Notowania paliwa lotniczego od początku bieżącego roku podniosły się o 122 procent do bezprecedensowego pułapu powyżej 1700 dolarów za tonę; jest to przyrost bardziej gwałtowny niż w przypadku oleju napędowego, którego cena w tym samym okresie poszła w górę o 107 procent – wynika z opracowania analityków ekonomicznych PKO Banku Polskiego.

„Podczas sesji 23 marca notowania diesla ARA (Amsterdam–Rotterdam–Antwerpia) na giełdzie ICE podskoczyły do 1438 USD/t, poziomu najwyższego od marca 2022 roku. Olej napędowy podrożał w tym miesiącu o 71 procent, a od początku roku o 107 procent. Jeszcze bardziej dynamicznie wzrosły lokalne notowania paliwa lotniczego – o, odpowiednio, 82 procent oraz 122 procent, a jego cena ustanowiła szczyt powyżej 1700 USD/t” – zaznaczyli autorzy komentarza.
Dodali oni, że rynki średnich destylatów (do których zalicza się m.in. olej napędowy – PAP) „reagują jak ropa na sterydach”. Jak wskazali, zwyżka wartości ropy naftowej typu Brent wyniosła od początku miesiąca 38 procent, a od początku roku – 64 procent. W marcu cena tego surowca poszybowała do blisko 120 dol. za baryłkę, czyli poziomu z 2022 roku.
Przeczytaj także
Twarde lądowanie pasażerów. Ceny biletów lotniczych rosną nawet o 300 zł
Europa odcięta od 54 proc. importu paliwa lotniczego
Zdaniem ekonomistów wysokie ceny średnich destylatów w Europie to efekt blokady przez Iran cieśniny Ormuz wywołanej amerykańsko-izraelskimi atakami na to państwo. Powołując się na dane przedsiębiorstwa Vortexa podkreślili, że w 2025 roku państwa rejonu Zatoki Perskiej odpowiadały za 13 procent światowego eksportu diesla oraz 23 procent paliwa lotniczego. W odniesieniu do Unii Europejskiej i Wielkiej Brytanii zeszłoroczny import diesla i paliwa lotniczego z Bliskiego Wschodu wyniósł odpowiednio 21 i 54 procent.
Jak objaśniono w opracowaniu, przyczyną silnej zwyżki cen paliwa lotniczego jest „istotna strukturalna niezrównoważona sytuacja rynkowa”, ponieważ Europa od dłuższego czasu jest importerem netto tego paliwa. Jego rezerwy w hubie ARA (Amsterdam–Rotterdam–Antwerpia) wynoszą 737 tys. ton i są o 16 procent mniejsze niż rok temu oraz o 13 procent mniejsze od 5-letniej średniej. Rezerwy diesla i oleju napędowego wynoszą z kolei 2,1 mln ton, czyli o 3 procent więcej niż rok wcześniej, ale o 4 procent mniej od średniej z ostatnich 5 lat.
Widmo deficytów ropy naftowej i paliw. Azja ogranicza eksport, Europa szacuje zapasy
Zwrócono uwagę także na to, że zgodnie z prognozami przedsiębiorstwa LSEG – import średnich destylatów do Europy wyniesie w marcu 5,6 mln ton, co sugerowałoby wzrost o 25 procent w perspektywie miesiąca. Z kolei dostawy z Bliskiego Wschodu mają sięgnąć rekordowych 2,8 mln ton, jednakże zasadnicza część tego paliwa została załadowana jeszcze przed wybuchem wojny. Z prognoz ekspertów LSEG przytoczonych w komentarzu wynika dodatkowo, że w przypadku przeciągającej się wojny w Iranie notowania średnich destylatów „pozostaną podwyższone”.
„Eskalacja konfliktu może spotęgować brak równowagi rynkowej w Europie i Azji oraz w dalszym stopniu windować notowania średnich destylatów (na co częściowym rozwiązaniem będzie spadek popytu). Producenci z Azji już ograniczają sprzedaż paliw za granicę z uwagi na spadek podaży surowca, a część państw zależnych od jego importu zaleciło oszczędzanie paliw, co odzwierciedla narastające obawy o niedobory zarówno ropy naftowej, jak i produktów rafineryjnych” – stwierdzili ekonomiści banku.
Izrael i USA rozpoczęły ataki powietrzne na Iran 28 lutego. Teheran w odwecie zaatakował Izrael i parę państw Zatoki Perskiej, uderzając zarówno w zlokalizowane tam amerykańskie bazy, jak i w obiekty cywilne. Konflikt zbrojny na Bliskim Wschodzie spowodował de facto zamknięcie Cieśniny Ormuz dla transportu morskiego z Zatoki Perskiej, co wywołało komplikacje w eksporcie. (PAP)
bpk/ mmu/
