Apple zaprezentował wyniki finansowe i obroty za drugi kwartał roku fiskalnego, które przekroczyły prognozy ekspertów, dzięki zwyżkom w obszarze usług. Sprzedaż iPhone’ów okazała się niższa od przewidywań po raz wtóry w ciągu trzech kwartałów, ale jest to jedyna znacząca wartość odbiegająca in minus od oczekiwań w czwartkowym sprawozdaniu.

Zysk na akcję Apple osiągnął poziom 2,01 USD, w zestawieniu z 1,95 USD spodziewanych przez analityków.
Obroty korporacji poszły w górę o 17 proc. do kwoty 111,18 mld USD, w porównaniu do 109,66 mld USD konsensusu.
Reklama
Zobacz także
Cały świat na jednym rachunku. Inwestuj na 60 giełdach z całego świata (Link afiliacyjny – zarabiamy na prowizji)
Przychody z iPhone’a: 56,99 mld USD w konfrontacji z oczekiwanymi 57,21 mld USD.
Przychody z komputerów Mac: 8,4 mld USD w porównaniu z zakładanymi 8,02 mld USD.
Przychody z iPada: 6,91 mld USD, podczas gdy przewidywano 6,66 mld USD.
Przychody z urządzeń noszonych, sprzętu AGD i akcesoriów: 7,9 mld USD wobec spodziewanych 7,7 mld USD.
Przychody z usług: 30,98 mld USD w odniesieniu do przewidywanych 30,39 mld USD.
Marża brutto Apple na koniec kwartału dosięgnęła 49,3 proc. w porównaniu do 48,4 proc. prognozowanych przez specjalistów.
Po ujawnieniu danych kwartalnych akcje Apple w obrocie posesyjnym spadają o 0,43 proc.
Zarząd Apple przyjął dodatkowe odkupienie akcji o wartości 100 mld USD oraz ogłosił wypłatę dywidendy pieniężnej w wysokości 27 centów na akcję, co stanowi podwyżkę o 4 proc.
W marcu Apple zaprezentowało serię nowych produktów, w tym iPhone’a 17e, odświeżonego iPada Air z układem M4 w formatach 11 i 13 cali. Największym zaskoczeniem był MacBook Neo, przystępny cenowo laptop za 599 dolarów, dedykowany studentom i osobom zwracającym uwagę na koszt.
Wolumen sprzedaży iPhone’ów w tym kwartale wzrósł o 22 proc. w stosunku do poprzedniego roku. Pomimo tego, że obroty urządzeń są zawsze fundamentalne dla rezultatów Apple, Wall Street koncentruje się przede wszystkim na tym, czego można oczekiwać od nowego dyrektora generalnego, Johna Ternusa. Apple ogłosiło 20 kwietnia, że Ternus zastępuje Cooka, który obejmie funkcję prezesa wykonawczego 1 września. Ternus to wieloletni menedżer Apple, który zajmował się sprzętem.
Jak relacjonuje CNBC, jedną z pierwszych kwestii, które Ternus musi ustalić, jest kierunek ewolucji sztucznej inteligencji Apple. Na początku kwartału Apple obwieściło współpracę z Google, aby wykorzystać model Gemini AI do zasilania swojego produktu Siri. (PAP Biznes)
pr/
