Język źródłowy: Polski Podejście zetek do inwestycji jako ryzykowne jest mitem – wskazują analizy Erste TFI. Połowa młodych inwestorów preferuje bezpieczne instrumenty, a mniej niż co trzeci jest skłonny podjąć większe ryzyko. Z kolei osoby, które nie inwestują, przyznają, że brakuje im odpowiedniej wiedzy – zarówno na temat mechanizmów inwestycyjnych, jak i sposobów wejścia na rynek. Jednocześnie wykazują chęć nauki w tym zakresie, a informacje czerpią głównie z platform społecznościowych.

– Pokolenie Z nie dąży do hazardu ani szybkiego wzbogacenia się na kryptowalutach, jak sugerują powszechne stereotypy. Ich celem jest ochrona kapitału przed inflacją oraz zgromadzenie środków na pierwszy wkład własny przy zakupie nieruchomości – podkreśla Marcin Groniewski, prezes Erste TFI. – Młodzi mieli okazję obserwować okresy wysokiej inflacji, dlatego doskonale rozumieją, że pieniądze trzymane na rachunku bankowym tracą na wartości.
Jak zaznacza, przedstawiciele generacji Z, czyli osoby w wieku od 18 do 30 lat, nie są tak ryzykowni, jak mogłoby się wydawać starszym pokoleniom. Wśród badanych inwestujących, jedynie 28 proc. wyraża gotowość do podejmowania większego ryzyka, podczas gdy połowa wybiera bezpieczne formy inwestycji. Taki wniosek płynie z raportu „Pokolenia na rynku inwestycji 2.0” opracowanego przez Erste TFI (dostępnego na stronie erste.pl/tfi), który bazuje na badaniach przeprowadzonych w 2026 roku.
Zobacz również
Obligacje Skarbowe zamiast lokaty? Dowiedz się, jak postawić pierwszy krok w bezpiecznych inwestycjach
– Obecnie wśród młodych ludzi obligacje cieszą się większą popularnością niż kryptowaluty. To pokolenie, które dorastało w cieniu globalnego kryzysu finansowego z 2008 roku, a także pandemii i wysokiej inflacji. Mają świadomość nieprzewidywalności otaczającego świata, dlatego zamiast podejmować ryzykowne zakłady, poszukują stabilności. Pogląd o brawurze generacji Z jest nieprawdziwy – stwierdza Marcin Groniewski.
24 proc. respondentów z pokolenia Z inwestujących w obligacje, a 14 proc. w kryptowaluty. Z kolei 13 proc. wskazało na produkty służące dobrowolnemu odkładaniu na emeryturę, takie jak IKE i IKZE. Młodzi zdają sobie sprawę, że przyszłe świadczenia emerytalne mogą być niskie, jednak ta świadomość nie przekłada się jeszcze na konkretne działania. Emerytura to dla nich zbyt odległa przyszłość, aby uwzględniać ją w bieżących decyzjach finansowych.
– Motywacje osób z generacji Z do podejmowania decyzji inwestycyjnych są silnie pragmatyczne i skonkretyzowane – zaznacza prezes Erste TFI.
Podobnie jak milenialsi, przedstawiciele generacji Z postrzegają finanse jako szerokie narzędzie, które służy zarówno budowaniu stabilności finansowej, jak i realizacji życiowych celów. Starsze generacje zazwyczaj skupiają się na jednym priorytecie – bezpieczeństwie.
Generacja Z wyróżnia się również największym odsetkiem osób regularnie dokonujących dodatkowych wpłat. Inwestorzy z tej grupy budują swój kapitał z myślą o długim terminie. Interesują się zagadnieniami finansowymi, a inwestowanie traktują jako standardową strategię i integralną część planowania przyszłości. Cechuje ich ciekawość, chęć poszerzania wiedzy i rosnąca pewność siebie.
– Rozumieją, że inwestowanie nie wymaga dużych kwot, dlatego pierwsze inwestycje często nie przekraczają 500 zł – dodaje Marcin Groniewski.
W porównaniu do starszych pokoleń, młodzi rzadziej wskazują na zbyt małe środki finansowe jako barierę w rozpoczęciu inwestowania (29 proc. w porównaniu do 37 proc.). Uważają, że większym problemem jest brak odpowiedniej wiedzy. Młodzi, którzy jeszcze nie inwestują, często przyznają, że nie wiedzą, od czego zacząć. Zazwyczaj posiadają niewielkie oszczędności, poniżej 10 tys. zł. Jeśli już odkładają pieniądze, to na krótko- lub średnioterminowe cele, na przykład wakacje. Postrzegają inwestowanie jako coś nieosiągalnego dla siebie, kojarzące się z ryzykiem i stresem.
Z drugiej strony, spośród osób nieinwestujących, młodzi stanowią grupę najchętniej rozpoczynającą inwestowanie w najbliższej przyszłości – wskazało tak 39 proc. badanych. Przyznają, że dodatkowe zachęty mogłyby ich do tego skłonić. Najbardziej atrakcyjna byłaby dla nich gwarancja zwrotu zainwestowanych środków oraz jasne, krok po kroku instrukcje postępowania. Młodzi, którzy nie inwestują, cechują się największą otwartością na zdobywanie wiedzy o inwestowaniu.
– To pokolenie, które nie obawia się przyznać do niewiedzy i aktywnie poszukuje informacji. Kluczowa różnica polega na tym, że uczą się z materiałów dostępnych na YouTube, Instagramie i TikToku, a nie z tradycyjnych podręczników. Około 60 proc. nowych inwestorów czerpie swoją wiedzę z mediów społecznościowych – wyjaśnia prezes Erste TFI.
Co więcej, 30 proc. młodych inwestorów podejmuje decyzje dotyczące inwestycji pod wpływem treści publikowanych w mediach społecznościowych. W przypadku całej populacji ten wskaźnik wynosi 23 proc. Oznacza to, że młodzi ludzie podejmują decyzje o wejściu na rynek często za pośrednictwem popularnych platform, a nie w tradycyjnych instytucjach finansowych czy u doradców.
Według ekspertów Erste TFI, stawia to tę grupę w sytuacji podwyższonego ryzyka narażenia na ataki typu phishing oraz fałszywe strony tradingowe podszywające się pod znane marki. W ich przypadku istnieje większe prawdopodobieństwo natrafienia nie tylko na oszustwa inwestycyjne, ale również na nierzetelne porady udzielane przez influencerów. Z drugiej strony, młodzi ludzie częściej niż przedstawiciele innych pokoleń zasięgają opinii znajomych i rodziny przed podjęciem decyzji o pierwszej inwestycji. 19 proc. badanych jako źródło wiedzy o inwestowaniu wskazuje na narzędzia oparte na sztucznej inteligencji.
