Każdy, kto marzył o posiadaniu własnej wyspy, ma teraz taką możliwość. Grecka wyspa Makri została wystawiona na sprzedaż. Co więcej, jej cena w ciągu czterech lat spadła z 9,2 mln dolarów do zaledwie 286 tys. dolarów – informuje „New York Post”.

Wyspa Makri to niewielka, prywatna, niezamieszkana wyspa grecka na Morzu Jońskim, usytuowana u zachodnich wybrzeży Grecji, mniej więcej 30 kilometrów na wschód od Kefalonii. Zajmuje obszar około 0,98 km² (około 243 akrów) i charakteryzuje się surowymi wzgórzami, zalesionym obszarem oraz ponad 7-kilometrową linią brzegową. Pomimo swojego idyllicznego krajobrazu, wyspa pozostaje niezagospodarowana i niedostępna dla masowej turystyki. Obecnie stanowi jedną z najbardziej niezwykłych i nietypowych okazji inwestycyjnych w Europie.
Znaczący spadek ceny
Po raz pierwszy została zaoferowana przez luksusowe agencje nieruchomości w 2022 roku. Jej wycena wynosiła wtedy około 9,2 miliona dolarów (blisko 33,6 mln zł). Według doniesień Business Insider, wyspa była prezentowana jako wyjątkowa szansa dla międzynarodowych inwestorów oraz idealne miejsce na budowę luksusowego kompleksu hotelowego i ekskluzywnych rezydencji. Przedstawiciele agencji zapewniali, że jej sytuacja prawna jest całkowicie uregulowana i stabilna, księgi wieczyste są wolne od obciążeń, a nieruchomość może zostać natychmiast przekazana nowemu właścicielowi. Niestety, rzeczywistość okazała się mniej bajkowa.
Czy luksusowy kurort powstanie?
Okazało się, że przyszły nabywca wyspy będzie musiał również przejąć związane z nią zaległości podatkowe i długi, w tym zobowiązania wobec państwa greckiego opiewające na około 23,2 miliona dolarów (blisko 84,7 mln zł).
Ponadto wyszło na jaw, że Makri została wcześniej błędnie sklasyfikowana jako prywatny las i znajduje się w specjalnej strefie ochrony środowiska – została włączona do europejskiej sieci Natura 2000. Oznacza to, że nie ma możliwości budowy na niej jakiegokolwiek hotelu czy ośrodka turystycznego. Wymagałoby to specjalnego dekretu prezydenckiego, co jest praktycznie niewykonalne. Dodatkowo, jej przyszły właściciel musiałby zadbać o doprowadzenie prądu, wody oraz zorganizowanie systemu odbioru odpadów. W związku z tym wyspa może być wykorzystana co najwyżej do celów rolniczych. Dlatego też tym razem jej cena wywoławcza spadła do 286 tysięcy dolarów, czyli nieco ponad 1 milion złotych.
KW
