Trójpaki masowo wyprzedane. Sklepy ogłaszają decyzję.

Polski sektor jajeczny wyraźnie ewoluuje od hodowli klatkowej – w ostatnich latach liczba kur trzymanych w systemach alternatywnych znacznie wzrosła, a coraz więcej firm rezygnuje ze sprzedaży i produkcji „trójek”. Ten trend jest motywowany nie przez regulacje, lecz przez decyzje biznesowe, które coraz silniej modyfikują strukturę całej gałęzi przemysłu.

Rewolucja na rynku jaj. Miliony kur znikają z klatek

fot. Biedronka / / Biedronka

Jeszcze dekadę temu jaja z chowu bezklatkowego były w Polsce niszą, aktualnie stają się standardem rynkowym. Presja ze strony sieci handlowych i wytwórców żywności powoduje, że hodowla klatkowa szybko traci na popularności, a branża przeżywa dogłębną i przyspieszoną transformację.

Ogromna zmiana na rynku na jajek

Zdaniem Julii Pająk, specjalistki ds. kampanii biznesowych w Stowarzyszeniu Otwarte Klatki, w ostatnim czasie zmiana na rynku jaj jest znacząca.

Jeszcze w 2014 roku niespełna 13 proc. kur niosek w Polsce przebywało w systemach bezklatkowych – ściółkowym, wolnowybiegowym lub ekologicznym. Od tego czasu ten wskaźnik wzrósł trzykrotnie i obecnie wynosi około 39 proc. – relacjonuje dla Bankier.pl Julia Pająk. – Tylko od początku minionego roku liczba kur w klatkach zmniejszyła się o blisko 4 miliony. To bezprecedensowy spadek, prawdopodobnie wynikający z tego, że na koniec 2025 roku przypadał termin realizacji większości zobowiązań przedsiębiorstw dotyczących rezygnacji z jaj klatkowych. Rezultaty tych deklaracji są teraz wyraźnie dostrzegalne.

Okazuje się, że głównym katalizatorem zmian są decyzje nabywców – sieci handlowych i firm produkujących żywność, a także sektora gastronomicznego.

– Dla producentów jaj, którzy inwestują w systemy alternatywne, jest to realna możliwość biznesowa. Przejście na hodowlę bezklatkową wiąże się oczywiście z inwestycjami oraz koniecznością nabycia nowych umiejętności, szczególnie na wstępnym etapie. Jednak dla wielu polskich hodowców chów alternatywny nie stanowi nowości. Pierwsze inwestycje w farmy bezklatkowe zostały zrealizowane już dawno temu. Potrojenie udziału tych systemów od 2014 roku świadczy o tym, że znaczna część sektora już tę ścieżkę przeszła lub jest w trakcie – konstatuje ekspertka.

Chów klatkowy w odwrocie

Jej zdaniem fakt, iż spora liczba kur w Polsce w dalszym ciągu przebywa w klatkach, najprawdopodobniej silnie łączy się z eksportem.

– Około 40 proc. polskiej produkcji jaj jest eksportowane za granicę i statystyki sugerują, że właśnie tam ukrywa się wysoki odsetek jaj klatkowych – wyjaśnia Julia Pająk. – Niemniej jednak również na rynkach eksportowych realia się zmieniają. W kilku krajach europejskich m.in. Szwajcarii, Austrii, Luksemburgu, Islandii i Szwecji, chów klatkowy kur niosek już nie występuje. Co ciekawe, w Szwecji nie wprowadzono zakazu prawnego. Rezygnacja z klatek nastąpiła wyłącznie dzięki postanowieniom biznesowym, podobnie jak ma to miejsce obecnie w Polsce. To znak, że hodowla klatkowa jest w odwrocie, zarówno na rynku krajowym, jak i zagranicznym.

Jak podkreśla przedstawicielka Stowarzyszenia Otwarte Klatki, ponad 20 znanych sieci handlowych powiedziało „stop” jajom klatkowym i większość z nich już całkowicie zaprzestała ich sprzedaży.

– Wśród nich znajdują się dwie największe sieci sklepów w Polsce, które odpowiadają za znaczną część rynku FMCG – zaznacza Julia Pająk. – Co więcej, jaja klatkowe znikają nie tylko z półek, ale również ze składu produktów. Ponad 50 producentów żywności dokonało już przejścia na jaja z chowu alternatywnego. Sieci handlowe wycofują jajka klatkowe także ze składu produktów marek własnych. W rezultacie jaja oferowane obecnie konsumentom w Polsce to w dużej mierze jaja bezklatkowe.

Sieci handlowe wolą jaja kur z wolnego wybiegu

Jedną z pierwszych sieci handlowych, które podjęły decyzję o rezygnacji z jaj z chowu klatkowego jest Aldi Polska.

– Zadeklarowaliśmy to już w 2016 r., a cel ten zrealizowaliśmy na koniec 2025 roku – informuje Bankier.pl Edyta Bracik, Lider Zespołu Strategii Komunikacji i Relacji Zewnętrznych Aldi Polska. – Nie sprzedajemy tzw. jaj „trójek” i nie ma ich w składzie żadnego z produktów naszych marek własnych. Posiadamy również markę własną jaj – Wesoły Kurnik. Pod tą marką oferujemy jajka z wolnego wybiegu oraz jaja BIO. Są to jaja z chowu ekologicznego, w którym kurnik służy nioskom jako miejsce noclegowe, a całe dnie, z wyjątkiem okresu zimowego, spędzają one na wybiegach, gdzie poszukują pożywienia. Nasi dostawcy muszą spełniać odpowiednie standardy jakościowe oraz hodowlane, związane m.in. z dobrostanem zwierząt. W tym zakresie szczególnie cenimy sobie współpracę z regionalnymi dostawcami.

Również w Biedronce zdecydowana większość jaj pochodzi z Polski, a szczegółowe informacje o kraju pochodzenia są zawsze umieszczone na opakowaniach.

– Współpracujemy ze stałą bazą zweryfikowanych partnerów, w większości polskich producentów, a także jednym dostawcą zagranicznym. Już w 2022 r., jako jedni z pierwszych na polskim rynku, zaprzestaliśmy sprzedaży świeżych jaj z chowu klatkowego. Działania te zostały docenione m.in. pierwszym miejscem w rankingu Stowarzyszenia Otwarte Klatki oraz wyróżnieniem w międzynarodowym raporcie EggTrack 2022 przygotowanym przez Compassion in World Farming – informuje Bankier.pl Maciej Bystrzycki, dyrektor kategorii odpowiedzialny za ofertę jaj w sieci Biedronka.

Pełna lista firm, które zrezygnowały z jaj klatkowych, jest dostępna na stronie BiznesBezKlatek.pl.

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *