W globalnej gospodarce coraz mocniej zaznacza się praktyczne podejście. Trzeba bardzo troskliwie strzec swojej optyki – oznajmił „Rzeczpospolitej" minister aktywów państwowych Wojciech Balczun, który w trakcie Światowego Forum Ekonomicznego w Davos wspierał spółki z udziałem Skarbu Państwa w realizacji przedsięwzięć międzynarodowych.

W rozmowie zamieszczonej w piątkowym wydaniu „Rzeczpospolitej" minister oszacował, że najwięksi krajowi liderzy nie wymagają typowej promocji, natomiast realizują zamierzenia o zasięgu międzynarodowym, a niekiedy globalnym. Sygnał przekazywany przez właściciela – czyli Ministerstwo Aktywów Państwowych – nierzadko podwyższa wagę dyskusji i przenosi je na bardziej efektywny poziom.
„Mówimy o konkretnych planach. Zrealizowaliśmy bardzo obiecujące spotkania – nie mogę zdradzać szczegółów z uwagi na charakter relacji gospodarczych. Udzieliłem pełnego poparcia prezesowi Orlenu, a także rozmawiam z przedstawicielami międzynarodowych firm z obszaru energetyki wiatrowej, dzieląc się wiedzą dotyczącą budowy farm morskich i lądowych. Tych rozmów jest bardzo wiele" – oznajmił gazecie Balczun.
Zapytany, czy pertraktacje w Davos można już dziś przekładać na miliardy inwestycji i kontraktów, odparł: „Dyskutujemy o sporych przedsięwzięciach – o centrach danych, o energetyce, o sektorze finansowym. (…) To nie jest lokalizacja, w której finalizuje się wszystkie transakcje, lecz gdzie tworzy się okoliczności do ich urzeczywistnienia. Impuls wysyłany przez polityków ma tu ogromne znaczenie".
W mniemaniu ministra, w Davos coraz mocniej przeważa pragmatyzm i rozważanie w kategoriach interesów narodowych. W takich okolicznościach trzeba być niezłomnym, stanowczym i bardzo skrupulatnie strzec własnej perspektywy. „Polska znajduje się obecnie w bardzo korzystnym okresie swojej historii gospodarczej. By zachować tę prężność, musimy praktycznie budować koalicje i niezachwianie bronić własnych interesów" – wyznał Balczun. (PAP)
lm/ jszt/
