Naprzód i cofka. Wall Street znowu na minusie.

Przecena firm technologicznych oraz z sektora finansowego wywołałajednoznacznie zniżkową sesję na parkietach nowojorskich. W tle utrzymywałysię obawy związane z następstwami sztucznej inteligencji oraz niepewność wynikająca zpiątkowego postanowienia Sądu Najwyższego w kwestii taryf celnych.

Krok w przód, krok wstecz. Tym razem Wall Street kończy na czerwono

fot. Lucky-photographer / / Shutterstock

Piątkowyentuzjazm dość szybko ulotnił się z Wall Street. W poniedziałek indeksS&P500 odnotował spadek o 1,04% i zatrzymał się na poziomie 6 837,75 pkt.Nasdaq Composite po stracie 1,13% ulokował się na wartości 22 627,27 pkt.Średnia przemysłowa Dow Jonesa zeszła w dół o 1,66%, spadając do 48 804,06pkt. Indeks zmienności VIX – powszechnie nazywany indeksem lęku – zanotował wzrost oponad 12%.

Na pierwszy plan poniedziałkowa sesja w niewielkim stopniu wpływa naszerszy obraz amerykańskiego rynku akcji. Zarówno S&P500 jak i Nasdaq odlistopada utrzymują się w dosyć nerwowym trendzie horyzontalnym, od czasu do czasuumieszczając wyraźne spadki w umiarkowane sekwencje wzrostowe. Ostatecznie powstaje ztego ruch boczny przy zwiększającej się od początku 2026 roku zmienności.

W poniedziałek na pierwszy plan zdecydowanie wysuwała się gwałtowna dewaluacjafirm z sektora finansowego, w tym szczególnie podmiotów „kartowych”. AkcjeMastercarda straciły na wartości o 5,8%, konkurencyjnej Visy o 4,5%, a cena American Expresszmniejszyła się o 7,2%. Znacząco w dół zmierzały notowania wielkich banków. Kapitalizacja JPMorgan Chase zmniejszyła się o 4,2%, Bank of America o 3,75%, a Morgan Stanley o 4,9%.

Z drugiej strony zdążyliśmy już się oswoić z dużymi fluktuacjamikursów firm informatycznych i technologicznych. I tak notowania Oracle obniżyłysię o 4,6%, Microsoftu o 3,2%, a Mety o 2,8%. A to i tak mało w zestawieniu z ponad13-procentową dewaluacją akcji IBM-a. Inwestorzy coraz częściej rozważają,czy model działania tradycyjnych przedsiębiorstw software’owych jest w ogóle do utrzymaniaw środowisku algorytmów AI.

To wszystko wpisuje się w diagram rotacji branżowej, któryna Wall Street obserwujemy od paru miesięcy, w ramach którego inwestorzyporzucają liderów rozpoczętej jesienią 2022 zwyżki na rzecz rynkowych outsiderów.Od początku 2026 roku najlepiej prosperuje sektor energetyczny (czyli spółkinaftowe i gazowe) przed firmami surowcowymi i przemysłowymi. W odwrocie są natomiastpodmioty finansowe, technologiczne oraz konsumenckie.

Teraz dodatkowym składnikiem zagrożenia w globalnym ujęciu (i dlaamerykańskich akcji w szczególności) stałosię piątkowe rozstrzygnięcie Sądu Najwyższego USA, który uznał, żeprezydent USA Donald Trump nie miał uprawnień do nakładania taryf celnych na podstawieustawy IEEPA. W następstwie tego amerykański biznes nie ma pojęcia,jakie ma uiszczać cła i w jakiej wysokości. Zwłaszcza po tym, jak prezydent Trumpodpowiedział zapowiedzią wprowadzenia 10-procentowych stawek celny napodstawie innych przepisów.

– Każdy kraj, który zamierza igrać z USA w związku z decyzją Sądu Najwyższego o zniesieniu ceł, otrzyma znacznie wyższe cła – zagroził w poniedziałek prezydent USA Donald Trump. To sugeruje – przynajmniej słowne – wznowienie wojen handlowych, które wiosną minionego roku tak wystraszyły inwestorów na całym globie.

KK

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *