Rynki próbują przyswoić jastrzębi ton nowego szefa amerykańskiej Rezerwy Federalnej. Jednocześnie najwięksi gracze poddają w wątpliwość realność kosmicznych wizji Elona Muska, a na rynku naftowym dochodzi do starcia prognoz między kartelem OPEC a Międzynarodową Agencją Energetyczną.

Jeffrey Gundlach: Nowy dyrektor Fed nie zagwarantuje tanich środków
Decyzja Fedu o utrzymaniu stóp procentowych na niezmienionym poziomie w tym tygodniu nie była zaskoczeniem. Jednakże, za nowy punkt zwrotny uważa się znacznie bardziej zdecydowane stanowisko banku centralnego po zmianie jego kierownictwa – było to pierwsze posiedzenie Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC) od momentu objęcia sterów przez Kevina Warsha.
Po kandydacie zaakceptowanym przez prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa, rynek spodziewał się przede wszystkim preferowania niskich stóp procentowych.
– Mówi wprost, że zamierza zapewnić stabilność cen. Oznacza to, że nie zobaczymy tak łagodnej polityki monetarnej, jakiej wszyscy oczekiwali od prezesa Warsha w pierwszym kwartale bieżącego roku, gdy rynek zakładał możliwość obniżek stóp – oznajmia Jeffrey Gundlach, założyciel i dyrektor generalny DoubleLine Capital, w wypowiedzi dla telewizji CNBC. – Jego dzisiejsze słowa w niczym nie przypominają tamtej sytuacji.
Podczas konferencji prasowej po ogłoszeniu decyzji banku centralnego, Kevin Warsh oświadczył, że FOMC jest jednomyślnie zdeterminowany, aby przywrócić inflację do celu 2%, poziomu, który nie był osiągnięty od pół dekady.
– Uważam, że teraz lepiej jest posiadać długoterminowe obligacje skarbowe, skoro w mieście pojawił się nowy stróż prawa – sugeruje Jeffrey Gundlach, którego firma inwestuje głównie na rynku instrumentów o stałym doch>%owym. – Jeśli jego celem są stabilne ceny, a nie uda mu się osiągnąć sytuacji, którą można by tak określić, to, zgodnie z tym, co dziś w istocie ogłosił, zostanie uznany za nieudacznika.
Goldman Sachs: Perspektywa dla złota pozostaje taktycznie ostrożna
Analitycy Goldman Sachs obniżyli swoją prognozę cen złota o 500 USD za uncję, po tym jak stało się jasne, że Fed najprawdopodobniej powstrzyma się od obniżek stóp procentowych w bieżącym roku.
Obecna docelowa cena – 4900 USD na koniec grudnia – nadal pozwala oczekiwać wzrostów w drugiej połowie roku, jednak o mniejszej dynamice niż pierwotnie przewidywano.
„Nasza prognoza ceny złota utrzymuje się na poziomie strukturalnie pozytywnym, ale taktycznie zachowawczym, uwzględniając krótkoterminowe zagrożenia i średnioterminowe możliwości” – zaznaczają analitycy.
Instytucja ta w ostatnim okresie była niezwykle pozytywnie nastawiona do tego kruszcu. W 2024 roku bank rekomendował swoim klientom zakup złota, trafnie przewidując znaczący wzrost cen. Obecna korekta prognoz wynika z oczekiwań, że fundusze giełdowe oparte na złocie (ETF) doświadczą słabszego popytu ze strony inwestorów. Bank zakłada teraz obniżki stóp procentowych dopiero w czerwcu i grudniu przyszłego roku, zamiast – jak wcześniej sądzono – w grudniu bieżącego roku i marcu 2027 r.
Jeff Bezos: Prognozy dotyczące centrów danych w kosmosie są nieco zbyt optymistyczne
Debiut giełdowy SpaceX Elona Muska był w pewnym stopniu oparty na średnioterminowej wizji budowy centrów danych w przestrzeni kosmicznej. Głównym argumentem za takim rozwiązaniem miał być nieograniczony dostęp do energii słonecznej, brak uciążliwości dla okolicznych mieszkańców oraz niska temperatura panująca w kosmosie, co wyeliminowałoby potrzebę chłodzenia infrastruktury.
Sceptycy kwestionują tę koncepcję, powołując się na podstawowe prawa fizyki – chociaż w kosmosie jest zimno, próżnia działa jak izolator, a nie przewodnik ciepła. Z kolei Jeff Bezos, prezes Amazona i właściciel firmy kosmicznej Blue Origin, wskazuje na inną kluczową przeszkodę: koszty.
– Pytanie brzmi, czy centra danych w kosmosie to realistyczny scenariusz. Odpowiedź brzmi: tak – zapewnił Jeff Bezos w wywiadzie dla CNBC.
Jednocześnie dodał, że zapowiedzi ich budowy w ciągu najbliższych dwóch lub trzech lat są prawdopodobnie nieco zbyt wygórowane. Aby ta wizja stała się rzeczywistością, muszą zajść dwie zmiany. Po pierwsze, koszty energii stanowią zaledwie 15% całkowitych wydatków na utrzymanie centrów danych, więc dostęp do darmowej energii słonecznej nie jest wystarczająco silnym bodźcem do przeniesienia się na orbitę. Po drugie, koszty podróży kosmicznych muszą spaść dziesięciokrotnie – a to właśnie jest cel jego firmy Blue Origin.
Michael Burry: Obecnie nie jestem zaangażowany w SpaceX
Michael Burry, inwestor, który zyskał rozgłos dzięki trafnej prognozie nadejścia wielkiego kryzysu finansowego, stał się znacznie bardziej aktywny w sferze publicznej po zakończeniu działalności swojego funduszu Scion Asset Management. Na swoim blogu na platformie Substack podzielił się przemyśleniami m.in. na temat wyceny giełdowej SpaceX.
– Nie jestem obecnie zaangażowany w SpaceX. Nie obstawiam ani spadków, ani wzrostów – oświadczył inwestor.
Przyznał, że analizował możliwości otwarcia krótkiej pozycji na akcjach SpaceX, ale instrumenty te wydały mu się zbyt kosztowne.
– Jeśli dopisze szczęście, kurs akcji SpaceX zatrzyma się tutaj, na poziomie około dwustu pięćdziesięciu dolarów, a kapitał odpłynie z rynku opcji sprzedaży – przewiduje Michael Burry.
Opcje sprzedaży (put) dają posiadaczowi kontraktu prawo, ale nie obowiązek, do zbycia akcji po określonej cenie i w wyznaczonym czasie. W zamian nabywca uiszcza premię wystawcy opcji. Im mniejsze zainteresowanie uczestników rynku danym instrumentem, tym niższej premii można oczekiwać.
Inwestor zakwestionował również samą wycenę spółki Muska, określając ją jako w istocie niewielką firmę kosmiczną, niszowego operatora telekomunikacyjnego, borykającego się z problemami sieci społecznościowej i gorszej wersji Coreweave.
Cały ten konglomerat generuje przychody roczne poniżej 20 mld USD.
– Wycena Berkshire Hathaway została przebita 2,5-krotnie w ciągu zaledwie trzech dni. Berkshire Hathaway, starannie budowana przez dwa, niemal stuletnie życia. Przez dwóch najwybitniejszych inwestorów naszych czasów – ocenia Michael Burry.
Szef OPEC: Co dostrzega MAE, czego nie dostrzega OPEC?
Haitham al-Ghais, kierujący kartelem państw eksportujących ropę naftową OPEC, oświadczył, że nie widzi na horyzoncie tak znaczącej nadwyżki surowca w roku 2027, jaką prognozuje inna kluczowa instytucja – Międzynarodowa Agencja Energetyczna.
MAE szacuje, że w przyszłym roku globalna podaż ropy wzrośnie o 8 milionów baryłek dziennie, podczas gdy popyt zwiększy się jedynie o 2 miliony baryłek dziennie.
– Czasami najlepiej jest nie przyjmować takich założeń, jeśli nie mają one solidnego oparcia w faktach i liczbach – stwierdził Haitham al-Ghais. – Co widzi MAE, czego nie dostrzega OPEC i pozostali uczestnicy rynku?
Szef kartelu zasugerował również, że agencja, zamiast rzetelnie opierać się na faktach, stara się jedynie kreować chwytliwe nagłówki prasowe.
– Ostatecznie takie nagłówki prowadzą jedynie do jeszcze większej fluktuacji cen na rynku – podsumowuje Haitham al-Ghais.
