W czwartek firma Mostostal Warszawa zrezygnowała z realizacji umowy dotyczącej opracowania projektu i wzniesienia podkarpackiego fragmentu drogi szybkiego ruchu S19 Domaradz–Iskrzynia (Krosno). Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad oceniła to posunięcie jako nieuzasadnione i zadeklarowała wszczęcie procedur prawnych.

Mostostal Warszawa poinformował w oświadczeniu, że powziął decyzję o wycofaniu się z umowy na budowę 12,5-kilometrowego fragmentu S19. Jako powód wskazał opóźnienie oraz brak kooperacji ze strony GDDKiA. Firma zakomunikowała, że 30 marca 2026 r. bez efektu minął termin wezwania do usunięcia uchybień umownych.
Jak oznajmiła PAP rzeczniczka prasowa rzeszowskiego oddziału GDDKiA, Joanna Rarus, zdaniem dyrekcji realizator nie przedstawił argumentów, które pozwalają mu na efektywne, jednostronne wycofanie się z porozumienia.
"Postawa wykonawcy świadczy o niedostatku zainteresowania dalszą realizacją budowy i może wpłynąć na potencjalną, przyszłą współpracę z GDDKiA" — dodała.
Wykonawca ogłosił również dochodzenie roszczeń, w tym kary umownej oraz płatności za prace niewykonane do czasu ukończenia realizacji umowy. Spółka analizuje wpływ sporu na raporty finansowe za lata 2025–2026 oraz stabilność finansową.
Z kolei GDDKiA zadeklarowała działania wynikające z umowy oraz regulacji prawnych w celu obrony interesu Państwa. Rarus zaznaczyła, że obecna sytuacja wpłynie niekorzystnie na plan prac.
"Niezwłocznie uczynimy kroki konieczne do zakończenia rzeczonego fragmentu drogi ekspresowej S19" — zapewniła Rarus.
Rzecznik Mostostalu Warszawa, Paweł Kwiecień, uszczegółowił, że decyzja o rezygnacji z umowy była następstwem trwającego ponad rok braku współdziałania ze strony GDDKiA w kontekście nowych, istotnych okoliczności.
Według niego, po podpisaniu kontraktu pojawiły się dwa zasadnicze problemy, które podniosły koszty inwestycji łącznie o około 550 mln zł brutto.
Pierwszym z nich mają być nieprzewidziane warunki podłoża, które, w opinii spółki, odbiegają od dokumentacji dostarczonej przez zamawiającego. Mostostal utrzymuje, że pokrył koszty własnych ekspertyz geologicznych, które potwierdziły rozbieżności, lecz GDDKiA nie rozstrzygnęła kwestii finansowych ani nie przedłużyła czasu na ukończenie projektu.
Drugim powodem konfliktu jest przymus przeprojektowania obiektów inżynieryjnych po decyzji Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska (RDOŚ).
"Wykonawca został zmuszony do wybudowania kilkunastu planowanych obiektów o sumarycznej długości większej o ponad 700 metrów, niż przewidywano. Zakres tych dodatkowych prac odpowiada budowie wiaduktu łączącego Most Świętokrzyski z Mostem Poniatowskiego w Warszawie" — przekazał Kwiecień w odpowiedzi na pytania zadane przez PAP.
Według rzecznika firmy, Mostostal przygotował nawet projekt zażalenia na działania RDOŚ, jednak GDDKiA, jako jedyny upoważniony podmiot, nie zdecydowała się go wnieść. Brak reakcji ze strony zamawiającego na te zmiany miałby, zdaniem wykonawcy, spowodować przekroczenie wydatków o kilkaset milionów złotych oraz wydłużenie robót o przeszło dwa lata.
Wartość umowy na odcinek S19 pomiędzy Domaradzem a Iskrzynią przekracza 1 mld zł. Aktualny postęp prac wynosi blisko 5 proc.
Rarus wspomniała, że umowa na realizację odcinka została podpisana 7 listopada 2022 roku. Wykonawca otrzymał decyzję ZRID w lipcu 2025 r. Pierwotny termin zakończenia prac przypadał na 7 czerwca 2026 r. (PAP)
huk/ mmu/ amac/ asa/
