Wielka Brytania znajduje się w przełomowym momencie demograficznym, ponieważ szacuje się, że w roku 2026 liczba zgonów przekroczy liczbę urodzeń po raz pierwszy – donosi w środę brytyjski dziennik „The Times”, powołując się na dane i przewidywania zaprezentowane przez krajowy urząd statystyczny.

Niemniej jednak, uwzględniając ruchy migracyjne, wielkość populacji kraju będzie delikatnie wzrastać do roku 2034. Od połowy lat 50. XXI wieku zacznie się stopniowo kurczyć, chociaż wcześniejsze prognozy zakładały, że powinna się zwiększać aż do roku 2096. Aktualnie zakłada się, że punkt kulminacyjny nastąpi w roku 2054 z liczbą mieszkańców wynoszącą 72,2 mln.
Ekonomista Charlie McCurdy z fundacji Resolution, zwrócił uwagę, że liczba imigrantów również wykazuje tendencję spadkową.
– Niski przyrost demograficzny oznacza także redukcję osób aktywnych zawodowo, a w rezultacie mniejsze wpływy podatkowe – zaznaczył w oświadczeniu dla „The Times”.
James Robards, kierownik zespołu ds. demografii w krajowym biurze statystycznym, podkreślił w rozmowie z gazetą, że najnowsze symulacje odzwierciedlają zarówno redukcję migracji netto, jak i malejący wskaźnik urodzeń.
Dziennik przypomniał, że przewidywania bazują na obserwowanych tendencjach, a w przypadku ich modyfikacji są na bieżąco aktualizowane.
Spadek salda migracji do Wielkiej Brytanii do zera „wpłynie negatywnie na gospodarkę i pogłębi deficyt” – podkreśliła gazeta.
Bilans migracji – czyli różnica między liczbą osób przybywających do Wielkiej Brytanii na pobyt stały a liczbą osób opuszczających kraj – w okresie od czerwca 2024 r. do czerwca 2025 r. wyniósł około 200 tys. osób. To spadek o 69 proc. w zestawieniu z poprzednim rocznym okresem. (PAP)
os/ rtt/
