Wczasowicze Itaki uwięzieni poza krajem. Agencja turystyczna publikuje nagłe oświadczenie.

Itaka dokłada wszelkich starań, aby jak najszybciej ściągnąć do kraju swoich klientów, którzy nie mogą powrócić planowanymi rejsami z powodu konfliktu zbrojnego na obszarze Bliskiego Wschodu – zakomunikował w przesłanym do PAP oświadczeniu wiceprezes zarządu biura, Piotr Henicz. Zaznaczył ponadto, że wszyscy mają zagwarantowane lokum i ochronę ubezpieczeniową.

Urlopowicze Itaki utknęli za granicą. Biuro podróży wydało pilny komunikat

fot. Karolis Kavolelis / / Shutterstock

„W związku z zaostrzeniem konfliktu na Bliskim Wschodzie oraz czasowym zawieszeniem operacji pasażerskich na lotniskach w Dubaju, Abu Zabi i Dosze, zawiadamiamy, iż prowadzimy rozmowy z przewoźnikami lotniczymi, aby, w miarę możliwości, jak najprędzej i bezpiecznie przetransportować naszych podróżnych do Polski, co jest uzależnione od dostępności samolotów i przestrzeni powietrznej. W rejonie Bliskiego Wschodu mamy podróżnych jedynie w Zjednoczonych Emiratach Arabskich (Dubaj, Abu Dhabi) oraz w Katarze (Doha). Wszyscy mają zapewnione pomieszczenie w hotelach i prolongowane ubezpieczenie. Na miejscu znajdują się nasi rezydenci oraz piloci, którzy świadczą stałe wsparcie i udzielają informacji” – oświadczył w przesłanym do PAP komunikacie wiceprezes Itaka Holdings, Piotr Henicz.

Dodał również, że osoby wracające z odległych destynacji, w tym z Bali, Indii i Nowej Zelandii, korzystający z węzłów przesiadkowych w Dosze i Dubaju, muszą spodziewać się utrudnień.

„Oni także są pod naszą pieczą. Zagwarantowano im zakwaterowanie oraz przedłużenie ochrony ubezpieczeniowej. Analogicznie postępujemy w przypadku klientów, którzy mieli w planach powroty z takich kierunków jak Sri Lanka, Mauritius, Malediwy, RPA lub Australia, a którym linie lotnicze odwołały loty jeszcze przed rozpoczęciem podróży z uwagi na przelot do portów przesiadkowych w Dosze albo Dubaju. Klienci przebywają w hotelach i mają przedłużone ubezpieczenie. Staramy się zapewnić im powroty innymi drogami. Nie jest to proste, ponieważ problem dotyka wiele biur podróży, a to oznacza ograniczoną dostępność miejsc w samolotach” – podkreślił Henicz.

Jak wynika z oświadczenia biura, osoby z Itaki z wylotami zaplanowanymi w dniach 1-4 marca do ZEA otrzymały informację o anulacjach z możliwością nieodpłatnej rezygnacji lub wyboru alternatywnej oferty. Dotyczy to również wycieczek na Bali oraz do Jordanii. Henicz zwrócił uwagę, że „sytuacja ulega zmianom”, a decyzje odnośnie kolejnych terminów będą „podejmowane na bieżąco”, z uwzględnieniem wiadomości od MSZ.

Zaznaczył, że poniedziałkowy lot podróżnych biura do Salalah w Omanie odbył się zgodnie z planem, bezpiecznym korytarzem powietrznym. Zgodnie z harmonogramem realizowane są też wyloty do Egiptu, „chociaż możliwe są opóźnienia lotów z powodu nasilonego ruchu w korytarzach nad regionem”.

W związku z sobotnimi atakami przeprowadzonymi na Iran przez USA i Izrael, liczne kraje z Bliskiego Wschodu zamknęły swoją przestrzeń powietrzną. W sobotę rano do Warszawy został skierowany z powrotem samolot PLL LOT, który zmierzał do Dubaju. Polskie ministerstwo spraw zagranicznych w sobotę komunikowało także za pośrednictwem platformy X, że w związku z trwającą, zakrojoną na szeroką skalę akcją militarną na Bliskim Wschodzie, istnieje prawdopodobieństwo dalszych zamknięć przestrzeni lub znacznych komplikacji w ruchu lotniczym, również nad Jordanią, Arabią Saudyjską, Libanem i Syrią.

Rejsy w rejonie odwołały m.in.: brytyjska linia lotnicza Virgin Atlantic, Air Arabia, Norwegian Air Shuttle (z i do Dubaju), Air France (do i z Tel Awiwu i Bejrutu), holenderska KLM (na trasie Amsterdam – Tel Awiw), Wizz Air (połączenia z Izraelem, Dubajem, Abu Zabi i Ammanem; do 7 marca), Lufthansa (połączenia z Tel Awiwem, Bejrutem, Omanem; do 7 marca), Qatar Airways, Turkish Airlines (połączenia z Katarem, Kuwejtem, Bahrajnem, ZEA, Omanem), Bulgaria Air (połączenia z Tel Awiwem do 2 marca) oraz Air India do wszystkich krajów Bliskiego Wschodu. (PAP)

fos/ gkc/ mmu/

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *