W 2024 r. może dojść do paradoksu. Ceny prądu spadną, a rachunki wzrosną?

Odejście od mrożenia cen energii i niezastąpienie go innym programem osłonowym może przynieść ich skokowy wzrost, nawet o 70 proc. – ostrzega cytowane przez „Rzeczpospolitą” Forum Energii. Informuje, że to wynik szacunkowych obliczeń dotyczących rachunków na 2024 r. Eksperci nie wykluczają, że w 2024 r. dojdzie do paradoksu – cena energii spadnie, a rachunki wzrosną.

Zdjęcie

W 2024 R Może Dojść Do Paradoksu Ceny Prądu Spadną A Rachunki Wzrosną Fc58b14, NEWSFIN

Jeśli cena prądu zostanie odmrożona, energia może podrożec nawet o 70 proc. /123RF/PICSEL

Reklama

Zamrożenie cen energii dla gospodarstw domowych obowiązuje od początku 2023 roku. Zgodnie z założeniami przyjętej wtedy Tarczy Solidarnościowej, wprowadzono ograniczenia w zużyciu energii, przy których ceny prądu są utrzymane na poziomie z 2022 roku, z uwzględnieniem obniżonego w 2022 roku VAT. 

Bez mrożenia ceny wystrzelą

Nie wiadomo jeszcze, czy rząd zdecyduje się na przedłużenie mrożenia cen energii, czy na inne rozwiązania. Forum Energii szacuje, że jeśli z niego zrezygnuje i nie wprowadzi innych mechanizmów osłonowych, cena za prąd płacona przez przeciętne gospodarstwo może wzrosnąć nawet o 70 proc. Forum Energii opracowało dane na podstawie długoterminowych wycen kontraktów giełdowych na Towarowej Giełdzie Energii na dostawę energii elektrycznej w 2024 r.

Zgodnie z wysokością taryfy zatwierdzonej w 2022 r. przez prezesa URE, obowiązująca wartość wynosi ok. 414 zł za MWh. – Jeśli w przyszłym roku nie będzie tarcz solidarnościowych czy mrożenia cen energii i wróci VAT na energię, sumarycznie jej cena wzrośnie o 70 proc. względem tej, którą płacimy obecnie – wyjaśnia cytowana przez „Rzeczpospolitą” dr Aleksandra Gawlikowska-Fyk, analityczka Forum Energii.

Rozmówczyni gazety wskazuje, że wartość ta może się zmienić, bo wysokość opłaty dystrybucyjnej, będącej składową rachunku za energię, nie została jeszcze zatwierdzona przez URE. Ekspertka przyznaje, że ceny energii na giełdzie faktycznie spadają w tym roku względem 2022 r. – Musimy pamiętać, że podstawą do ich szacowania będą umowy długoterminowe z dostawą na przyszły rok. Są one znacząco wyższe niż w 2021 r. na 2022 r. – zwraca uwagę analityczka URE. 

Na razie gospodarstwa pod parasolem

W 2021 r. cena kontraktu rocznego na 2022 r. wynosiła 384,16 zł/MWh. A jego cena w 2022 r. na 2023 r. była o ponad 725 zł wyższa i wynosiła już 1110,04 zł/MWh. Wzrostu nie odczuły jednak gospodarstwa domowe, bo rząd zamroził ceny na poziomie taryf z 2022 r. A po przekroczeniu limitów zużycia – na poziomie maksymalnym 693 zł/MWh. – W tym roku cena kontraktu na rok przyszły jest niższa niż rok temu, ale nadal niemal dwa razy wyższa niż ceny z 2021 r. na 2022 r., które po odmrożeniu podatków są wyznacznikiem cen, które płacimy w obecnym roku – wyjaśnia. 

W Polsce rozpoczęły się już przymiarki do prognoz cen energii elektrycznej dla gospodarstw domowych od przyszłego roku. Urząd Regulacji Energetyki (URE) oczekuje, że najpóźniej w listopadzie otrzyma wnioski taryfowe od przedsiębiorstw obrotu energią. – Prezes URE prowadzi postępowania taryfowe, badając, czy wnioskowane przez sprzedawców taryfy spełniają wymagania określone prawem i przedstawiają jedynie uzasadnione koszty przedsiębiorców – informuje „Rzeczpospolitą” Agnieszka Głośniewska, rzecznik prasowy URE. W postępowaniach taryfowych urząd analizuje otoczenie rynkowe i porównuje przedsiębiorstwa o tym samym profilu działalności. W sierpniu cena kontraktu długoterminowego na 2024 r. wynosi 634,30 zł/MWh. 

Ceny na giełdzie spadają

Tymczasem ceny energii na Towarowej Giełdzie Energii spadają – od początku tego roku pasmo kosztowało ok. 870 zł/MWh – 1080 zł/MWh. A w sierpniu cena kontraktu długoterminowego na 2024 r. wynosiła 634,30 zł/MWh. – Cena dla gospodarstw domowych to jednak nie tylko sama energia, ale także jej dostawa, czyli tzw. opłata dystrybucyjna – mówi cytowany przez „Rzeczpospolitą” Kamil Moskwik, analityk Instytutu Jagiellońskiego. Według danych Agencji Rynku Energii (ARE), wynosi ona ok. 280–290 zł/MWh.

Gdyby więc dodać aktualną rynkową wycenę hurtową i 285 zł/MWh opłaty, wycenę energii dla gospodarstw domowych można oszacować na ok. 930–950 zł/MWh. – Należy jednak pamiętać, że ceny dla gospodarstw domowych w Polsce są taryfowane – mówi Moskwik. Dane ARE wskazują, że w pierwszym kwartale 2023 r. poziom cen dla gospodarstw domowych osiągnął 750 zł/MWh, z czego 450 zł/MWh stanowił koszt samej energii a 295 zł/MWh – opłaty dystrybucyjnej.

Dojdzie do paradoksu?

Zdaniem ekspertów, w 2024 r. może dojść do paradoksu cenowego i mimo niższej taryfy rok do roku finalny rachunek będzie wyższy. “Prognozowana cena dla gospodarstw domowych na następny rok wynosi 1,57 złotych za kWh, co oznacza spadek o 52 grosze. Jednak właściciele domów odczują ten spadek jako wzrost ceny prądu o 67 groszy w porównaniu do tego, ile płacą w ramach zamrożonych stawek cenowych” – wyjaśnia portal termomodernizacja.pl.

Zgodnie z zapowiedziami rządu, roczny rachunek za prąd ma być w przyszłym roku około 120 zł niższy. – Zdecydowaliśmy, aby wprowadzić korzystne rozwiązania dla polskich rodzin, bo powodujące, że zapłacą mniej za prąd, drogą rozporządzenia ministra klimatu – zapewniał w tym tygodniu Jacek Sasin, minister aktywów państwowych.

ew

Wideo Odtwarzacz wideo wymaga uruchomienia obsługi JavaScript w przeglądarce. JOW-y, czyli jednomandatowe okręgi wyborcze INTERIA.PL

Źródło

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *