Kolorowe włosy w szkole dozwolone? MEN planuje zmiany w regulaminach.

MEN pragnie zapewnić uczniom zagwarantowane prawnie prawo do kreowania osobistego wyglądu i odzieży. Ma im przypadać w udziale niezależność od nierównego traktowania z dowolnej przyczyny, a w szczególności z uwagi na aspekt wizualny. Jednakże ubiór powinien być spójny z powszechnie akceptowanymi konwencjami społecznymi.

Koniec z karaniem za kolorowe włosy? MEN szykuje rewolucję w szkolnych statutach

fot. Alinute Silzeviciute / / Shutterstock

Te regulacje były niezbędne od dawna?

W wielu regulaminach szkół w Polsce wciąż istnieją klauzule nakazujące „naturalny” odcień włosów, zabraniające farbowania, precyzujące dopuszczalny typ uczesania albo zobowiązujące uczniów do upinania włosów w określony sposób – zwróciła uwagę w interpelacji poselskiej do ministra edukacji Katarzyna Matusik-Lipiec. Jak dodała, obowiązujące przepisy Prawa oświatowego wskazują, że statut szkoły może określać reguły dotyczące stroju, „jednakże nie upoważnia to do ingerencji w elementy indywidualnej ekspresji ucznia, takie jak barwa włosów czy stylizacja”.

Z odpowiedzi wiceminister MEN Katarzyny Lubnauer wynika, że resort edukacji prowadzi prace nad regulacjami, które gwarantowałyby uczniom swobodę w kwestii wizerunku. Mowa o projekcie nowelizacji Ustawy – Prawo oświatowe i niektórych innych ustaw, który przesłano do prac Stałego Komitetu Rady Ministrów. Z harmonogramu obrad SKRM wynika, że projektem zajmowano się niedawno 11 grudnia 2025 r.

Z proponowanej normy wynika, że uczeń w szkole podstawowej, ponadpodstawowej, artystycznej albo określonej w przepisach placówce „ma prawo zwłaszcza do: kształtowania swojego stroju i wizerunku”. Przysługuje mu też niezależność „od dyskryminacji z jakiegokolwiek powodu”, a szczególnie ze względu np. na wygląd.

Uczeń ma się ubierać zgodnie z konwencjami

Ministerstwo zaakcentowało jednak, że uczeń ma „ubierać się zgodnie z ogólnie akceptowanymi normami społecznymi”. Zabronione jest noszenie odzieży „nawołującej do nienawiści, dyskryminującej, niezgodnej z postanowieniami prawa lub tworzącej niebezpieczeństwo dla bezpieczeństwa innych osób przebywających w szkole lub placówce albo samego ucznia”.

Dodatkowo wymogiem będzie respektowanie zasad wyszczególnionych w statucie szkoły co do stroju i prezencji, np. podczas zajęć wychowania fizycznego oraz zajęć edukacyjnych w warsztatach, laboratoriach i pracowniach szkolnych.

Wiceminister Lubnauer podkreśliła, że nowelizacja to oferta „nowatorskich rozwiązań kodyfikacyjnych w obszarze praw i powinności uczniów”, co „równocześnie uporządkuje materię prawną dotyczącą wizerunku, aktualną obecnie w regulaminach szkolnych”. Rozwiązania stanowią rezultat prac zespołu ds. praw i powinności ucznia powołanego przez ministra edukacji.

Jak było do tej pory

Obecne zapisy Prawa oświatowego zostawiają do uregulowania w statucie szkoły kwestię ubioru, jaki w niej obowiązuje. Regulacja może odnosić się do dwóch okoliczności: sprecyzowania ogólnych zasad ubierania się uczniów na terenie szkoły lub ustanowienia nakazu noszenia przez uczniów jednolitego stroju w szkole.

Dyrektor szkoły podstawowej, szkoły ponadpodstawowej oraz szkoły artystycznej może z własnej inicjatywy lub na wniosek rady szkoły, rady rodziców, rady pedagogicznej albo samorządu uczniowskiego wprowadzić nakaz noszenia przez uczniów na obszarze szkoły jednolitego stroju. Wzór jednolitego stroju ustala dyrektor szkoły w porozumieniu z radą rodziców i po uzyskaniu opinii rady pedagogicznej i samorządu uczniowskiego. W szkołach, w jakich nie wprowadzono obowiązku noszenia przez uczniów jednolitego stroju, statut szkoły określa zasady ubierania się uczniów na terenie szkoły.

Noszenie jednolitych ubiorów było obligatoryjne we wszystkich publicznych szkołach podstawowych i gimnazjach od 1 września 2007 r. mocą decyzji ówczesnego ministra edukacji Romana Giertycha. Zapis ten został uchylony rok później. Było to jedno z rozstrzygnięć podpisanej przez ówczesnego prezydenta Lecha Kaczyńskiego nowelizacji Ustawy o systemie oświaty.

Burza w Krakowie

Prezencja ucznia w szkole to temat, który od lat wywołuje emocje. Ostatnio o tej kwestii było głośno za sprawą jednego z krakowskich liceów.

Według posłanki Matusik-Lipiec jeden z jego uczniów został „poddany przemocy psychicznej i fizycznej ze strony dyrektora placówki odwołującego się przy tym do zapisów statutu szkoły, w jakich widnieje zapis »zarówno forma fryzury, jak i odcień muszą mieć charakter naturalny, a włosy nie mogą być poddawane zabiegom zmieniającym ich prezencję i strukturę«”.

Z kolei dyrektor liceum Mariusz Graniczka tłumaczył, że uczniowi zaproszonemu do niego przez jedną z nauczycielek zasugerował, że w czasie wolnym może skorygować uczesanie niedaleko u znajomego fryzjera. To sam uczeń – zaznaczył dyrektor – zaproponował, że uda się do fryzjera w trakcie przerwy, na co on przystał. (PAP)

pak/ mhr/

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *