Dla 83 proc. Polaków kłopoty finansowe spowodowałyby bardziej ekonomiczne nabytki żywnościowe – wynika z analizy IBRiS dla Santander Consumer Banku. Ankietowani przeznaczaliby również skromniejsze kwoty na rozrywkę i odzież, przygotowywali posiłki w domu zamiast wizyt w lokalach gastronomicznych oraz pozbywali się zbędnych przedmiotów.

„W trudnej sytuacji finansowej Polacy rozważyliby przegrupowanie budżetu domowego, w tym dokładniejszą analizę wydatków, czasową rezygnację z większych zakupów lub poszukiwanie możliwości zaoszczędzenia” – zaznaczyli autorzy analizy.
Jak przekazali, jednym z deklarowanych działań w przypadku trudności finansowych jest ograniczenie wydatków na rekreację, kino, teatr lub spotkania ze znajomymi, co zakomunikowało 81 proc. respondentów. Częściej dotyczyło to osób starszych (95 proc. osób w tej kategorii wiekowej) niż osób w wieku 18-29 lat (62 proc.). Respondenci zrezygnowaliby również z części stałych płatności i subskrypcji (82 proc.).
Z kolei dla 83 proc. ankietowanych trudna sytuacja materialna wiązałaby się z bardziej ekonomicznymi zakupami produktów spożywczych. Dotyczy to zwłaszcza mieszkańców miast średniej wielkości (92 proc.), seniorów (93 proc.) oraz osób oceniających swoją sytuację finansową jako złą lub raczej złą (86 proc.).
„Podobne nastawienie dotyczy zakupów ubrań – 85 proc. ankietowanych wstrzymałoby się z takimi wydatkami” – stwierdzili autorzy badania. Jak dodali, największą gotowość do rezygnacji z takich wydatków wyrażają osoby w wieku 30 lat (89 proc.) oraz osoby w przedziale wiekowym 40-49 lat (93 proc.), a najmniejszą osoby w wieku 18-29 lat (69 proc.).
Inną taktyką, wskazywaną przez uczestników badania, jest zmiana trybu życia, na przykład 88 proc. respondentów zdecydowałoby się na przygotowywanie posiłków w domu zamiast na wizyty w restauracjach oraz na naprawę sprzętu zamiast na zakup nowego. Dalsze 67 proc. sprzedałoby nieużywane przedmioty z mieszkania. „Tę taktykę częściej wybierają kobiety (74 proc.) niż mężczyźni (60 proc.). Wraz z podwyższeniem się dochodu skłonność ta maleje – w grupie zarabiającej do 2999 zł netto odsetek wynosi 77 proc, natomiast przy dochodach powyżej 7000 zł netto – wynosi 67 proc.” – spostrzegli autorzy analizy.
Pracy dorywczej szukałoby 72 proc., jednak głównie byłyby to osoby oceniające swoją sytuację finansową jako dobrą (80 proc.). Spośród osób, które oceniają ją jako złą lub raczej złą, 26 proc. wyraża gotowość do poszukiwania dodatkowych dochodów, podczas gdy ponad połowa (53 proc.) stanowczo nie podjęłaby takiego działania.
Badanie zrealizował Instytut Badań Rynkowych i Społecznych (IBRiS) w dniach 4-12 stycznia 2026 roku na próbie 1000 pełnoletnich Polaków. (PAP)
jls/ mrr/
