliżu dostaw.

Świat dysponuje rezerwami, ale brakuje czasu

Teoretycznie reakcja Zachodu brzmi optymistycznie: istnieją rezerwy strategiczne, są zapasy, są procedury. W praktyce problem jest taki, że rynek ropy nie funkcjonuje jak sklepik osiedlowy, z którego można zwyczajnie zabrać brakujący produkt i dołożyć na półkę.

Nawet jeśli państwa G7 uruchomią część zapasów, to nie zmieni faktu, że luka po wstrzymanych dostawach mierzona jest w milionach baryłek dziennie. Tego nie da się zapełnić czy, w przypadku ropy, zalać w ciągu jednego dnia. Należy tę ropę wydobyć, przetransportować, przetworzyć i dostarczyć na właściwe rynki.

– To nie jest tak, że to od razu trafia na rynek – zauważa Kolany.

A czasu jest niewiele, ponieważ przy takich perturbacjach liczy się nie tylko sama ropa, ale także logistyka, transport, ubezpieczenia i zasięg paniki na rynku.

8 zł za litr? Taki scenariusz wcale nie jest nierealny

Najbardziej dostrzegalny skutek kryzysu tradycyjnie dotyka stacje paliw. I właśnie tutaj sytuacja robi się naprawdę nieprzyjemna nie tylko dla prowadzących pojazdy czy firm transportowych, ale dla całej gospodarki.

Tym razem w centrum zainteresowania znajduje się przede wszystkim olej napędowy. To on jest kluczowy dla transportu, logistyki i kosztów w całej gospodarce. Hurtowe ceny oleju napędowego już osiągnęły poziomy, które nakazują bardzo poważnie analizować prognozę powrotu ceny paliwa po 8 zł za litr.

– Wciąż grozi nam 8 złotych za litr. Jeżeli ceny choć trochę pójdą w górę lub złoty się osłabi – szacuje analityk Bankier.pl.

I to jest najgroźniejsze: wystarczy następny bodziec, aby ceny na stacjach znowu zaczęły mocno piąć się w górę. A wtedy kłopot przestaje dotyczyć jedynie kierowców. Godzi w transport, wytwarzanie, handel i codzienne wydatki praktycznie wszystkich.

Co dalej? Droga ropa może zniweczyć dezinflację

Na ropie ten kryzys się nie kończy. On się dopiero zaczyna. Droższe paliwa prędko przekładają się na wyższe wydatki na przewóz, droższą żywność, presję w przemyśle i nawrót inflacyjnego strachu, który jeszcze jakiś czas temu wydawał się opanowany.

– To jest podręcznikowy szok podażowy. Bardziej klasycznie się już nie da – mówi Krzysztof Kolany.

To stwierdzenie dobrze obrazuje stawkę całej sytuacji. Jeżeli ropa pozostanie droga, wcześniejsze nadzieje na spokojniejsze miesiące dla konsumentów i banków centralnych mogą runąć. Im dłużej utrzyma się napięcie wokół Ormuzu, tym większe prawdopodobieństwo, że inflacja znów zacznie rosnąć, a temat redukcji stóp procentowych powróci na półkę z napisem „odłożone”.

– To, co uległo zmianie, to bezsprzecznie zakończył się okres dezinflacji. Ta inflacja teraz będzie zmierzała w górę – ocenia Kolany.

Pełną rozmowę o wstrząsie naftowym, blokadzie Ormuzu, cenach paliw i tym, jak Bliski Wschód może wpłynąć na polskie finanse, usłyszysz w najnowszym epizodzie „GPW – Gospodarczy Punkt Widzenia”.

Podcast jest dostępny na YouTube, Spotify i na Bankier.pl.

Zapraszamy! 

USA i Iran w ogniu ropy.
Kolany: Koniec ery spadku inflacji. 3

USA i Iran w ogniu ropy.
Kolany: Koniec ery spadku inflacji. 4

Zdjęcie archiwalne – Amerykańscy żołnierze i helikoptery na tle płonących pól naftowych, Kuwejt, I Wojna w Zatoce Perskiej, 1991 r. (fot. A. Abbas / Magnum Photos / Forum / FORUM )

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *