Osoby w wieku bliskim emerytury preferują bezpieczne i nieskomplikowane metody oszczędzania – często wynika to z ograniczonego zaufania do podmiotów finansowych – donosi czwartkowe wydanie „Rzeczpospolitej”.

Ponad 50% osób, które dzieli maksymalnie 10 lat do osiągnięcia wieku emerytalnego, gromadzi dodatkowe środki finansowe na okres emerytury. Co trzecia osoba stwierdziła, że oszczędza na starość, ponieważ nie ma wiary w Zakład Ubezpieczeń Społecznych – wynika z raportu „Przygotowanie do starości. Polacy w wieku emerytalnym o swojej przyszłości” Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych – relacjonuje „Rz”.
Jak przekazuje „Rz” – niskie dochody to jeden z powodów, dla których oszczędności odkładane przez kobiety po 50. roku życia i mężczyzn po 55. roku życia nie są z reguły wysokimi kwotami. Do 5% swoich zarobków odkłada ponad 40% respondentów, najwięcej, gdyż blisko 26% jest w stanie zaoszczędzić do 10% swoich dochodów. Najmniej liczna grupa to ci, którzy mogą odłożyć jako dodatkowe oszczędności na przyszłą emeryturę więcej niż 1/5 swoich comiesięcznych zarobków. Tak postępuje co dwunasta osoba oszczędzająca.
Osoby zbliżające się do emerytury najczęściej lokują swoje oszczędności na rachunku bankowym. Czyni tak 68% czyli dwóch na trzech ankietowanych. 17% również planuje to w przyszłości. Drugą metodą oszczędzania są lokaty bankowe – 28%, a trzecią: bezpośrednie odkładanie gotówki, czyli przechowywanie jej w domu. Tę strategię stosuje więcej niż co piąta osoba po 50. roku życia.
Przeczytaj także
Obligacje kontra akcje. Dlaczego Polacy omijają giełdę szerokim łukiem?
Z badania przytaczanego przez „Rz” wynika, że mniejszą popularnością niż oszczędności domowe cieszą się wśród osób w dojrzałym wieku formy oszczędzania stworzone i gwarantowane przez państwo. IKE posiada 16% ankietowanych, ubezpieczenie na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym około 15%, a IKZE – 14%.
Najrzadziej korzystano z Pracowniczych Planów Kapitałowych – 10%. Niewielkie jest także zainteresowanie akcjami i obligacjami – ponad 80% ankietowanych nie wykazuje nimi zainteresowania i nie zamierza ich nabywać w przyszłości. Posiada je dosłownie kilka procent respondentów – podaje „Rz”. (PAP)
jszt/ san/
