Ludzie kradną mięso. Sklepy zakładają pułapki na złodziei

Rosnące ceny spowodowały wzrost liczby kradzieży w sklepach i nie byłoby w tym nic zaskakującego, gdyby nie fakt, że celem sklepowych złodziei są już nie tylko kosmetyki czy alkohol (te towary „od zawsze” były pożądanym łupem), ale również… mięso. Bywa, że kradzione jest nie tylko mięso pakowane, ale także pozbawione opakowania mięso z lady. Sklepy zakładają pułapki na złodziei. Zdjęcie

Ludzie Kradna Mieso Sklepy Zakladaja Pulapki Na Zlodziei A9ee7f6, NEWSFIN

Łupem złodziei pada już nawet mięso sprzedawane w dyskontach. Zdj. ilustracyjne /123RF/PICSEL

Reklama

Sklepy coraz częściej decydują się na stosowanie tzw. etykiet antykradzieżowych. Te ostatnie są swoistą pułapką na złodziei

Obserwacja klientów i różnego rodzaju zabezpieczenia – sklepy coraz częściej starają się złodziejom wybić z głowy próby kradzieży – donoszą wiadomoscihandlowe.pl

„O tym, że droższe wędliny stały się łakomym kąskiem dla sklepowych złodziei osoby związane z branżą zabezpieczeń sklepów zaczęły mówić, kiedy zaczęły rosnąć ceny na półkach. W pierwszej kolejności zabezpieczenia zaczęły być stosowane na lepszej jakości wędlinach pakowanych, a następnie sprzedawanych na wagę” – czytamy w „WH”.

Rośnie liczba kradzieży w sklepach spożywczych. Ludzie kradną… mięso

Statystyki kradzieżowe pokazują, że niebezpodstawnie detaliści wdrażają rozwiązania mające ograniczyć straty nawet w przypadku tanich i powszechnych produktów – dodaje portal i przytacza niedawne dane, które pojawiły się w mediach. Komenda Główna Policji poinformowała, że drastycznie rośnie liczba tego typu wykroczeń i przestępstw. Kradzieże w sklepach w I półroczu 2023 roku urosły w ujęciu rocznym o 40 proc. (mowa o przestępstwach). W policyjnych statystykach odnotowano też wzrost wykroczeń (o 22 proc.) związanych z kradzieżą.

Tymczasem, jak donoszą „WH”, sieci sklepów coraz częściej decydują się na stosowanie tzw. etykiet antykradzieżowych. Te ostatnie są swoistą pułapką na złodzieja – przyklejane są np. pod etykietami wędlin. Bywa, że są to etykiety akustomagnetyczne (dezaktywowane podczas skanowania produktów w sklepowej kasie).

Bywa, że łupem złodziei pada towar sprzedawany na wagę. Sklepy chcą się zabezpieczyć

Jedna z ogólnopolskich sieci dyskontowych już kilka miesięcy temu zaczęła etykietować towary spożywcze specjalnymi etykietami antykradzieżowymi. Łupem złodziei padało wtedy np. drożejące masło. Z czasem klienci supermarketów zaczęli kraść mięso i wędliny – także to sprzedawane z lady – na wewnętrznych stoiskach. Wspomniana ogólnopolska sieć dyskontowa zdecydowała się więc specjalnie etykietować papier do pakowania wędlin.

Dodajmy, że nowelizacja Kodeksu karnego zwiększyła próg przestępstwa kradzieży z 500 zł do 800 zł (poniżej to „tylko” wykroczenie).

Sklepowi złodzieje bywają bezkarni. Zabezpieczenia kosztują

Warto wspomnieć, że – jak szacują eksperci – tylko 10 proc. sklepowych złodziei udaje się złapać na gorącym uczynku.

Według Polskiej Izby Handlu, problem kradzieży dotyka najmocniej małych przedsiębiorców, którzy nie mogą sobie pozwolić na zaawansowane systemy zabezpieczeń. Handlowcy oszczędzający na zabezpieczeniach stosują wypracowane przez lata metody obserwacji klientów – szczególną uwagę zwracają osoby wchodzące do sklepów z dużymi torbami i takie, które w pozornym pośpiechu nie korzystają z koszyków czy wózków.

***

Źródło

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *