W listopadzie 2025 r. Sąd Okręgowy w Jeleniej Górze ogłosiłdecyzję, na mocy której wykluczył z treści kontraktu kredytowego jeden z elementówwynagrodzenia za udzielony kapitał – stopę referencyjną. W konsekwencji kliencimieli regulować należność, ponosząc koszt wyłącznie w postaci marży. Upubliczniono właśnie motywy tego orzeczenia.

5 marca 2026 r. w Serwisie Orzeczeń Sądów Powszechnychofficial ogłoszono argumentację wyroku wydanego 20 listopada 2025 r. w kwestiikredytu hipotecznego opartego o wskaźnik WIBOR. Sprawę prowadził Sąd Okręgowyw Jeleniej Górze (sygnatura I C 383/24). Orzeczenie nie jest ostateczne i zapadło jeszcze przed ostatnią decyzją Trybunału SprawiedliwościUnii Europejskiej, ale warto przyjrzeć się motywacji sądu odnośnie do metodyinformowania klientów o ryzyku stopy procentowej.
Kredytobiorcy zaskarżyli bank, gdy rata wzrosła trzykrotnie
Osoby wnoszące powództwo przeciw bankowi zaciągnęły kredyt hipoteczny w 2016 r. Zinformacji otrzymanej od agenta kredytowego wynikało, że pozwanaorganizacja była jedynym bankiem, który mógł sfinansować transakcję. Jedynymidostępnymi dla klientów alternatywami był kredyt w walucie krajowej ze zmiennymoprocentowaniem albo kredyt w walucie obcej. Klienci wybrali pierwszą opcję.
„W trakcie zawierania umowy kredytowej w placówce banku dnia22 lipca 2016 roku J. S. i L. L. parafowali przygotowaną na formularzu ‘Informacjęo podwyższonym ryzyku’. We wskazanej informacji zaznaczono, iż bank zwracauwagę na bardzo długi okres spłaty długu, a co za tym idzie, na potrzebęutrzymywania przez kredytobiorców odpowiedniej rezerwy finansowej na wypadekpogorszenia się ich sytuacji finansowej lub chęci realizacji większychwydatków. Do podpisu przedstawiono kredytobiorcom również tabelę pokazującąwpływ podwyżki stopy procentowej na wysokość raty oraz całkowitą sumę do spłaty”– czytamy w uzasadnieniu. Do umowy dołączono też inne dokumenty, w tymoświadczenie o świadomości ryzyka związanego z zaciągnięciem kredytu, co byłoniezbędnym warunkiem otrzymania środków.
Rata kredytu powiększała się w kolejnych latach, od poziomu 1,2tys. zł miesięcznie do 2,2 tys. zł. W 2022 r. klienci podpisali aneks do umowyzamieniający oprocentowanie zmienne na okresowo stałe, z wartością 8,58 proc.Miesięczne obciążenie ustabilizowało się na poziomie 3,5 tys. zł. Pozew wniesiono w2024 r. Klienci zarzucili bankowi m.in. naruszenie powinności informacyjnych(w tym brak wiadomości o istocie wskaźnika WIBOR i fakcie, że bank-kredytodawcajest uczestnikiem ustaleń wskaźnika). Domagali się uznania, „iż w stosunku dopowodów bezskuteczne są zapisy odnoszące się do wskaźnika WIBOR. Zdaniempowodów skutkiem takiego orzeczenia powinno być doprowadzenie do wykonywaniaprzez powodów zobowiązania w stosunku do pozwanego na bazie oprocentowaniarównego marży pozwanego”.
Co wziął pod uwagę sąd?
Sąd analizował sprawę w oparciu o artykuł 385 kodeksucywilnego, traktujący o klauzulach abuzywnych. Zweryfikowano zasadnicze przesłanki zastosowania przepisu, czyli, czy powodowie występowalijako konsumenci i czy problematyczne punkty umowy były indywidualnie negocjowane.
Następnie sąd skupił się na kwestii powinnościinformacyjnych. W opinii sądu za wystarczające nie uważa się określenie w umowiesposobu wyliczania oprocentowania (wskaźnik plus marża), wskazanie czasu aktualizacjiprocentowania i „przedstawienie do podpisu kredytobiorcom wieluzałączników, w tym symulacji wysokości raty kredytu w zależności od wysokościoprocentowania”. Sąd podkreślił dodatkowo, że w trakcie podpisywania umowy kredytowej nieprzedyskutowano załączników i nie zostały one udostępnione powodom przedzawarciem umowy.
„Informacje te nie dają w przekonaniu Sądu konsumentowiszansy realnej i rzetelnej oceny wysokości jego zobowiązania na etapierealizacji umowy kredytu. Konsument na podstawie tak przekazanych przez bankinformacji nie ma możliwości przewidzieć w długim okresie wysokości swojegozobowiązania, nie tylko w kontekście wysokości raty, ale też pozostałej do spłatycałości zadłużenia. Umowa zawarta między stronami sporu w dniu 22 lipca 2016roku nie precyzowała, jakim zmianom, w jakich sytuacjach podlegać możestopa bazowa kredytu mieszkaniowego. Kredytodawca w przygotowanym przezsiebie kontrakcie nie poinformował kredytobiorców, kto zarządza wskaźnikiem(…), w jakich przypadkach wskaźnik ten może podlegać wahaniom, nie podano, żepodwyżka wskaźnika (…) jest w zasadzie nieograniczona. W mniemaniuSądu podmiotem będącym stroną umowy, jakim jest bank, powinien zaopatrzyćkonsumenta w taką wiedzę, dodatkowo udostępnić mu takie instrumenty, abyon nie posiadając specjalistycznej wiedzy, potrafił oszacować swoje zobowiązanie”– czytamy w uzasadnieniu (podkr. red.).
Dodatkowo sąd orzekł, że umowa kredytowa chroniłajedynie interesy banku. „Kredytobiorcom nie zaproponowano żadnej możliwościzabezpieczenia ich interesów, np. na wypadek wzrostu oprocentowania. Pod tymwzględem zostali oni pozostawieni bez wsparcia. Co więcej, w czasiefaktycznego podniesienia raty kredytu, wynikającego z podniesienia wskaźnika(…), kredytodawca nie wyszedł z propozycją rozłożenia ciężaru podniesienia raty naobie strony umowy. Całość obciążenia w tym zakresie spoczęła tylko nakredytobiorcach. Uwidacznia się w tym aspekcie nierówność stron, niewspółmiernośćich obciążeń wynikających ze wspólnego długu oraz wykorzystanie przewagipozwanego banku, jako podmiotu dominującego” – zaznaczono w uzasadnieniu.
Ostatecznie sąd przyznał rację powodom i usunął z umowykredytowej nieuczciwą klauzulę umowną „w formie komponentu oprocentowaniazmiennego, czyli stopy bazowej kredytu mieszkaniowego”. Sąd orzekł, że wyłączenie tego zapisu z umowy nie spowoduje jej rozwiązania, aniniemożności kontynuowania pozostałych postanowień. Oprocentowanie kredytubędzie nadal ustalone jako marża banku wynosząca 1,8 proc., zgodnie ztreścią umowy.
Sednem sprawy nie był sam WIBOR
Należy podkreślić, że wyrok sądu w Jeleniej Górze nie dotyczyłsamej metody wyznaczania wskaźnika WIBOR, a umowa kredytowa zostałazawarta jeszcze przed wejściem w życie rozporządzenia BMR. Na werdykciezadecydowała surowa ocena braków w dziedzinie informacji o zagrożeniachzwiązanych ze zmiennym oprocentowaniem i charakterze takiej struktury. Bankizaznaczają, że wypełniały przewidziane prawem obowiązki informacyjne w tymzakresie i nie mają sobie nic do zarzucenia. Wątek ten pojawił się między innymi w komentarzuZwiązku Banków Polskich po wyroku TSUE. Poszczególne sądy wposzczególnych sprawach mogą jednak skrupulatnie analizować ten problem iprzyjmować zupełnie odmienne wnioski.
