Zakaz wstępu chińskich aut do stref w otoczeniu istotnej infrastruktury mógłby zredukować niebezpieczeństwa dla bezpieczeństwa – oznajmiła dla PAP Agnieszka Rogozińska, specjalistka od bezpieczeństwa narodowego. Z raportu OSW wynika, iż auta z Chin mogą być użyte do działalności szpiegowskiej lub ataków terrorystycznych.

Maciej Pertyński, znawca sektora motoryzacyjnego, sędzia w renomowanym konkursie Światowy Samochód Roku (World Car of the Year) uważa, że wypatrywanie ryzyka w chińskich inteligentnych samochodach przy ignorowaniu innych aut lub – ogólniej – sprzętów z komponentami wytwarzanymi w Chinach stanowi błąd.
Usiłuję być realistą. Używam chińskich kamer sportowych, nawet jeśli jedna z nich nosi nazwę GoPro. Mój iPhone – sprawdzałem to – został wyprodukowany w Zhengzhou, i prawdopodobnie ok. jedna trzecia Tesli jeżdżących po globie również pochodzi z Chin – objaśnił rozmówca PAP.
"Smartfony na kółkach" – gigantyczna sieć czujników
Na polskim i europejskim rynku pojawia się coraz więcej nowoczesnych aut, które posiadają możliwość szerokiego pozyskiwania danych – wynika z ogłoszonego w środę sprawozdania Ośrodka Studiów Wschodnich pt. „Smartfony na kółkach”. Takie pojazdy są wyposażone w technologie komunikacyjne, które umożliwiają analizowanie otoczenia, określanie położenia geograficznego, komunikację z infrastrukturą i oddalone usługi w czasie rzeczywistym.
Michał Bogusz, analityk w Zespole Chińskim Ośrodka Studiów Wschodnich, w rozmowie z PAP wyjaśnił, że wszystkie inteligentne auta – czyli te posiadające scalony system komputerowy zarządzający wszystkimi funkcjami pojazdu – mogą kreować zagrożenie dla cyberbezpieczeństwa zarówno pojedynczych użytkowników, jak i całych państw.
– Po pierwsze, to jest zwyczajnie ogromna platforma sensorów dalekiego zasięgu. Taki system gromadzi nie tylko informacje o bezpośrednim otoczeniu samochodu, ale i o tym, gdzie on się przemieszcza czy z jakimi sieciami bądź urządzeniami nawiązuje interakcję – objaśnił. – A kilkanaście takich samochodów to już obszerna sieć czujników, które są sterowane przez jeden system – dodał.
Ryzyko działań szpiegowskich i odwzorowywania baz wojskowych
Według dr Agnieszki Rogozińskiej, ekspertki od zagrożeń hybrydowych i bezpieczeństwa narodowego z Akademii Sztuki Wojennej oraz Akademii Piotrkowskiej, z którą prowadziła rozmowę PAP, możemy wyszczególnić dwa główne obszary niebezpieczeństw związanych z inteligentnymi pojazdami: cyberbezpieczeństwo oraz zagrożenia wywiadowczo-inwigilacyjne.
W ramach pierwszego z nich systemy współczesnych pojazdów są podatne na ataki, w tym na przejęcie władzy nad autem, co staje się szczególnie groźne wraz ze wzrostem liczby takich pojazdów na rynku. W Polsce ten współczynnik w październiku br. przekroczył już 10 procent i nieustannie wzrasta.
W kontekście wywiadowczym, według ekspertki, decydującym problemem jest nieograniczony dostęp do danych sensorycznych i geoprzestrzennych, które mogą być używane do odwzorowywania infrastruktury krytycznej, obiektów wojskowych i zakładów produkcyjnych. Dane te, w tym zapisy audio i wideo z otoczenia oraz wnętrza auta, docierają do zewnętrznych chmur nadzorowanych przez podmioty, nad którymi kraje europejskie nie mają kontroli, co tworzy okoliczności do prowadzenia działań szpiegowskich.
Istnieje przy tym niebezpieczeństwo, że informacje te mogą być wymieniane w ramach współpracy między Chinami a Rosją w celu wciągania kolejnych państw w rosyjską sferę wpływów – podkreśliła Rogozińska.
Czy zakaz wjazdu pod infrastrukturę krytyczną wystarczy?
W jej mniemaniu aktualnie w Europie brakuje konkretnych regulacji prawnych, a państwa mają utrudniony dostęp do informacji o aktywnościach wywiadowczych podejmowanych przez producentów. Proces zbierania informacji odbywa się przeważnie bez wiedzy użytkownika, co generuje potrzebę stworzenia sprawnego aparatu prawnego i narzędzi monitorujących dla służb oraz wojska.
Zdaniem rozmówczyni PAP za przykład powinny nam służyć Chiny, które już od 2021 roku wprowadzają ograniczenia, określają dane wrażliwe dla bezpieczeństwa państwa i poddają pojazdy, w tym m.in. Teslę, wymagającym próbom.
Efektywnym rozwiązaniem prewencyjnym byłoby też wprowadzenie zakazu wjazdu chińskich aut do stref w sąsiedztwie infrastruktury krytycznej, jak porty lotnicze czy jednostki militarne. – Jednak tego rodzaju działanie, choć uzasadnione, wymaga solidnej podstawy prawnej, aby uniknąć zarzutów o tłumienie konkurencji – zastrzegła Rogozińska.
Ekspertka zaznaczyła, że chińskie plany wprost zakładają łączenie zasobów cywilnych z wojskowymi, co sprawia, że inteligentne pojazdy, będące w istocie „szpiegami na kółkach”, mogą stać się narzędziem dywersji. – Stoimy u progu nowych, wieloaspektowych niebezpieczeństw, które wymagają od naszych służb utworzenia kompletnego systemu sprawdzania i reagowania – podsumowała.
Głos sceptyka: Chińskie podzespoły są wszędzie
Maciej Pertyński ma odmienne zdanie. Przyznał, że chińskie auta – jak każdy sprzęt podłączony do Wi-Fi – mogą służyć do szpiegowania lub sabotażu, lecz wątpi, czy prawo może skutecznie temu zapobiec. Jego zdaniem przepisy, których nie da się wykonywać, są z góry skazane na niepowodzenie, zwłaszcza że nie wiadomo dokładnie, jakie układy i gdzie zostały zainstalowane w pojazdach.
– Bronią może być wszystko i nie ustrzeżemy się przed tym. Zresztą to nie tylko domena Chin. W Rosji pewnego dnia przestały działać wszystkie Porsche. Najwidoczniej dostały polecenie elektroniczne – przypomniał Pertyński, przytaczając zdarzenie, do którego doszło na początku grudnia br., gdy setki samochodów marki Porsche na obszarze Rosji zostały zdalnie unieruchomione przez producenta w ramach zaostrzenia blokad systemowych. Właściciele tych pojazdów utracili dostęp do kluczowych funkcji cyfrowych i systemów sterowania (szerzejo tym to w artykule na Bankier.pl: "Nigdzie nie jadę. Porsche w Rosji się zawiesiły, zablokowały i nie chcą odpalić").
Zachód zaczyna reagować
Przed pojawieniem się raportu OSW o niebezpieczeństwie informowały już wcześniej zagraniczne ośrodki analityczne. We wrześniu 2024 r. amerykański Departament Handlu wydał dokument „Ochrona Ameryki przed technologią pojazdów połączonych z krajów budzących obawy” (Protecting America from Connected Vehicle Technology from Countries of Concern), który stał się fundamentem dla wprowadzanych stopniowo ograniczeń w imporcie i sprzedaży na terenie USA chińskiego oprogramowania i sprzętu służącego do łączności pojazdów z siecią.
Analogiczne opracowania powstały też w Europie. Szwedzkie Centrum Narodowe ds. Chin (NKK) opublikowało w grudniu ub.r. raport „Obawy dotyczące bezpieczeństwa w związku z chińskimi samochodami połączonymi: krótki przegląd” (Security Concerns Regarding Chinese Connected Cars: A Short Overview). Natomiast brytyjski think tank China Strategic Risk Institute stworzył opracowanie „Bruksela zostaje w tyle, podczas gdy chińskie szpiegowskie auta elektryczne stają się powszechnością” (Brussels Is „Behind the Curve” as Chinese Spy-EVs Become Commonplace).
Ze wszystkich tych publikacji wynika, iż współczesne chińskie auta, będące de facto „zbiornikami danych na kołach”, mogą służyć Pekinowi do masowego gromadzenia informacji o infrastrukturze krytycznej, odwzorowywania otoczenia za pomocą kamer oraz inwigilacji użytkowników. (PAP)
gru/ ag/ bst/ mhr/
