„Pieniądze niczym w orzeczeniu TSUE”, czyli zmiany w kredytach.

Nie można pobierać odsetek od opłat i prowizji w ramach kredytu – tak w uproszczeniu brzmi wyrok TSUE z 23 kwietnia. Jednakże Trybunał zasugerował instytucjom finansowym, co jest dozwolone. Banki planują opracowanie wspólnej strategii. A gdyby tak wygrała po prostu transparentność?

„Gotówka à la TSUE”, czyli jak muszą się zmienić kredyty

/ Gemini

Dnia 23 kwietnia 2026 roku Trybunał Sprawiedliwości UE ogłosił orzeczenie, którego źródłem była sprawa kredytu konsumenckiego udzielonego przez Bank Pekao SA. O problemie informowaliśmy na stronach Bankier.pl, prezentując w pierwszej kolejności podłoże konfliktu, a następnie werdykt oraz komentarze obu stron. W dużym uproszczeniu TSUE stwierdził, że niedopuszczalne jest naliczanie i pobieranie odsetek od kwot, które nie zostały wypłacone konsumentowi, a są przeznaczone na pokrycie kosztów pozaodsetkowych.

Przypomnijmy, na czym polega ta praktyka, posługując się przykładem. Załóżmy, że ubiegam się o kredyt na kwotę 20 tys. zł. Kredytodawca wymaga, oprócz odsetek, zapłaty prowizji w wysokości 5%. Może ona być pobrana z góry (na co niechętnie zgodziłaby się osoba poszukująca finansowania) lub doliczona do kwoty pożyczanej i spłacana w ratach. Biorę zatem kredyt „brutto” na 21 tys. zł (1 tys. zł to prowizja), ale „na rękę” otrzymuję 20 tys. zł. Raty są jednak naliczane od kwoty 21 tys. zł, a więc odsetki są naliczane także od środków, których nigdy nie zobaczyłem.

Komentując ten wyrok, zarówno kancelarie, jak i banki skupiły się początkowo na aspekcie przeszłości – czy klient, który posiada w umowie „piętrowe odsetki”, może skorzystać z sankcji darmowego kredytu? Interpretacje, jak zwykle, są, delikatnie mówiąc, nie do końca spójne.

Niemniej jednak, pozostaje jeszcze kwestia teraźniejszości i przyszłości. Jaką strukturę mogą mieć obecnie kredyty konsumenckie, w których przewidziane są koszty pozaodsetkowe?

Trybunał sugeruje – można zastosować „proporcjonalnie wyższe oprocentowanie”

„(…) Stopa oprocentowania mająca zastosowanie do wszystkich kwot udostępnionych konsumentowi nie obejmuje kwot przeznaczonych przez kredytodawcę na pokrycie kosztów związanych z danym kredytem, które nie zostały faktycznie wypłacone konsumentowi. W związku z tym bank nie może stosować umownej stopy oprocentowania do tych kwot. Fakt, że te koszty nie są uwzględnione w całkowitej kwocie kredytu, nie oznacza, że kredytodawca nie może ich nałożyć, na przykład poprzez proporcjonalnie wyższe oprocentowanie” – w ten sposób TSUE zasugerował kredytodawcom akceptowalny sposób działania. Zostało to podkreślone również w komentarzu zarówno samego Banku Pekao, jak i Związku Banków Polskich. Aktualnie, jak zauważył na konferencji prasowej Tadeusz Białek, prezes ZBP, żaden z banków nie stosuje takiego rozwiązania.

Słowo „proporcjonalnie” staje się w tym kontekście newralgiczne i nie do końca jasne jest, jak je rozumieć. Spróbujmy przeprowadzić następujący eksperyment myślowy – jak powinien wyglądać „kredyt à la TSUE” z kredytowanymi kosztami?

Struktura musiałaby ulec zmianie…

Załóżmy trzy założenia:

  1. Interpretujemy odpowiedź TSUE następująco – bank ma prawo „zarobić” na pożyczanych środkach tyle samo, niezależnie od tego, czy są one przeznaczone na zaspokojenie potrzeb klienta, czy na pokrycie kosztów pozaodsetkowych (np. skredytowanie prowizji).
  2. Bank nie może naliczać odsetek od skredytowanych kosztów, ale może te koszty (np. prowizję) rozłożyć na raty.
  3. Proporcjonalność oznaczałaby zatem, że bank podnosi oprocentowanie tak, aby uzyskać w odsetkach tyle, ile otrzymałby, gdyby kredytowane koszty doliczyć do kwoty kredytu.

Powróćmy do wcześniejszego przykładu, z 20-tysięcznym kredytem i 5-procentową prowizją. Załóżmy dodatkowo, że oprocentowanie „w czasach przed TSUE” wynosiło 12% w skali roku, a zobowiązanie jest spłacane przeze mnie w 18 ratach.

Kredyt „brutto”, obecnie już niedozwolony, miałby następujące parametry:

  • Otrzymuję na rękę 20 tys. zł, ale na początku mój dług wynosi 21 tys. zł (doliczamy 5-procentową prowizję).
  • Miesięczna rata wynosi 1280,62 zł.
  • Łącznie oddam bankowi przez 18 miesięcy 23051,21 zł (koszt 2051,21 zł).
  • RRSO wyniesie 20,05%.

Kredyt „à la TSUE” musiałby mieć inną konstrukcję. Załóżmy, że:

  • 1000 zł prowizji jest dzielone na 18 nieoprocentowanych rat.
  • 20 tys. zł kredytu jest dzielone na 18 oprocentowanych rat.
  • Comiesięczna płatność to zatem suma raty kredytu (oprocentowanego) i raty prowizji (nieoprocentowanej).

Aby w naszym przykładzie całkowity koszt kredytu i RRSO zrównały się w obu wariantach, oprocentowanie kredytu „à la TSUE” musiałoby wynieść (mniej więcej, nie dokładnie!) 12,584%. Na ratę składałoby się wówczas 1225,07 zł (rata kredytu) plus 55,56 zł (rata prowizji).

…ale można prościej

Zaprezentowany przykład uwidacznia kilka problemów. Po pierwsze, w zależności od tego, czy klient zdecyduje się na prowizję kredytowaną, czy zechce ją zapłacić sam z góry, wysokość oprocentowania musiałaby być odmienna. W ofertach kredytodawców pojawiłoby się wiele wariantów produktów. Po drugie, struktura z nieoprocentowaną prowizją spłacaną w ratach wcale nie jest o wiele bardziej przejrzysta dla zwykłego konsumenta niż wcześniejsze kombinacje z „kwotą brutto”. Po trzecie, interpretacja „proporcjonalności” może stanowić źródło przyszłych sporów. Taka konstrukcja posiadałaby pewne wady z punktu widzenia ryzyka prawnego.

Na szczęście odpowiedzią na wyrok TSUE może być praktyka, która… już jest powszechnie stosowana przez banki. Brak prowizji, brak kosztów pozaodsetkowych. Dla kredytodawców – łatwość prezentacji w komunikacji i wymaganych dokumentach. Dla kredytobiorców – jeden jasny parametr (oprocentowanie) pozwalający na porównanie ofert, pod warunkiem, że porównujemy opcje na ten sam okres spłaty i kwotę. Z punktu widzenia przejrzystości jest to sytuacja korzystna dla obu stron. Chyba, że mówimy o sytuacji instytucji pożyczkowych obsługujących klientów o wyższym ryzyku. Ale to już zupełnie odrębna kwestia, w której kluczową rolę odgrywają limity odsetek i opłat przewidziane przez obowiązujące prawo.

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *