Skandal w azylu dla zwierząt w Sobolewie. Adwokat domaga się odsunięcia miejscowej prokuratury.

Adw. Katarzyna Topczewska zakomunikowała PAP, że sporządza zawiadomienie o popełnieniu czynu karalnego, jakim jest maltretowanie zwierząt, przez szefa przytuliska w Sobolewie (powiat garwoliński). Oznajmiła również, że złoży wniosek o wyłączenie prokuratury z Garwolina z prowadzenia tego dochodzenia.

Afera w schronisku w Sobolewie. Prawniczka żąda wyłączenia lokalnej prokuratury

fot. Pawel F. Matysiak / / FORUM

W sobotę około godziny 12:00 obrońcy praw zwierząt zgromadzili się przed siedzibą urzędu gminy w Sobolewie, gdzie żądali poprawy warunków bytowych psów w schronisku, z którym gmina zawarła stosowną umowę. Następnie przemieścili się pod wrota sobolewskiego przytuliska, a w pewnej chwili przedarli się przez ogrodzenie i samorzutnie zaczęli wywozić stamtąd obecne tam psy.

Po godzinie 15:00 premier rządu Donald Tusk oraz Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji ogłosiło o zamknięciu rzeczonego schroniska.

Na miejscu pozostały organizacje działające na rzecz zwierząt, które jeszcze w trakcie nocy oraz nad ranem w niedzielę wywoziły stamtąd psy.

Polskie prawo nie uwzględnia takich sytuacji. Nie istnieją w prawie uregulowania, co następuje w sytuacji, gdy zostanie wydana decyzja o likwidacji schroniska z klauzulą natychmiastowej wykonalności – powiedziała PAP adw. Katarzyna Topczewska, która uczestniczyła w rzeczonej akcji.

Pani adwokat będzie reprezentować Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt (DIOZ) w sprawach związanych z przytuliskiem w Sobolewie.

Zamieszanie podczas ewakuacji oraz niedoskonałości prawne

Wyjaśniła, że początkowo zwierzęta miały znajdować się pod pieczą funkcjonariuszy policji oraz urzędników samorządowych do dnia poniedziałku, tak aby gmina znalazła dla nich inne placówki.

– Nie wiem, czy ci ludzie byliby w stanie znaleźć lokum dla tych stworzeń, nawet w ciągu paru tygodni. Policja przez cały czas musiałaby zabezpieczać ten obszar. Zatem zażądałam rozmowy z wójtem. Pertraktacje w temacie przekazania zwierząt pod kuratelę Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt, który zaoferował wsparcie, trwały pięć godzin, po upływie których podpisaliśmy porozumienie. W pomoc włączyły się również inne mniejsze oraz większe organizacje – stwierdziła.

W niedzielę wojewoda mazowiecki, Mariusz Frankowski, zakomunikował o zakończeniu działań polegających na przekazywaniu psów z zamkniętego w sobotę obiektu. Zgodnie z danymi wojewody, 146 zwierząt pozostałych w schronisku zostało przetransportowanych do schroniska ulokowanego w Wojtyszkach. Wcześniej wojewoda informował, że w Sobolewie przebywało ich blisko 180.

Nie mamy pewności, ile dokładnie zwierząt znajdowało się w schronisku. Zostaliśmy poinformowani przez wójta, że około 180. Odebraliśmy 144 psy oraz dwa koty, wobec czego szacujemy, iż zabranych przez obecnych na miejscu zostało około 30 zwierząt – oznajmiła mec. Topczewska.

Moja rozmówczyni z PAP zaapelowała, aby osoby, które w trakcie zamieszania ratowały psy, wywożąc je z przytuliska, kontaktowały się z organizacjami. – Zwierzęta te cechuje ogromna bojaźliwość, w związku z czym troska o nie może okazać się bardzo wymagająca. Niektóre z nich mogą wymagać pomocy medycznej – zaakcentowała.

Adwokat sądzi, że odzyskanie ocalonych zwierząt ułatwi kompletowanie materiału dowodowego do zawiadomienia do prokuratury.

Oskarżony od 8 lat, zaś umowa w dalszym ciągu obowiązuje

Osoba prowadząca schronisko, niejaki Marian D., został oskarżony o okrutne traktowanie zwierząt, a postępowanie w tej materii trwa już osiem lat. Pomimo tej wiedzy, jak wspomniała mec. Topczewska, wójt gminy Sobolew, Maciej Błachnio, nieprzerwanie prolongował z nim umowę dzierżawy terenu, na którym działało schronisko.

Właściciel prowadził schronisko z funduszy pochodzących od podatników, a nie od urzędników. Uiszczał 500 zł z tytułu dzierżawy niemal dwóch hektarów terenu gminnego – podkreśliła.

Mec. Topczewska pragnie złożyć zgłoszenie o dokonaniu przestępstwa znęcania się nad zwierzętami przez kierownika rzeczonego schroniska w Sobolewie w okresie, którego nie dotyczy aktualnie prowadzone już śledztwo względem Mariana D.

– Zawiadomienie obejmie ponadto przestępstwa urzędnicze związane z niedopełnieniem obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych. W pierwszej kolejności będą to z pewnością pracownicy inspekcji weterynaryjnej oraz wójt. Złożę także prośbę o wyłączenie prokuratury z Garwolina z procedowania w niniejszej sprawie, bowiem mam poważne zastrzeżenia co do bezstronności tego gremium oraz tamtejszej policji – wytłumaczyła.

Pani adwokat przekazała, iż wszelkie dowody w schronisku na jej wniosek zostały zabezpieczone przez technika kryminalistyki.

Zdaniem mec. Topczewskiej regulacje dotyczące funkcjonowania schronisk winny zostać wzmocnione – należy nałożyć na gminy restrykcyjny obowiązek kontrolny, jak również wzmocnić oraz urzeczywistnić system kontroli sprawowanej przez Państwową Inspekcję Weterynaryjną.

– Sobolew doskonale unaocznił, iż owa kontrola PIW była po prostu pozorna – zaznaczyła.

Systemowa dysfunkcja: "Martwe dusze" oraz podwójne czipowanie

Dodała, że usystematyzować należy zasady rozliczania się gmin ze schroniskami za wyłapywanie oraz przebywanie zwierząt. Aktualnie schroniska mają możliwość rozliczania się ryczałtowo (otrzymywać środki za każde przyjęte zwierzę) bądź w oparciu o stawkę dobową za pobyt danego zwierzęcia. W mniemaniu pani adwokat obie z form, przy obowiązujących przepisach, są niedoskonałe. W odniesieniu do schronisk patologicznych stawka ryczałtowa powoduje, że nie leży w ich interesie utrzymywanie zwierząt przez dłuższy okres. Z kolei stawka dobowa generuje ryzyko, że będą one celowo przetrzymywane jak najdłużej.

– Nierzadko gminy płacą za zwierzęta, których od dawna nie ma w schroniskach, gdyż właściciele nie rejestrują ich zgonu. Zwierzęta, za które schroniska rozliczają się w oparciu o formę ryczałtową, bywają uśmiercane formalnie, a nie wiadomo, co się z nimi dzieje następnie. Spotykałam się z przypadkami skrajnie patologicznymi, gdy np. zwierzę miało w ciele kilka transponderów (czipów – PAP) oraz kilka gmin uiszczało opłatę schroniskom za tego samego psa – wyznała.

W ocenie adwokatki, dla każdego schroniska należy jednak wprowadzić opłatę dzienną, a ponadto nałożyć obowiązki związane z kontrolą.

– Instytucje nadzorujące powinny śledzić, co się dzieje ze zwierzętami, począwszy od momentu ich odłowienia, aż po ich zgon bądź adopcję. Obecnie takie kontrole są nieobecne – podkreśliła.

Wojewoda mazowiecki przekazał w niedzielę, że oczekuje jeszcze w tym tygodniu objaśnień w kwestii sytuacji sobolewskiego schroniska od Powiatowego Inspektoratu Weterynarii w Garwolinie, który sprawował nad nim nadzór.

W poniedziałek rozpoczęła się kontrola Najwyższej Izby Kontroli w urzędzie gminy w Sobolewie w temacie tamtejszego schroniska. Kontrolujący we wtorek wkroczyli na obszar zamkniętego w sobotę obiektu.

Krzysztof Blusiewicz (PAP)

kblu/akar

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *